Gdynia: bezprzewodowy "Wielki Brat" patrzy
Jeśli przeliczymy liczbę kamer na ilość mieszkańców to chyba jesteśmy miastem, które zajmuje w Polsce pierwsze miejsce. Jedna kamera przypada na 1400 Gdynian - pęka z dumy szef Wydziału Zarządzania Kryzysowego w Gdyni - Zdzisław Kobyliński - Najwięcej kamer ustawionych jest w miejscach, w których toczy się najintensywniejsze życie - czyli w śródmieściu. Ale we wszystkich dzielnicach znajdą się ciemne kąty, w których nasze kamery się znalazły - dodaje.
- Cały system obejmuje 175 kamer. Stworzyliśmy dziesięć stanowisk, na których będą one obserwowane 24 godziny na dobę przez siedem dni w tygodniu - tłumaczy wiceprezydent miasta Bogusław Stasiak
Z najnowszej inwestycji cieszą się też operatorzy systemu. - Wszystkie kamery są obrotowe, możemy nimi sterować i optycznie powiększać obraz 35 razy w nowych kamerach i 18 razy w zainstalowanych w poprzednich latach. Jakość pozwala na odczytanie numerów rejestracyjnych samochodu lub zrobienie wyraźnego zdjęcia twarzy osoby, która przykładowo dokonała jakiegoś aktu wandalizmu - opowiadają w rozmowie z TOK FM.
Obraz przechowywany jest przez 30 dni.
O skuteczności systemu świadczą wrześniowe testy. - Dzięki nowemu systemowi jeszcze przed oficjalnym uruchomieniem podjęto ponad pół tysiąca interwencji. Daje to obraz ilu funkcjonariuszy trzeba by było wysłać na ulicę, by to zaobserwowali - wylicza Kobyliński. - System działa bardzo szybko. Funkcjonariusz kierowany przez osobę przed monitorem pojawia się w miejscu zdarzenia lub tam gdzie znajduje się sprawca maksymalnie w pięć minut - dodaje urzędnik.