Trzaskowski pokazał wyniki audytu w Szpitalu Południowym. Co ustalono?
Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski przedstawił w środę wnioski z audytów w Szpitalu Południowym, ale i pozostałych miejskich szpitali. Czas pracy poza kontrolą, dyżury trwające 72 godziny bez przerwy i rozliczenia pracy jednocześnie w dwóch miejscach to tylko niektóre z nieprawidłowości. Co dokładnie ustalili audytorzy i jakie zmiany zapowiedział Trzaskowski?
Z tego artykułu dowiesz się:
- dlaczego Rafał Trzaskowski zlecił audyt w warszawskich szpitalach;
- dlaczego lekarze kontraktowi - według Rafała Trzaskowskiego - są problemem w polskiej systemie ochrony zdrowia;
- jakie nieprawidłowości wykryto w Szpitalu Południowym;
- jak Warszawa chce zmienić nadzór nad miejskimi szpitalami.
W środę (5 sierpnia) przed południem Rafał Trzaskowski (Koalicja Obywatelska) przedstawił wyniki audytu przeprowadzonego we wszystkich stołecznych szpitalach. Prezydent Warszawy zlecił je w czerwcu, w konsekwencji doniesień medialnych na temat nieprawidłowości w konkretnej placówce - Szpitalu Południowym na warszawskim Ursynowie.
By dowiedzieć się, o co chodziło w aferze w Szpitalu Południowym, przeczytaj nasz szczegółowy tekst:
Trzaskowski podzielił wyniki audytu na trzy grupy:
- problemy całego systemu ochrony zdrowia;
- nieprawidłowości w zarządzaniu Szpitalem Południowym;
- sprawy, które wymagają zbadania przez prokuraturę.
Jak podkreślił prezydent Warszawy, audyt nie dotyczył leczenia pacjentów.
1. Problemy całego systemu ochrony zdrowia
Jak przekazał Trzaskowski, w placówkach poza Szpitalem Południowym głównie dochodziło do uchybień formalnych. Zaznaczył, że miejskie SOR-y w dużej części opierają się na lekarzach kontraktowych. - To lekarze, którzy nie mają etatu, tylko prowadzą własne firmy i wystawiają szpitalowi faktury. Z tym wiąże się określony problem, a mianowicie kontraktów nie chronią przepisy o czasie pracy. Lekarz na etacie musi odpocząć. To wynika z przepisów prawa. Natomiast lekarz na kontrakcie nie jest ograniczany w tej sprawie żadnymi przepisami - powiedział.
Prezydent Warszawy zestawił też dane o dyżurach trwających kilkadziesiąt godzin bez przerwy. - Audyt pokazał dyżury po 48, 60, 72 godziny bez przerwy, a rekord w Szpitalu Południowym wyniósł 110 godzin, czyli prawie pięć dób - poinformował, dodając, że jeden z lekarzy przepracował prawie 400 godzin miesięcznie.
Jak zapowiedział Rafał Trzaskowski, we wszystkich miejskich szpitalach wchodzi obecnie rejestracja rzeczywistych wejść i wyjść lekarza. - Koniec płacenia na słowo (...). Koniec umów bez zasad. Każda funkcja musi być w dokumentach. Każda umowa ma mieć górny limit finansowy, a każda podwyżka pisemne uzasadnienie. Po trzecie bezpieczeństwo pacjenta ponad wszystko. Lekarz systemu na każdym dyżurze, podwójna obsada rejestracji - zapowiedział. Zaapelował też do ustawodawcy o stworzenie ogólnopolskiego rejestru czasu pracy lekarzy.
Na konferencji obecna była również wiceprezydentka Warszawy odpowiedzialna za zdrowie Izabela Marcewicz-Jendrysik. Jak wskazała, kluczowym krokiem będzie skupienie nadzoru nad warszawskimi szpitalami w jednym miejscu. - W praktyce oznacza to, że kompetencje Biura Ładu Korporacyjnego w zakresie sprawowania nadzoru nad podmiotami leczniczymi funkcjonującymi w formie spółek prawa handlowego przejdą w kompetencje Biura Polityki Zdrowotnej, co ułatwi zapanowanie nad całym obrazem podmiotów leczniczych w Warszawie - doprecyzowała.
Inne istotne zmiany planowane przez Urząd m.st. Warszawy to m.in. powołanie zespołu specjalistów, którzy opracują specjalne instrukcje dla szpitali dotyczące konkursów na świadczenia zdrowotne, czy wprowadzenie systemu zarządczego monitorującego czas pracy lekarzy.
2. Nieprawidłowości w Szpitalu Południowym
Jak zaznaczył na wstępie Rafał Trzaskowski, większość z nieprawidłowości w Szpitalu Południowym dotyczy jednego lekarza, który już tam nie pracuje. Zapewne chodzi o Dawida Kacprzyka, lekarza w trakcie specjalizacji i byłego już radnego KO.
Kacprzyk pełnił w Szpitalu Południowym funkcję tzw. koordynatora SOR. Rafał Trzaskowski potwierdził to - na co od dawna wskazywały media, że ta funkcja nie istnieje. - Takiego stanowiska nie było w regulaminie organizacyjnym szpitala. Szpital przez półtora roku płacił za funkcję, której formalnie nie było w strukturze, i nikt nie spisał, za co dokładnie te pieniądze były wypłacane. Po drugie, stawka szybko rosła z 230 zł za godzinę na 300 zł, a potem na 330 zł - więcej, niż zarabiali doświadczeni specjaliści, a mówimy (...) o młodym lekarzu (...), który był na drugim roku specjalizacji - mówił Rafał Trzaskowski.
Jak poinformował, szpital miał z Kacprzykiem ważną umowę, ale i tak rozpisał nowy konkurs i dawał mu kolejną umowę z wyższą stawką. Ponadto miał jeszcze jedną osobną umowę na 10 tys. miesięcznie za czynności, które częściowo pokrywały się z jego dyżurami.
Dodatkowo Dawid Kacprzyk miał dostęp do szpitalnych kamer. Choć szpital dysponuje elektronicznym systemem wejść i wyjść, to placówka nie korzystała z niego i płaciła za godziny pracy. - Płacono na podstawie grafików i oświadczeń, czyli na słowo, a narzędzia do tego, żeby to kontrolować, były dostępne. Do tego dochodzą kary od Narodowego Funduszu Zdrowia, prawie 1,3 mln zł w badanym okresie, m.in. za to, że karetki za długo czekały pod dyżurem na przekazanie pacjenta - przekazał prezydent Warszawy.
Trzaskowski zaznaczył, że audyt wytknął też uchybienia dotyczące obsady. - Stwierdzono pojedyncze przypadki dyżurów, podczas których dokumentacja nie potwierdzała obecności wymaganego lekarza systemu, a rejestracja w SOR-ze w dni robocze bywała obsadzona jedną osobą zamiast dwóch - wyjaśnił.
Audyt ujawnił też rozliczanie pracy medyków w dwóch miejscach w tym samym czasie, co oznaczało wypłatę wynagrodzenia za "obie pozycje". - Ponadto odnotowano przypadki zatwierdzenia przez lekarza własnych dokumentów rozliczeniowych przy uprawnieniach w systemie informatycznym pozwalających mu edytować grafiki będące podstawą jego własnych rozliczeń. A gdy sprawa wyszła na jaw, osoba ta złożyła 33 korekty rachunków na ponad pół miliona złotych - powiedział Trzaskowski.
Sprawdzono również przychodnię w Ursusie, w której pracował Kacprzyk i w której - przed wybuchem afery - był radnym. - Akurat tam wszystkie papiery się zgadzały i wszystko było w porządku. Rozliczenia zgadzały się z umową, godziny sprawdzono w dwóch systemach. Były niewielkie uchybienia formalne i tyle - powiedział Trzaskowski.
Zaznaczył też, że Szpital Południowy funkcjonuje normalnie, a duża część tych rekomendacji już została wcielona w życie albo jest wcielana. Działa już dodatkowy trzeci zespół dyżurny, żeby karetki nie czekały przed SOR-em.
Dla Szpitala Południowego ratusz wydał łącznie 44 zalecenia. - Z każdego z nich szpital będzie rozliczany - poinformował Trzaskowski.
3. Sprawy, które wymagają zbadania przez prokuraturę
W sprawie Szpitala Południowego wszczęto dwa śledztwa. Pierwsze dotyczy oszustwa na kwotę ponad pół miliona złotych przez Dawida Kacprzyka. Drugie - również dotyczące byłego koordynatora SOR - nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego.
W warszawskich szpitalach trwają kontrole przeprowadzane przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Oprócz miejskich urzędników, prokuratorów i urzędników NFZ placówkę prześwietli także PIP.
Posłuchaj:
O zmianach w ochronie zdrowia, które przeprowadza rząd i o zmianach, których ochrona zdrowia faktycznie potrzebuje w "EKG" w TOK FM prof. Katarzyna Kolasa, Katedra Ekonomii, Akademia Leona Koźmińskiego
Czy jawność wynagrodzeń lekarzy i ograniczenie tzw. kominów płacowych mogą być początkiem głębszej reformy ochrony zdrowia? O tym w "Poranku TOK FM" mówi Adam Jarubas, europoseł i wiceprezes PSL. Rozmowa dotyczyła także zmian w organizacji systemu ochrony zdrowia, przyszłości sieci szpitali oraz propozycji PSL dotyczących regionalnego zarządzania placówkami.
Źródło: PAP, tokfm.pl