advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Polska

"Onkologia w Polsce jest na dobrym poziomie". Dlaczego więc potrzebujemy zbiórek na leczenie?

tokfm.pl/PAP
3 min. czytania
27.04.2026 17:03

Profesor Krzysztof Kałwak, onkolog dziecięcy nie kryje swojego podziwu dla organizatorów zbiórki na leczenie nowotworów u dzieci. - Gigantyczny sukces młodych ludzi, którzy to wszystko zorganizowali i kapitalnie poprowadzili. Nie sądziłem, że aż tylu fantastycznych ludzi uda się zebrać - powiedział w TOK FM.

Ostatni dzień 9-dniowego streamu charytatywnego prowadzonego przez influencera Latwoganga
Ostatni dzień 9-dniowego streamu charytatywnego prowadzonego przez influencera Latwoganga
fot. Wojciech Olkusnik/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Ile udało się zebrać podczas charytatywnej licytacji?
  • W jaki sposób będą dzielone pieniądze?
  • Kto został zaproszony do redy ekspertów?

Zbiórka influencera Piotra "Łatwoganga" Garkowskiego dla Fundacji Cancer Fighters prowadzona była na platformie YouTube w formie long streamu - nieprzerwanej transmisji na żywo, trwającej 9 dni. Rozpoczęła się 17 kwietnia i trwała do niedzieli. Zebrano na niej ponad 251 mln zł.

Fundacja wydała oświadczenie, że dziś zaczyna proces konsultacji z klinikami o ich najpilniejszych potrzebach. W dzieleniu pieniędzy ma pomóc rada ekspertów - według prezesa fundacji w ich gronie będą m.in. onkolog dziecięcy profesor Krzysztof Kałwak i odpowiedzialny za rozwój Dolnośląskiego Centrum Onkologii zastępca dyrektora tej placówki, Paweł Zawadzki.

Profesor Krzysztof Kałwak z Kliniki Transplantacji Szpiku, Onkologii i Hematologii Dziecięcej Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu zwanego Przylądkiem Nadziei potwierdził w TOK FM, że został zaproszony do rady ekspertów i jednocześnie chwalił organizatorów zbiórki.

- Niesamowite emocje to po pierwsze, po drugie gigantyczny sukces młodych ludzi, którzy to wszystko zorganizowali i kapitalnie poprowadzili. Nie sądziłem, żeby aż tylu fantastycznych ludzi udało się zebrać. (...) Coś nieprawdopodobnego jak bardzo się wszyscy zjednoczyliśmy, żeby pomóc, bo tak naprawdę chodzi w tym wszystkim o to, aby naszym pacjentom było łatwiej na bardzo wielu płaszczyznach - powiedział w "TOK360".

Redakcja poleca

Na co pójdą pieniądze z rekordowej zrzutki Łatwoganga?

Prof. Kałwak dodał, że jeśli chodzi o wykorzystanie zebranych pieniędzy, to "myślimy tutaj nie tylko o dokończeniu zbiórek na konkretnych pacjentów, którzy wymagają pieniędzy na leki, na terapie, które nie są refundowane, na terapię za granicą". Jak mówił, ważny jest też sprzęt do rehabilitacji.

- Bo nawet zakończenie ze skutkiem rewelacyjnym leczenia choroby nowotworowej niekoniecznie oznacza, że pacjent jest w stanie wrócić do normalnego życia, bo ma np. ograniczenia wynikające z utraty mobilności - wskazał.

Jak mówił, są także pomysły na doposażenie oddziałów, na modernizację niektórych oddziałów "tak, żeby pacjenci pediatryczni mieli jak najlepsze warunki". Wspomniał też, że rozważany jest "mniejszy lub większy projekt infrastrukturalny".

- Może na chwilę obecną za wcześnie, żeby o tym mówić, ale niewątpliwie możliwości stały się o wiele większe niż kilka dni temu (...). To jest naprawdę suma, którą można wykorzystać bardzo dobrze, dla bardzo dużej liczby pacjentów - podkreślił.

Lekarz powiedział, że "onkologia dziecięca w Polsce jest na dobrym a nawet bardzo dobrym poziomie i mamy fantastyczne kadry zarówno lekarskie jak pielęgniarskie".

Redakcja poleca

Wskazał, że naturalne jest to, że część terapii, która dopiero co powstaje za granicami naszego kraju i która nie jest zarejestrowana dla leczenia dzieci, jest z natury rzeczy nierefundowana. - Nie tylko w Polsce, ale w wielu krajach świata tak jest. Potrzebujemy doganiać Europę również dlatego, żeby nasi pacjenci mieli dostęp do tych terapii. Na chwilę obecną niektórzy z nich muszą wyjechać do Włoch (...), do Stanów Zjednoczonych - dodał.

Prof. Kałwak wierzy, iż pacjenci dzięki tej akcji i takim akcjom "w niedalekiej czy dalszej przyszłości" nie będą musieli wyjeżdżać zagranicę. - Tylko ta terapia albo przynajmniej część tej terapii, możliwa będzie w Polsce, bo o wiele lepiej z punktu widzenia logistycznego, kosztów byłaby możliwość leczenia tych pacjentów w kraju - dodał.

Fundacja zgodnie z zapowiedzią, uruchomiła w poniedziałek specjalną stronę internetową: dissnaraka.cancerfighters.pl. Za jej pomocą każdy zainteresowany będzie mógł dowiedzieć się, na co pójdą pieniądze z akcji.

Strona jest jak na razie w budowie, oferuje przede wszystkim informację o zebranej kwocie i możliwość zapisania się do newslettera.

W niedzielnym oświadczeniu na platformie X fundacja poinformowała, że pieniądze ze zbiórki przeznaczy na leczenie, rehabilitację, leki, transport do klinik, konsultacje specjalistyczne i codzienne funkcjonowanie w czasie choroby swoich podopiecznych, a także na wsparcie osób, które w wyniku choroby nowotworowej potrzebują protez, specjalistycznego sprzętu lub rozwiązań pozwalających wracać do możliwie normalnego życia.

Źródło: TOK FM, PAP, fot.