Prezydent Bytomia zostanie odwołany? Trwa liczenie podpisów pod wnioskiem o referendum
W Bytomiu zebrano ponad 12 tysięcy podpisów za organizacją referendum ws. odwołania władz miasta. Kartony z podpisami zostały przekazane na ręce Komisarza Wyborczego w Katowicach. W Chorzowie, w podobnej sprawie, kończy się zbieranie podpisów.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Ile czasu ma komisarz na weryfikację podpisów?
- Jaka atmosfera towarzyszyła zbiórce podpisów?
- Od czego zaczęła się akcja dotycząca odwołania prezydenta i rady?
- Kiedy referendum mogłoby się odbyć, jeśli weryfikacja podpisów przebiegnie pomyślnie?
Komisarz sprawdza obecnie poprawność złożonych list przez Bytomian. Ma na to 30 dni. Chodzi o weryfikację danych osób podpisujących się pod wnioskiem, przeliczenie ważnych głosów poparcia i finalnie wydanie decyzji o zarządzeniu referendum lub odrzuceniu wniosku - w przypadku formalnych uchybień.
Pełnomocnik komitetu referendalnego Mariusz Tazbir zapewniał, że mieszkańcy - w trakcie zbiórki - byli bardzo zainteresowani inicjatywą. - Chętnie podpisywali się pod wnioskiem, nie było żadnych ataków. Podpisałoby się jeszcze więcej osób, ale wielu starszych mieszkańców nie chciało podawać numeru PESEL - wyjawił w rozmowie z TOK FM Tazbir.
Dlaczego chcą odwołać władze miasta?
Zdaniem pełnomocnika Bytomianie zauważyli, że władze nie mają pomysłu na rozwój poprzemysłowego miasta. - Widać pogarszanie się tkanki miejskiej, brak remontów kamienic, ulic i dróg. Chociaż teraz nagle wszystko remontują - opowiada nasz rozmówca, przekonując, że to pokłosie ogłoszenia referendum. - Ten fakt nawet w pewien sposób cieszy. Nawet gdyby nie udało się odwołać władz, to jednak coś w mieści się poprawi. To świadczy o świetnie wykonanej przez nas pracy, bo przyczyniamy się do czegoś pozytywnego w Bytomiu - podkreśla.
Zbieranie podpisów na listach pod odwołaniem prezydenta i Rady Miejskiej rozpoczęło się 4 lutego. Impulsem do powstania inicjatywy była głośna na całą Polskę afera wokół bytomskiego schroniska dla zwierząt. Prezydent Mariusz Wołosz musiał się tłumaczyć z nieprawidłowości, które wyciągnęła na światło dzienne m.in. Doda.
Prezydent zapewniał też, że jest gotów poddać się weryfikacji w referendum. - Przypomnę, że zostałem wybrany z rekordowym poparciem 62 proc. głosów i stało się to w pierwszej turze. Trudna sytuacja finansowa naszego miasta bierze się z kolejnej zmiany przepisów dotyczącej wyliczania dochodów jednostek samorządów terytorialnych, które - w mojej ocenie - dla takich miast jak Bytom są wyjątkowo krzywdzące - wyjaśniał TOK FM Wołosz.
Kiedy może odbyć się referendum?
Jeśli weryfikacja przebiegnie pomyślnie, to termin referendum ws. odwołania Rady Miasta i prezydenta Bytomia Mariusza Wołosza przypadłby na czerwiec.
Warto dodać, że w 2012 r. Bytomianie odwołali swojego prezydenta Piotra Koja oraz radnych miejskich. Pięć lat później, w kolejnym referendum, mieszkańcy głosowali za odebraniem władzy Damianowi Bartyli. Prezydent pozostał jednak na stanowisku, ponieważ w głosowaniu wzięła udział niewystarczająca liczba osób.
Mariusza Wołosza próbowano natomiast odwołać w 2023 r. Jednak najpierw grupa referendalna popełniła w zgłoszeniu błędy formalne. Następnie po poprawkach we wniosku i tak nie doszło do referendum, ponieważ zbyt mała liczba Bytomian w wymaganym terminie poparła wniosek o jego zorganizowanie.
Nie tylko Bytom
Po sąsiedzku - w Chorzowie grupa mieszkańców chce odwołania tylko prezydenta miasta Szymona Michałka. Radni mogą spać spokojnie. Inicjatorzy tego referendum poinformowali, że są już bliscy zebrania wymaganej liczby podpisów.
Źródło: TOK FM