Wiceministrer sportu nie gryzł się w język ws. Piesiewicza. "Kłamie i manipuluje"
Według Piotra Borysa sytuacja z giełdą kryptowalut Zondacrypto to "największy kryzys wizerunkowy w Polskim sporcie od kilkudziesięciu lat". Wiceminister sportu i turystyki ocenił w TOK FM, że prezes PKOl Radosław Piesiewicz "kłamie i manipuluje" opinią publiczną w sprawie podpisania umowy sponsorskiej z Zondacrypto.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Czy można odwołać prezesa PKOl?
- Kto chce odwołania prezesa Radosława Piesiewicza?
Giełda kryptowalut jest od października sponsorem generalnym PKOl. Z tego tytułu ufundowała m.in. nagrody w tokenach dla polskich sportowców za wyniki osiągnięte w tegorocznych zimowych igrzyskach olimpijskich we Włoszech. Ogółem sponsor ma do wypłaty 1,38 mln złotych zarówno medalistom, jak i zawodnikom, którzy uplasowali się na pozycjach 4-8. Niektórzy sportowcy przekazali jednak, że choć tokeny są na ich kontach, to próby wymiany ich na złotówki kończą się niepowodzeniem. Głos w tej sprawie zabrali m.in. panczenista Damian Żurek i skoczek narciarski Kacper Tomasiak, potrójny medalista igrzysk.
- Mamy do czynienia z największym kryzysem wizerunkowym w polskim sporcie od kilkudziesięciu lat - tak Piotr Borys wiceminister sportu i turystyki, ocenił w "Wywiadzie Politycznym" w TOK FM sytuację z firmą Zondacrypto.
Według wiceszefa resortu sportu prezes PKOl "Radosław Piesiewicz kłamie i manipuluje" opinią publiczną w sprawie podpisania umowy z Zondacrypto. - Po pierwsze kiedy jednoosobowo spieniężył wizerunek PKOl-u. Pamiętamy, do tej pory wisi wielki szyld Zondacrypto, kiedy namówił czwórkę polskich sportowców, olimpijczyków, medalistów, żeby żyrowali przy podpisaniu umowy w Monaco. Podjął taką decyzję jednoosobowo i odpowiada za ten kryzys wizerunkowy - wskazał rozmówca Karoliny Lewickiej.
Prezesi polskich związków sportowych oraz minister sportu i turystyki Jakub Rutnicki podczas spotkania w Warszawie wystosowali oświadczenie, w którym nawołują do dymisji prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego.
Borys powiedział, że oświadczenie to "jednogłośnie poparły 52 polskie związki sportowe". - 52 polskie związki sportowe na 72, które mamy w Polsce, tworzą PKOl, prezes Piesiewicz jest jedynie reprezentantem woli wszystkich polskich związków sportowych (...) więc to jest sygnał, jakiego do tej pory pan prezes Piesiewicz nie miał - podkreślił.
Prowadząca rozmowę Karolina Lewicka pytała, czy jest szansa na odwołanie prezes Piesiewicza przed upływem kadencji. - Uważam, że odwołanie pana prezesa Piesiewicza jest możliwe, mogą o tym zdecydować realnie w czerwcu wyłącznie wszyscy członkowie walnego zgromadzenia PKOl - podkreślił Borys.
17 kwietnia Prokuratura Regionalna w Katowicach wszczęła śledztwo w sprawie możliwego oszustwa klientów giełdy kryptowalut Zondacrypto oraz prania brudnych pieniędzy. Jest ono prowadzone pod kątem oszustw znacznej wartości i prania brudnych pieniędzy. W dniu wszczęcia postępowania kwota szkody była szacowana na co najmniej 350 mln zł, ale - jak zaznaczają śledczy - rośnie z każdym kolejnym dniem, podobnie jak liczba pokrzywdzonych.
Również 17 kwietnia Sejm po raz drugi nie odrzucił prezydenckiego weta do ustawy o kryptoaktywach. Wprowadzała ona m.in. środki nadzorcze, np. umożliwiała Komisji Nadzoru Finansowego wstrzymanie oferty publicznej kryptowalut. Według prezydenta Karola Nawrockiego przepisy były zbyt restrykcyjne, według koalicji rządowej brak ustawy tworzy luki prawne.
Źródło: TOK FM, PAP, fot. Wojciech Olkusnik/East News