,
Obserwuj
Polska

Polka porwana w Czadzie. Rzecznik MSZ przekazał najnowsze informacje

2 min. czytania
12.02.2024 11:51
Rzecznik MSZ Paweł Wroński poinformował, że z dotychczasowych informacji wynika, iż podłoże porwania polskiej lekarki w Czadzie ma bardziej charakter kryminalny. Może to być porwanie dla okupu. Prowadzona jest szeroka akcja poszukiwawcza, teren poszukiwań zawęża się - przekazał.
|
|
fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

O porwaniu polskiej lekarki-wolontariuszki ze szpitala Saint-Michel w miejscowości Dono Manga, administrowanego przez międzynarodową katolicką organizację humanitarną Caritas - poinformowała w niedzielę agencja AFP.

- Napastnicy podawali się za pacjentów. Z tego, co wiemy, podłoże porwania ma bardziej charakter kryminalny, być może jest to porwanie dla okupu - powiedział w poniedziałek rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych w rozmowie z Polsat News.

- Mamy stały kontakt z rodziną porwanej i teren poszukiwań zawęża się - dodał Paweł Wroński. Pytany, czy znany jest stan i miejsce, gdzie przebywa porwana Polka, powiedział, że nie i że objęty poszukiwaniami jest obszar, gdzie porywacze i lekarka "mogą przebywać". - Gdyby wiadomo było, gdzie oni się znajdują, już zapewne byłaby w rękach sił czadyjskich - stwierdził.

Rzecznik polskiego MSZ podkreślił, że "prowadzona jest szeroka akcja poszukiwawcza z udziałem sił Czadu i wojskowych francuskich" a na miejscu jest polski konsul. Akcję poszukiwawczą na miejscu nadzoruje minister bezpieczeństwa Mahamat Charfadine Margui.

- Mamy bardzo dobry kontakt z siłami bezpieczeństwa Czadu, nawiązany został kontakt także z episkopatem miejscowym. Dostajemy stałe meldunki, to, co przekazuję odbywa się w oparciu o ostatni meldunek Centrum Operacyjnego MSZ - powiedział Wroński.

Polska lekarka porwana w Czadzie. W poszukiwaniach biorą udział siły czadyjskie i francuskie

Rzecznik dodał, że resortowi bardzo zależy "na zachowaniu stosownej dyskrecji w tej sprawie". - Bo w przypadku tego rodzaju porwań wiemy, że porywacze umieją dobrze korzystać z internetu - zaznaczył. Już wcześniej resort dyplomacji ze względu na dobro sprawy zwrócił się do mediów 'z prośbą o wstrzemięźliwość w jej relacjonowaniu'.