Uczelnia pochwaliła się stołem do nauki anatomii. Wpis wywołał burzę w sieci
Nowym wirtualnym stołem Uniwersytet Kaliski pochwalił się w mediach społecznościowych. "Właśnie na tym urządzeniu studenci kierunku lekarskiego będą się kształcić, zanim trafią na zajęcia do prosektorium. Urządzenie kosztowało 430 tys. zł i będzie służyło głównie do nauki anatomii prawidłowej, ale również histologii, histopatologii i embriologii" - napisano. Na odzew internautów nie trzeba było długo czekać.
"A potem szok, że w prawdziwym człowieku nie jest tak, że tętnice są czerwone, żyły niebieskie, a nerwy żółte" - skomentowała jedna z internautek.
"Przecież nauka anatomii z takiego stołu niemal nie różni się od nauki z atlasu. (...) Moje kolejne pytanie - co dalej? Jak będą inne zajęcia wyglądać? Dramat" - skomentował w serwisie X dr Sebastian Goncerz, przewodniczący Porozumienia Rezydentów.
"Gratulacje. Czyli pan z firmy sprzedającej stół anatomiczny pokazał, gdzie jest przycisk 'ON' i jak się zmieniają wyświetlane obrazki" - wskazuje inna z osób. "A kiedy otrzymacie pozytywną ocenę komisji akredytacyjnej?" - dopytuje kolejny użytkownik. I tu dochodzimy do sedna.
Uniwersytet Kaliski otrzymał bowiem negatywną opinię wobec uruchomienia kierunku lekarskiego. W stanowisku Państwowej Komisji Akredytacyjnej z października 2022 roku napisano m.in., że: "Uczelnia na stronie 61 wniosku stwierdza, że liczba punktów ECTS umożliwiająca ukończenie studiów na kierunku lekarskim nie może być mniejsza niż 326, co jest niezgodne ze standardem kształcenia przygotowującego do wykonywania zawodu lekarza".
"Brak sylabusów zajęć lub innej formy przekazania szczegółowych informacji o programie studiów uniemożliwia ocenę: aktualności treści programowych i ich spójności z zakładanymi do uzyskania efektami uczenia się; adekwatności form zajęć w kontekście zaplanowanych efektów uczenia się dla poszczególnych zajęć; poprawności metod dydaktycznych" - wskazuje w opinii PKA.
Na naszym portalu wielokrotnie pisaliśmy, że kierunki lekarskie w Polsce wyrastają ostatnio jak grzyby po deszczu. - Ten rok jest szczególny, bo rekordowy, jeśli chodzi o liczbę chętnych do studiowania na kierunkach medycznych (...). Chcemy upraktycznić nauczanie, podkreślić kompetencje i umiejętności, wyposażyć ludzi młodych w te treści, które sprawią, że po ukończeniu kształcenia będą mogli w sposób bezpieczny wejść w relację z pacjentem - powiedział na inauguracji nowego roku akademickiego w jednej z uczelni medycznych wiceminister zdrowia Piotr Bromber.
Minister mówi o bezpieczeństwie, ale medycy alarmują, że tworzenie kierunków lekarskich na uczelniach, które nie mają odpowiedniej bazy (laboratoria, prosektorium do nauki anatomii) czy wystarczająco doświadczonej kadry wykładowców, to krok w niedobrą stronę. Porozumienie Rezydentów zwraca uwagę, że są uczelnie - takie jak Uniwersytet Kaliski - które nie dostały pozytywnej opinii Polskiej Komisji Akredytacyjnej, a mimo to mogą kształcić przyszłych lekarzy.
Medycyna na KUL. Zaczyna się konkurencja o przyszłych studentów. 'Nie oszukujmy się, musimy walczyć'
Profesor Wiesław Jędrzejczak, onkolog i hematolog z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, nie pozostawia złudzeń - tworzenie nowych kierunków lekarskich na potęgę może się bardzo źle skończyć. - To jest tworzenie felczerów, którzy będą generować głównie błędy lekarskie. Zamiast rozwiązywać problemy w medycynie, będziemy kreowali nieszczęście - komentuje w rozmowie z TOK FM profesor.
Jak dodaje, to realne zagrożenie. - Nie ma w Polsce takiej liczby biochemików czy anatomów, by mogli podstawowo wykształcić tych młodych ludzi, żeby w ogóle rozumieli, o co chodzi w medycynie. A medycyna jest dziedziną praktyczną. Nie da się jej uczyć ze slajdów - stwierdza.
Z danych Porozumienia Rezydentów zebranych z całej Polski wynika, że 17 kierunków lekarskich nie ma własnego prosektorium, 20 - nie ma szpitali klinicznych (nauka w szpitalu wojewódzkim lub powiatowym). Co więcej, ruszają uczelnie, które otwierają kierunek lekarski jako pierwszy kierunek medyczny, często zupełnie bez zaplecza wynikającego z prowadzenia innych kierunków medycznych.