"Prokuratorskie sumienie". Co zmienią wytyczne w sprawie aborcji? "Musimy ratować sytuację"
9 sierpnia opublikowano wytyczne dla prokuratury w sprawie aborcji. - Niestety to jest ciągle sytuacja, w której posługujemy się prawem, którego nie zmieniono - mówiła w audycji "Wywiad polityczny" dr Anita Kucharska-Dziedzic, posłanka i wiceprzewodnicząca Nowej Lewicy. Tego rodzaju działania nazwała "ersatzem". Nie zmieniły się przepisy czy ewentualne kary. - W związku z tym musimy jakoś ratować sytuację, żeby, jak powiedział pan premier, złagodzić skutki dla kobiet - stwierdziła.
Kobieta jest świadkiem
Gościni Karoliny Lewickiej przypomniała, że przede wszystkim chodzi o to, by prawo nie ścigało kobiet, ani tych, którzy im pomagają. Zastrzegła jednak, że wytyczne nie zmieniają prawa i nie powinniśmy spodziewać się, że zastąpią zmianę przepisów. - Wytyczne nikogo do niczego nie obligują i z wytycznych każdy sobie może wyinterpretować co mu się podoba. Niestety tak to jest ze wszystkimi wytycznymi - przyznała posłanka.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Spytana o konkrety umieszczone w wytycznych, przypomniała, że kobieta nie ponosi żadnej odpowiedzialności, czyli jest świadkiem. - Świadka nie można traktować jako osoby podejrzanej, czyli nie powinno się zabezpieczać, konfiskować czy żądać wydania jakiegokolwiek sprzętu w momencie, kiedy ktoś jest świadkiem - rozwinęła temat. Dodała, że ważne też, by kobiet nie wiktymizować. - Kobieta może być przesłuchiwana tylko raz - stwierdziła stanowczo.
Nie zajmować się
- Jest też wyraźne zróżnicowanie między osobami, które pomagają kobiecie, bo jej po prostu pomagają, a osobami, które na tym zarabiają - tłumaczyła, przekonując, że społeczna szkodliwość czynu w wypadku aborcji pojawia się, gdy ktoś na tym zarabia. W innym wypadku problem nie występuje. - Trudno powiedzieć, że jeśli kobieta sama się zdecydowała na aborcję to poniosła w tego powodu jakąkolwiek szkodę - tłumaczyła.
'Świdrowanie koalicji'. KO namówi PSL na ustępstwa ws. aborcji? 'Nieprzekraczalna czerwona linia'
Kucharska-Dziedzic przekonywała, że prokuratorzy powinni sobie dointerpretować pewne rzeczy. W jej przekonaniu jeśli kobieta nie odniosła jakiejś szkody, albo nie została naciągnięta na koszty to zgodnie z tymi wytycznymi nie mają czym się zajmować. - Więc powinni umorzyć te postępowanie, zwłaszcza, żeby nie narażać kobiety na wiktymizację - powiedziała.
W wytycznych znaleźć można także informację dla prokuratorów, żeby nie brać spraw, w których doniesienia o możliwości popełnienia przestępstwa wypływa od osoby skonfliktowanej z tą, która dokonała terminacji ciąży. Gościni TOK FM wyliczała, że mogą to być np. były mąż, konkubent, brat, partner. - To jest bardzo ważna wskazówka - przekonywała.
Prokuratorzy - inkwizytorzy
Posłanka przyznała, że w prokuraturze jest wciąż sporo osób konserwatywnych, które nadal będą ścigać w takich sprawach. - One nadal będą się kierowały tym swoim własnym prokuratorskim sumieniem i chęcią bycia inkwizytorem. Takie osoby się też zdarzają - przyznała, powtarzając, że nie jest to ostateczne rozwiązanie. - Tutaj mamy do czynienia nie ze zmianą prawa, ale jedynie z wytycznymi, które sugerują jak należy to prawo, które jest ułomne, krzywdzące dla kobiet i dla ludzi w ich otoczeniu stosować z jak najmniejszymi szkodami dla tych ludzi i dla całego społeczeństwa - tłumaczyła.
- Pan premier chciałby zapewnić nas, kobiety, że jesteśmy w tej sytuacji bezpieczne, ale to są w dużej mierze zapewnienia, pewnie oparte na przekonaniu, że wszyscy będą chcieli dla tych kobiet dobrze. Czyli na dobrej woli prokuratorów - podsumowała ostatnie wypowiedzi Donalda Tuska. - Natomiast my wiemy, co jest wybrukowane dobrymi intencjami. Myślę, że większość kobiet w tym kraju by wolała, żeby zamiast wytycznych, dobrej woli, zapewnień i troski zmieniło się prawo - spuentowała.