Komisja: trzy przyczyny katastrofy śmigłowca ratowniczego
Z raportu wynika, że wysokościomierz nie sygnalizował pilotowi zbliżania się do ziemi. Do tego gęsta mgła sprawiła, że pilot Mi2 źle wykonał manewr zawracania. Śmigłowiec uderzył o ziemię przy prędkości ponad 180 km na godz.
- Po publikacji raportu prokuratura okręgowa w Legnicy ponownie wszczęła śledztwo w tej sprawie - potwierdziła TOK FM prokurator Liliana Łukasiewicz. Przyznała, że śledczy nie mogli pracować nad sprawą, bo bardzo długo czekali na ten raport.
Opinia komisji jest jednym z wielu dowodów, a na początku kwietnia prokuratorzy zdecydują co dalej z postępowaniem.
Śmigłowiec LPR leciał 17 lutego 2009 r. z Wrocławia w okolice Budziszowa do rannych w karambolu na trasie A4, gdzie zderzyło się około 20 aut. Maszyna rozbiła się w okolicach Jarostowa, kilkaset metrów od miejsca karambolu.
W wypadku zginęli pilot Janusz Cygański i pielęgniarz Czesław Buśko. Katastrofę przeżył 41-letni wówczas lekarz Andrzej Nabzdyk, który w wypadku stracił nogę. Po leczeniu i terapii wrócił do pracy.