Tylko TAK oznacza zgodę. Polska potrzebuje zmiany definicji gwałtu [AKCJA TOK FM - REAGUJ]
Ofiarami gwałtów są głównie kobiety. Według GUS-u w 2021 r. tego przestępstwa doświadczyło 86 mężczyzn i 1066 kobiet. Z badań wynika, że jedna na trzy Polki przeżyła próbę gwałtu. Z koeli dziewięć na dziesięć Polek doznało w swoim życiu jakiejś formy przemocy seksualnej. Aż 92 procent kobiet nie zgłasza gwałtu na policję.
Obecnie obowiązujące w Polsce przepisy dotyczące gwałtu mają prawie sto lat. - Dziś kobiety, które zgłaszają gwałt, praktycznie nie mogą dochodzić sprawiedliwości. Gwałciciele zostają bezkarni, ponieważ prawo jest tak skonstruowane, że działa na korzyść sprawcy. Przepisy interpretowane są w ten sposób, że jeżeli kobieta nie krzyczała, czy nie broniła się, to do gwałtu nie doszło- mówi Joanna Piotrowska z Feminoteki.
Milczenie nie oznacza zgody
Aktywistki często przywołują tu przykład wyroku wrocławskiego sądu w sprawie zgwałcenia 14-latki. Sąd drugiej instancji orzekł, że gwałtu nie było, bo dziewczyna nie krzyczała i skazał 26-latka na rok więzienia w zawieszeniu.
Gwałt jest jednym z najbardziej traumatycznych doświadczeń. Często pozostawia głębokie ślady w psychice osoby, która go doświadczyła.
- Milczenie często jest naturalną i obronną reakcją organizmu. I często nie mamy na nią wpływu, gdy jesteśmy w sytuacji olbrzymiego zagrożenia. A taką sytuacją jest gwałt lub próba gwałtu. Nie jesteśmy w stanie krzyczeć, nie jesteśmy w stanie się ruszyć, nie jesteśmy w stanie się bronić. I to jest interpretowane na niekorzyść kobiety, na niekorzyść pokrzywdzonej- wyjaśnia prezeska Feminoteki.
W petycji dotyczącej zmiany przepisów czytamy: 'W Polsce, żeby dowieść winę gwałciciela, to kobieta musi udowodnić, że powiedziała wystarczająco głośno i wyraźnie "nie". A jeśli spała albo ktoś jej wrzucił pigułkę gwałtu? Jak w takiej sytuacji mogła powiedzieć "tak" lub odmówić czy się bronić?'
Brak zgody, to gwałt
Dlatego od wielu lat organizacje społeczne domagają się zmiany definicji. Chodzi o to, żeby znalazł się tam zapis, że do gwałtu dochodzi wtedy, kiedy nie ma zgody drugiej strony na kontakt seksualny. - I nieważne czy krzyczała, czy nie krzyczała. Jeśli nie powiedziała, tak, jeśli nie wyraziła zgody. Jeśli w jakiś inny sposób nie pokazała, że ma ochotę na kontakt intymny, to oznacza, że do gwałtu doszło - mówi Piotrowska.
Ekspertka podkreśla, że nie ma dobrego seksu i radości z seksu, jeżeli nie mamy pewności, że dwie strony wyrażają na to zgodę. I nie ma znaczenia, czy te osoby znają się krótko, czy są w długoletnim związku lub małżeństwie.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć >>
Inicjatorki zmiany definicji gwałtu zauważają, że w przypadku przemocy seksualnej, przerzuca się odpowiedzialność ze sprawcy na pokrzywdzoną. W przypadku innych przestępstw tak się nie dzieje: nikt nie pyta osoby, która została okradziona czy napadnięta, dlaczego szła tą czy inną drogą. Dlaczego zostawiła otwarty samochód lub mieszkanie? - Najczęściej policjant powie: proszę następnym razem pilnować torebki, zamknąć samochód itd. Nikt nie obwinia poszkodowanego za to, co się wydarzyło. W przypadku przemocy seksualnej tak się dzieje. Wina najczęściej spada na pokrzywdzoną- mówi Joanna Piotrowska.
Zmiany w przepisach zmieniłyby środek ciężkości. - W tej chwili, to osoba, która doświadczyła zgwałcenia, musi udowodnić przed sądem, że ta sytuacja miała miejsce. Jeżeli przepisy się zmienią, to ten ciężar będzie leżał po stronie osoby, która jest oskarżona o ten czyn - mówi Izabela Beno z Fundacji na rzecz Równości.
Niskie kary
Zmiana definicji pomogłaby osobom z doświadczeniem gwałtu dochodzić swoich praw. W petycji przytoczone są dane z polskich sądów: najczęstsze wyroki za gwałt, to wyroki w zawieszeniu. Kary między 5 a 10 lat dostaje zaledwie 13 proc. gwałcicieli. Najczęściej skazywani są na dwa lata pozbawienia wolności, z czego niemal 60 proc. w zawieszeniu.
- Chcemy, żeby kara za gwałt wynosiła 'od trzech lat' pozbawienia wolności. To pozwoli zakwalifikować to przestępstwo jako zbrodnię. Dziś jest tylko występkiem, bo dolna granica kary wynosi 2 lata. Jeśli zostanie podniesiona do trzech lat, to osoba oskarżona o gwałt, będzie odpowiadała przed sądem za zbrodnię, a nie za występek- mówi Anita Kucharska-Dziedzic, prezeska Stowarzyszeniu na rzecz Kobiet BABA. Posłanka Lewicy, która wnosiła poprzedni projekt ustawy do Sejmu, liczy, że teraz, przy nowym układzie sił politycznych w Sejmie, uda się w końcu procedować projekt.
Przepisy zmieniające definicję gwałtu wprowadziło już siedemnaście państw Europy.