Piekarnia sprzedaje chleb na kromki. "Mam klientkę, która bierze piętkę i jedną kromeczkę"
Mieszkanka Przemyśla udostępniła na Facebooku zdjęcie witryny przemyskiej piekarni. Widnieje na niej informacja gdzie o sprzedaży chleba na kromki. "’Dostałam od koleżanki zdjęcie z komentarzem: ’Pamiętam, że kiedyś za ciężkich czasów można było kupić ćwiartkę najmniej’'. Na kromki kupowało się przed wojną' - napisała.
Czy sytuacja ma to związek z inflacją, drożyzną i ludzi nie stać na chleb?
"Gazeta Wyborcza" rozmawiała z pracującą w piekarni ekspedientką. Kobieta wyjaśniła, że w większości sklepów w Przemyślu chleb sprzedawany jest w całości, nie można kupić nawet połówki. Decyzja piekarni jest więc odpowiedzią na potrzeby klientów.
- Wśród naszych klientów jest dużo osób samotnych, którym pół chleba wystarcza na tydzień. Kupowanie większej ilości pieczywa to dla nich także finansowo bez sensu, bo wiadomo, jak wysokie są opłaty i koszty utrzymania. U nas można przyjść i kupić dwie kromki, a można nawet jedną. Kromka w zależności jak duża kosztuje 37-40 gr. Ale mam klientkę, która bierze piętkę i jedną kromeczkę od piętki. Tak lubi i jej to wystarcza na śniadanie, płaci dwadzieścia parę groszy - opowiada sprzedawczyni.
Jak przypomina "GW", w ostatnim roku chleb podrożał o 25 proc. "Według portalu dlahandlu.pl średnia cena kilograma chleba na podstawie danych z dużych sieci handlowych w ostatnich tygodniach wynosiła 7,07 zł, maksymalna 11,38 zł, a minimalna - 4,34 zł" - czytamy.