,
Obserwuj
Polska

Wiceminister zapowiada zmiany. "Trzeba rozliczyć igrzyska"

Kamil Śmiałkowski
2 min. czytania
17.08.2024 18:25
Słaby wynik Polski na Igrzyskach Olimpijskich w Paryżu, to nie tylko powód do rozliczeń, ale i systemowych zmian w polskim sporcie. - Potrzebujemy wyciągnąć wnioski, które są wnioskami dojrzałymi - mówił w TOK FM wiceminister sportu i turystyki Ireneusz Raś.
|
|
fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

Podczas Igrzysk Olimpijskich w Paryżu polski dorobek to zaledwie dziesięć medali, w tym tylko jeden złoty. Tak źle nie było od dekad. Goszczący w 'Poranku Radia TOK FM' wiceminister sportu i turystyki, poseł PSL-Trzeciej Drogi Ireneusz Raś przyznał, że to wynik niesatysfakcjonujący i kibiców i komentatorów. - Myślę, że również prezesi związków sportowych nie są zadowoleni - stwierdził.

Walka z patologiami wokół sportu

- Potrzebujemy wyciągnąć wnioski, które są wnioskami dojrzałymi - przekonywał gość Jacka Żakowskiego, tłumacząc, że to ważniejsze od aktualnej fali nawołującej do personalnych rozliczeń. - Oczywiście, trzeba też rozliczyć pewne rzeczy - mówił. I dodał, że choć transparentne rozliczenie Igrzysk Olimpijskich może wydawać się działaniem populistycznym, to jest działaniem koniecznym do tego, żeby walczyć z pewnymi patologiami wokół sportu. 

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Zdaniem gościa TOK FM najważniejsze są pytania: "Co dalej?", "Jak wyciągnąć z tego wnioski?" - Jest to taki punkt zwrotny. Myśmy obejmowali urzędy troszkę ponad pół roku temu. Na ostatniej prostej nigdy nie robi się dużych zmian w korekcie przygotowań polskich sportowców na igrzyska olimpijskie - przekonywał, dodając, że dziś jest na to dobry czas. 

Tak wybrali Piesiewicza? 'Sasin powiedział: albo ten, albo nie będzie pieniędzy'

Raś zapowiadał "programy horyzontalne" dla polskiego sportu, ale także konieczność zdefiniowania dlaczego polskie związki sportowe nie są w dobrej kondycji. - Dlaczego tam nie garną się młodzi, zdolni menadżerowie, którzy by chcieli dbać o ten sport? - zastanawiał się wiceminister sportu.