Odebrane śledztwo w sprawie Mierzei Wiślanej. Prokurator składa skargę
- Jak dowiedziała się "Gazeta Wyborcza", pod koniec stycznia prokuratorowi Remigiuszowi Signerskiemu odebrano śledztwo ws. przekopu Mierzei Wiślanej;
- Prokurator miał prowadzić je zbyt opieszale, zarzucono mu m.in. brak przeszukań w instytucjach publicznych;
- Signerski odpiera zarzuty i składa skargę do Krajowej Rady Prokuratorów na naruszenie jego niezależności.
Śledztwo w sprawie przekopu Mierzei Wiślanej toczy się z zawiadomienia NIK od kwietnia 2024 roku w prokuraturze w Gdańsku. Śledczy badają czy Wiesław Piotrzkowski, który kierował Urzędem Morskim w Gdyni przekroczył uprawnienia i działał na szkodę interesu publicznego. Sprawdzają także działania Marka Gróbarczyka, byłego ministra gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej w rządzie PiS, który miał nie poinformować rządu o znacznym wzroście kosztów inwestycji przez co straciła ona uzasadnienie ekonomiczne. Nikomu do tej pory nie postawiono zarzutów.
Odebrane śledztwo w sprawie Mierzei Wiślanej
W czwartek "Gazeta Wyborcza" poinformowała, że to głośne, polityczne śledztwo pod koniec stycznia zostało odebrane prokuratorowi, który dotychczas je prowadził - Remigiuszowi Signerskiemu. To prokurator, który nie należy do Ad vocem, czyli organizacji związanej z ziobrystami. Był członkiem Lex Super Omnia. Nadzorował m.in. sprawę Krzysztofa Brejzy.
Jak dowiedziała się gazeta, prokuratorowi zarzucono "opieszałość, nieefektywność, bezrefleksyjność, brak profesjonalizmu i elementarnego doświadczenia". Zastrzeżenia wypunktował w notatce zastępca prokuratora regionalnego Jerzy Wolicki-Wolszleger. "Zarzuca w niej podwładnemu m.in. brak przesłuchania świadków, brak poszukiwania biegłych. Ale najpoważniejszy zarzut dotyczy tego, że Signerski nie przeprowadził przeszukań w instytucjach publicznych i nie zgodził się na kolejne przeszukania w kancelarii prawnej, a dowody pozyskał lub chciał pozyskać w trybie postanowienia o żądaniu ich wydania" - relacjonuje "GW".
Co planuje Marian Banaś? 'Chce trochę namieszać'
Signerski odpiera zarzuty. Wskazuje także, że przed odebraniem sprawy nie skorzystano z żadnych innych instrumentów jak polecenie na piśmie czy upomnienie.
- Liczę, że Krajowa Rada Prokuratorów po zbadaniu sprawy wyda uchwałę o naruszeniu mojej niezależności - powiedział "Wyborczej".
Jak zauważa "GW", "będzie to pierwsza skarga na naruszenie niezależności prokuratora złożona do obecnej rady, której przewodniczy prokurator generalny Adama Bodnar".