Czy ataku Putina na Polskę trzeba się bać? Takiej rozmowy w naszych mediach jeszcze nie było
W niedzielę nad ranem rosyjska rakieta przeleciała nad wsią Oserdów w województwie lubelskim, tuż przy granicy z Ukrainą. Była nad Polską przez niespełna 40 sekund. To już trzeci raz, kiedy rosyjska rakieta narusza polską przestrzeń powietrzną. Do ostatniej takiej sytuacji doszło pod koniec grudnia zeszłego roku. Wtedy pocisk był w naszej przestrzeni niespełna trzy minuty - i też nie został zestrzelony. Wcześniej w Przewodowie doszło do tragedii - w wyniku uderzenia rakiety zginęły dwie osoby.
Rosyjska rakieta nad Polską. Generał przestrzega. 'Wojna wywiadów'
Wszyscy straszą, a my sprawdzamy. Co Rosja ma u polskich granic?
Takie incydenty tylko wzmagają panikę, że Rosja dysponuje pociskami o zagrażającym nam zasięgu i może lada chwila zaatakować Polskę. Co zatem Rosjanie mają przy granicy z Polską i jakie to stanowi dla nas zagrożenie? - Czy rozmowa może trwać 30 sekund? Przy granicy nic nie ma - odpowiada z uśmiechem Konrad Muzyka, analityk ds. wojskowości Rosji i Białorusi z Rochan Consulting
A wyrzutnie Iskander, które miały być rozlokowane w zasięgu Polski? - Rosja prawdopodobnie na Białorusi nie ma Iskanderów. Tam są białoruskie Iskandery. Rosyjskie Iskandery prawdopodobnie znajdują się w obwodzie królewieckim. Ale generalnie 60-70 proc. całego sprzętu wojskowego, który był przy granicach z krajami NATO oraz Kaliningradu został wywieziony do Rosji i na Ukrainę. I to samo dotyczy rakiet Iskander. Więc prawdopodobnie w Królewcu (dawniej Kaliningrad - red.), jeżeli jeszcze są jakieś zestawy, to jest ich wyłącznie kilka i tylko po to, żeby ćwiczyć żołnierzy, którzy są wciągani do służby w ramach poboru - tłumaczy Muzyka.
Nie jest jednak tak, że na północ od polskiej granicy nie ma żadnego innego sprzętu wojskowego. - W Kaliningradzie mają oczywiście zestawy obrony przeciwlotniczej, są też okręty nawodne, które mają zdolności rażenia celów nie tylko morskich, ale też lądowych. Systemy przeciwokrętowe Bastion oraz Bał, które też mogą być wykorzystywane do rażenia celów lądowych - wymienia analityk ds. wojskowości.
Jednocześnie Muzyka uspokaja, że "jeżeli chodzi o żołnierzy i sprzęt, który mógłby służyć do przeprowadzenia ataku lądowego, czyli czołgi, wozy opancerzone, całą logistykę", to te elementy rosyjskiej armii są z dala od naszych granic. - Więc możliwości rosyjskich sił w tym momencie zarówno jeśli chodzi o siłę żywą oraz sprzęt, jak i ataki rakietowe przeciwko krajom NATO są bardzo mocno ograniczone - mówi ekspert. I przekonuje, że Rosjanie nie mają teraz możliwości uderzenia w Polskę.
Oto kulisy życia w bazie F-16. Gdy pilot usłyszy to słowo, w Polsce zacznie się wojna
Czy ataku Putina na Polskę trzeba się bać?
Kamień z serca. Z tego wynika, że jesteśmy bezpieczni. Ale eksperci ostrzegają, że Putin ostrzy sobie zęby na kraje bałtyckie, a może nawet na Polskę. Czy musimy przygotowywać na wojnę za kilka lat? Zdaniem Muzyki, z punktu widzenia analityka wojskowości, na ten moment trudno to stwierdzić. - Cały potencjał rosyjskiego państwa jest obecnie skierowany na to, co się dzieje w Ukrainie i na zakończenie tej wojny na warunkach określonych przez Moskwę. Rosjanie nie są przygotowani na prowadzenie równolegle dwóch wojen o dużej intensywności. I dopiero w momencie, kiedy dojdzie do zakończenia tej wojny, będziemy tak naprawdę w stanie ocenić, jakie są następne cele Rosji - mówi analityk.
I dodaje, że wówczas będzie trzeba bardzo uważnie obserwować ruchy rosyjskich wojsk. - Jeżeli np. dojdzie do demobilizacji części rosyjskiej armii i część żołnierzy wróci do domu, to będziemy mogli założyć z dużą dozą prawdopodobieństwa, że Rosjanie nie są zainteresowani przeprowadzeniem szybkiego ataku na państwa NATO. Tak samo w przypadku, gdy nie dojdzie do mobilizacji i ci żołnierze w dalszym ciągu będą utrzymywani w Ukrainie, ale nie będzie żadnych ruchów - tłumaczy Muzyka. - A być może część tych żołnierzy pojedzie do jednostek, które znajdują się przy granicy z krajami bałtyckimi lub z Finlandią właśnie po to, żeby ponownie zapełnić te jednostki sprzętem oraz ludźmi, bo teraz w tych jednostkach także w zasadzie hula wiatr - dodaje.
W grę wchodzą oczywiście też opcje bardziej niepokojące. - Jeżeli np. bardzo duża część żołnierzy, powiedzmy 30 tys., pojedzie nagle - w ciągu dwóch tygodni na granicę z Łotwą lub z Estonią i ten proces przerzucania sił będzie trwał cały czas i będą się one znajdowały blisko granicy, to już da nam jakiś przyczynek do rozmyślań, po co oni tam naprawdę są. Ale do tego momentu mówienie o tym, że Federacja Rosyjska na pewno najedzie kraje bałtyckie lub Polskę, jest moim zdaniem wróżeniem z fusów - wskazuje Muzyka.
Więc - jak przekonuje - "na razie absolutnie nie ma więc powodów do paniki w Polsce" i wykupowania domów w Hiszpanii. - Z punktu widzenia tych zdolności konwencjonalnych, czyli jakości i liczby żołnierzy, czołgów, wozów opancerzonych artylerii, lotnictwa, rosyjskie siły zbrojne są tak naprawdę najsłabsze od dekad - podkreśla mój rozmówca.
Strach przed wojną zrobił swoje. Polacy ruszyli do Hiszpanii
Czy rosyjska rakieta może uderzyć w budynek mieszkalny w Polsce?
Wciąż jednak niepokoją mnie te rakiety. Jak dowiaduję się od Muzyki, istnieją takie pociski dalekiego zasięgu, które są w stanie latać nawet na odległość nawet 2500 km po zaprojektowanej trajektorii lotu. - Ale to nie robi żadnej różnicy, bo po co Rosja miałaby wysłać nawet 20 czy 100 rakiet na Polskę? - pyta ekspert. Jak mówi, gdyby w Rzeszowie nie było jednostek amerykańskich, a my nie bylibyśmy częścią NATO, to Rosjanie najprawdopodobniej zaatakowaliby lotnisko w Jasionce, przez które jedzie cały sprzęt na Ukrainę. - Ale teraz nie ma absolutnie żadnego sensu przeprowadzenia ataku rakietowego na Polskę tylko po to, żeby to zrobić. Bo na pewno pójdzie odwet. Rosjanie nie podejmą ryzyka celowego wystrzelenia większej liczby rakiet na terytorium krajów NATO - przekonuje analityk ds. wojskowości.
Jak dodaje, jest w stanie wyobrazić sobie jednak sytuację, w której Rosja programuje jedną rakietę, która leci na Ukrainę, a uderza w jakiś budynek mieszkalny w Polsce. Po to, żeby przetestować, jak zareaguje NATO czy Polska. Ekspert od razu jednak zastrzegł, że w jego opinii to scenariusz mało prawdopodobny. - Jeśli Rosjanie celowo zaprogramowaliby rakietę, która uderzyłaby w jakiś budynek mieszkalny, doprowadziłoby to do niekontrolowanych działań ze strony NATO i do ryzyka większego zaangażowania NATO po stronie Ukrainy. A zwłaszcza teraz, gdy Ukraina jest najsłabsza od początku wojny, ostatnią rzeczą, którą chcieliby zrobić Rosjanie, to doprowadzić do zwiększenia pomocy Ukrainie. Bo Rosjanie mają tak dużą przewagę, że absolutnie nie zależy im na tym, żeby ten konflikt się rozlał - kwituje Muzyka.
'Rakieta Iskander wystrzelona na Gdynię dotrze w 3 minuty'. Gdzie można się schować?
Rosyjskie pociski w polskiej przestrzeni powietrznej. "To nie jest i nie będzie masowe"
Także Maciej Miłosz z "Dziennika Gazety Prawnej" w odpowiedzi na moje pytania uspokaja. - Proszę pamiętać, że obecnie zagrożenie Polski intencjonalną napaścią kinetyczną ze strony Rosji jest naprawdę minimalne. Ostatnio ukazał się jawny raport amerykańskiej społeczności wywiadowczej, gdzie napisano z 95-procentową pewnością, że Rosja nie dąży do starcia militarnego z Sojuszem. Mogą się zdarzać takie incydenty jak ostatnio, że pocisk wleci w polską przestrzeń powietrzną, ale to nie jest i nie będzie masowe - podkreśla.
Jak dodaje, nie znaczy to, że nie będzie konfrontacji w wojnie hybrydowej, poprzez wojnę informacyjną, cyberataki czy wręcz sabotaż infrastruktury krytycznej jak np. elektrownie. - Ale generalnie Rosjanie w dużej mierze ogołocili swoje jednostki m.in. z obwodu królewieckiego i rzucili wszystko, co się da na Ukrainę - zaznacza.
Ekspert tłumaczy także, że "wszelkie gromadzenie poważnych wojsk będzie widać na długie tygodnie czy wręcz miesiące przed atakiem, tak jak to było na Ukrainie". - To widać i na to można reagować - zapewnia Miłosz.
Posłuchaj również:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>