"Hańba!". Portowcy walczą o biało czerwoną banderę
Portowcy chcą zamknięcia procesu prywatyzacji bez wyboru inwestora - boją się przejęcia zakładu przez zagraniczną firmę. - Załoga chce pracować w Polsce, bezpieczna - tłumaczył Kazimiarz Waldowski z Solidarności - chce mieć miejsca pracy, żeby wszystko było tak jak dzisiaj.
Prezes portu Janusz Jarosiński, który wyszedł do pikietujących przekonywał, że trzeba patrzeć w przyszłość. - Oczywiście sentymentalnie, patriotycznie byśmy chcieli, żeby polska bandera była na jednostkach. Natomiast istotne jest to, żeby zapewnić rozwój i miejsca pracy, nawet bez polskiej bandery. Firma ma się dzisiaj bardzo dobrze, ale tylko pozyskanie silnego partnera to pewność, że będzie się rozwijała bardzo dynamicznie przez następne lata - dodaje prezes.
Związkowcy nie dali się przekonać. ''Zarząd przehandlował nasza polską banderę, teraz pójdziemy na bruk''. ''hańba, hańba, tu jest Polska'' - wykrzykiwali przez megafon. W pierwszym szeregu stali parlamentarzyści Prawa i Sprawiedliwości. Dorota Arciszewska-Mielewczyk pytała: - Dlaczego zawsze musimy mieć prywatyzację, która dziwnie wygląda? Dlaczego dobrze funkcjonującą firmę chcecie oddać w obce ręce, dlaczego mamy być wyrobnikami we własnym kraju?
Mimo protestów prywatyzacja Wydziału Usług Żeglugowych trwa. Dzisiaj minął termin składania ofert.