,
Obserwuj
Polska

Gdy Rosja zaatakuje, pozostaną nam kościoły. "Jesteśmy bezbronni"

3 min. czytania
05.04.2024 18:43
Mieszanie herbaty w nadziei, że od samego mieszania zrobi się słodsza - tak dziennikarz "Polityki" Juliusz Ćwieluch w w skrócie opisał działania MON przygotowujące Polaków na ewentualny atak Rosji. Jednym z największych problemów są schrony. - Nie dałbym się zamknąć w żadnym - mówił gość TOK FM.
|
|
fot. Konrad Kozłowski / Agencja Wyborcza.pl

"Zabrzmi to druzgocąco, ale musimy mentalnie oswoić się z nadejściem nowej epoki, przedwojennej. Z dnia na dzień jest to coraz bardziej widoczne" - oznajmił premier Donald Tusk w wywiadzie udzielonym czołowym europejskimi gazetom, w tym "Gazecie Wyborczej".

Zamiast systemu antyrakietowego "wyświechtana formułka o podrywaniu samolotów"

Pod słowami Tuska - jak podkreślił Juliusz Ćwieluch z tygodnika "Polityka" - "trudno się nie podpisać". Co jego zdaniem nie zmienia faktu, że z "nadejściem nowej epoki" nie oswoili się jeszcze rządzący. Ponieważ - jak podnosił dziennikarz w TOK FM - Polska jest zupełnie nieprzygotowana na ewentualny atak agresora, co pokazuje, chociażby kolejny incydent z rosyjską rakietą, która pod koniec marca przeleciała nad terytorium naszego kraju.

To z nią Amazon przegrał. Jest wyrok w głośnej sprawie

- Minister (Władysław Kosiniak-Kamysz- red.) uspokajał nas na zasadzie: "Tak, rakieta wleciała, ale po trajektorii lotu widać było, że ona sobie skręci i wyleci, więc to żaden problem". Może dla ministra żaden, ale dla tych, na których ta rakieta by spadła, to już jednak jest realny problem. A to, co politycy mają do zaoferowania to wyświechtana formułka o podrywaniu samolotów, co jest jakimś absurdem. Bo jak inne kraje są atakowane rakietami, to strącają je za pomocą swoich rakiet - wskazywał gość "Wywiadu Politycznego".

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Ćwieluch nie szczędził gorzkich słów pod adresem szefa MON. - Kosiniak-Kamysz nie ma w sobie na tyle cywilnej odwagi, by powiedzieć: "Proszę państwa, jesteśmy bezbronni. Mamy dwie baterie rakiet Patriot, nasi poprzednicy - delikatnie mówiąc - zawalili sprawę, bo procedury były przyciągane, a niektóre programy zostały całkowicie zlikwidowane". Dzisiaj to jest bardziej mieszanie herbaty w nadziei, że od samego mieszania zrobi się słodsza. Nie zrobi się - zaznaczył dziennikarz w rozmowie z Karoliną Lewicką.

Kupiliśmy od USA blisko dwa tysiące rakiet. Ekspert mówi, do czego są zdolne

Schrony tylko dla nielicznych. "Nawet wojna w Ukrainie nas nie obudziła"

Do worka problemów, dotyczących przygotowania obronnego Polski, można dołożyć kwestię schronów, a raczej ich braku. Dziennikarz "Polityki" ironicznie zasugerował, by od razu "rozejść się do sklepów i kupić deskę kantówkę, żeby podpierać piwnice". Bo na miejsce w schronie - według raportu Najwyższej Izby Kontroli - może liczyć tylko niecałe 4 proc. mieszkańców. A i te, które mamy, nie są odpowiednio przygotowane.

- Jeździłem po tych schronach i oglądałem tę infrastrukturę - nie dałbym się zamknąć w żadnym z tych miejsc. Tam nie ma żadnej wentylacji, ona najczęściej została już dawno zamurowana. Poczuliśmy się bezpieczni, więc cała infrastruktura została zlikwidowana i nawet wojna w Ukrainie nas nie obudziła. Maciej Wąsik (były wiceszef MSWiA - red.) kazał strażakom zrobić taki rekonesans tych schronów i miejsc schronienia, a potem na konferencji prasowej powiedział, że mamy 70 milionów takich miejsc i wymieniał m.in. kościoły. Jeżeli ktoś będzie czuł się bezpiecznie w kościele, no to zapraszam. Ja nie będę - skomentował Juliusz Ćwieluch w TOK FM.

Czy ataku Putina na Polskę trzeba się bać? Takiej rozmowy w naszych mediach jeszcze nie było