,
Obserwuj
Polska

"Mamy dziadków legitymować". Ustawa Kamilka i niespodziewany problem

AKD
4 min. czytania
23.08.2024 06:31
Do 15 sierpnia placówki zajmujące się dziećmi w Polsce miały opracować i wdrożyć Standardy Ochrony Małoletnich. To efekt nowelizacji Kodeksu rodzinnego znanej jako ustawa Kamilka. Standardy dotyczą m.in. hoteli, wokół których pojawiło się ostatnio sporo wątpliwości.
|
|
fot. Pixabay.com

Jak mówił w materiale reportera TOK FM Bartosza Kondziołki Dominik Chrapek, pracownik jednego z łódzkich hoteli, brakuje dokładnych wytycznych co do tego, jak hotelarze mają opracować standardy wynikające z ustawy. Chodzi tutaj przede wszystkim o zapis nakładający na nich obowiązek identyfikacji relacji pomiędzy dorosłym gościem obiektu, a podróżującym z nim dzieckiem. Hotelarze martwią się, że ich klienci nie będą chcieli okazać dokumentu tożsamości dziecka ani potwierdzić, czy mają zgodę opiekunów prawnych na podróżowanie z nim - na przykład w sytuacji, gdy do hotelu przyjadą dziadkowie z wnukiem.

- Ludzie zaczną się zastanawiać, dlaczego recepcjonista chce rozmawiać z dzieckiem. To może wzbudzić niepokój i nerwowość - mówił Chrapek na antenie Radia TOK FM. Jego zdaniem zabrakło kampanii informacyjnej dla klientów. - Hotele mają weryfikować tożsamość dorosłych i dzieci oraz ich relacje - dodał na antenie Krzysztof Szadurski z Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego. - Hotelarze nie mają żadnych skutecznych metod, żeby stwierdzić czyjąkolwiek tożsamość, a już zwłaszcza małoletniego - stwierdził.

Hotelarz nie legitymuje

Przedstawiciele branży nie wiedzą też, jak ma wyglądać obowiązek informowania prokuratur i sądów rodzinnych o zdarzeniach w obiektach. - Tutaj ustawodawca żadnych wskazówek nam nie udziela - powiedział Szadurski. - Klienci hotelu przede wszystkim muszą mieć dokument dziecka. Jeżeli nie, będą musieli podpisać oświadczenie, że podróżują z tym dzieckiem i mają zgodę jego opiekunów prawnych lub sami tymi opiekunami są - uzupełnił Dominik Chrapek.

Jak w praktyce miałoby wyglądać takie oświadczenie? Czy musi być ono poświadczone notarialnie? I jakie kroki powinien podjąć pracownik hotelu, jeśli zachowanie dorosłego opiekuna dziecka wzbudzi niepokój? Wątpliwości hotelarzy wokół ustawy rozwiewa w rozmowie z nami dr Grzegorz Wrona, adwokat, certyfikowany specjalista i superwizor z zakresu przeciwdziałania przemocy w rodzinie.

- Zacznijmy od tego, że hotelarz nie ma obowiązku legitymowania dziecka. Ustawa nie nakłada na nich takiego obowiązku. Jak zresztą miałoby to wyglądać w praktyce? Dziadek musiałby udowadniać, jaką ma relację z dzieckiem, pokazując zarówno akt urodzenia swojego syna, czyli ojca dziecka, jak i wnuczka? To byłoby bez sensu. Hotel to nie jest jednostka policji ani urząd, tylko prywatny podmiot - uspokaja dr Grzegorz Wrona. - Ustawa nie zawiera formy szczególnej oświadczenia, jakie przedstawić ma osoba podróżująca z dzieckiem. Oznacza to, że hotel musi opracować wewnętrzne wytyczne w tej kwestii i się ich trzymać. W ustawie jest jedynie zapis mówiący, że identyfikacja małoletniego i jego opiekuna przez hotel może mieć dowolną formę - czyli zarówno oświadczenia pisemnego, jak i na przykład ustnego. Wszystko zależy od tego, jakie procedury opracuje w tej sprawie kierownictwo danego obiektu.

Kiedy powiadamiać policję?

Czy recepcjonista, któremu osoba podróżująca z dzieckiem odmówi okazania dokumentu tożsamości małoletniego, ma prawo odmówić świadczenia usługi? - Absolutnie nie. Jeśli natomiast tak stanowi wewnętrzny regulamin hotelu, recepcjonista powinien odnotować podczas rejestracji gościa, że ten odmówił okazania dokumentu dziecka - wyjaśnia adwokat.

Dr Grzegorz Wrona wskazuje też, że wszystkie obiekty tego typu powinny mieć wewnętrzną procedurę zgłaszania niepokojących ich zdaniem incydentów. - Jeśli np. recepcjonista ma wątpliwości co do relacji łączącej dorosłego z dzieckiem albo na przykład zauważy, że osoba dorosła jest pod wpływem substancji psychoaktywnych, musi wiedzieć komu z pracowników hotelu to zgłosić. Z kolei ta osoba, zgodnie ze standardami ochrony małoletnich obowiązującymi w hotelu, powiadamia o swoich podejrzeniach sąd rodzinny lub policję - podsumował prawnik.

Czym jest 'ustawa Kamilka'?

Przypomnijmy: Standardy Ochrony Małoletnich to zbiór zasad, które pomagają tworzyć bezpieczne środowisko, w jakim mogą przebywać dzieci. Obowiązek ten wynika z tzw. ustawy Kamilka, która weszła w życie w lutym tego roku - ponad dziewięć miesięcy po śmierci 8-letniego Kamila z Częstochowy. Chłopiec był wielokrotnie maltretowany przez ojczyma. Mężczyzna znęcał się nad dzieckiem ze szczególnym okrucieństwem, m.in. sadzając go na rozgrzanym piecu, przypalając papierosami, polewając wrzątkiem. Dziecko zmarło 8 maja 2023 roku.

- To ustawa, która zawiera dużo wartościowych zapisów. Jednym z nich jest analiza szczególnych przypadków krzywdzenia dzieci - komentował dla serwisu Tokfm.pl Dawid Sztajner, prezes Częstochowskiego Stowarzyszenia ETOH, które od wielu lat prowadzi w Częstochowie Ośrodek Pomocy Osobom Pokrzywdzonym Przestępstwem, a wiosną ubiegłego roku zainicjowało zbieranie podpisów pod petycją poparcia dla tzw. ustawy Kamilka. - Specjalny zespół powoływany na czteroletnią kadencję będzie pracował nad takimi przypadkami, by wyciągać z nich wnioski i by nie było tak, że jeśli wydarzy się tragedia, my przejdziemy nad tym do porządku dziennego - tłumaczy Sztajner. To mechanizm znany jako Serious Case Review, który ma pomóc w ustaleniu, co w systemie zawiodło, że nie dało się uchronić dziecka.

Posłuchaj: