Rosyjska rakieta nad Polską. Wojsko podało szczegóły
Jak podało w niedzielę rano Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych na platformie X, '24 marca br. o godz. 4.23 doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez jedną z rakiet manewrujących wystrzelonych dzisiejszej nocy przez lotnictwo dalekiego zasięgu Federacji Rosyjskiej'. 'Celem wykonywanych uderzeń były miejscowości znajdujące się w zachodniej Ukrainie' - dodało. 'Obiekt wleciał w polską przestrzeń na wysokości miejscowości Oserdów (woj. lubelskie) i przebywał w niej przez 39 sekund' - napisano w komunikacie DO RSZ. Podkreślono, że w trakcie całego przelotu był obserwowany przez wojskowe systemy radiolokacyjne.
Rosyjska rakieta nad Polską. Wojsko podało szczegóły
Wojsko poderwało myśliwce, ale nie było konieczności zestrzelenia pocisku. - W przypadku tej rakiety nie było decyzji, nie było autoryzacji o zestrzeleniu. Główną przyczyną tego było to, że wiedzieliśmy, jaka jest trajektoria lotu, poza tym ta rakieta przebywała w naszej przestrzeni przez bardzo krótki czas i nie była w zasięgu naszych wojskowych lądowych środków ogniowych. Więc tutaj nie było mowy o zestrzeleniu. Nie było też mowy o tym, żeby nasze myśliwce podjęły jakąkolwiek interwencję, gdyż nie zmierzała ona w głąb terytorium naszego kraju- powiedział reporterowi TOK FM Tomaszowi Fenske podpułkownik Jacek Goryszewski.
- Rakieta leciała na wysokości około 400 metrów z prędkością blisko 800 kilometrów na godzinę. Wiedzieliśmy o jej trajektorii i kierunku lotu oraz w którym miejscu opuści nasze terytorium - dodał ppłk Goryszewski, rzecznik prasowy Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych.
W nocy władze obwodu lwowskiego poinformowały o ataku rakietowym Rosjan i uruchomieniu obrony powietrznej. Alarm powietrzny obowiązuje na całej Ukrainie w związku z wystrzeleniem rakiet manewrujących przez bombowce strategiczne Tu-95MS.