Dramat w Krotosztynie. 27-letnia Ukrainka zmarła po porodzie. Jest śledztwo prokuratury
Do tragicznego zdarzenia doszło 13 grudnia w szpitalu w wielkopolskim Krotoszynie. Dwa dni wcześniej na oddział ginekologiczny zgłosiła się 27-letnia Ukrainka, która była w 33. tygodniu ciąży. Ze względu na złe samopoczucie kobietę przywiózł do szpitala jej mąż.
- Jej stan był trudny, pogarszał się, dlatego lekarze podjęli decyzję o przeprowadzeniu porodu metodą cesarskiego cięcia - powiedział prokurator. Dziecko zostało przewiezione do szpitala w Ostrowie Wlkp., gdzie udzielana jest mu pomoc medyczna. Trafił na oddział neonatologiczny z objawami niedotlenienia. Rzecznik prasowy ostrowskiego szpitala Adam Stangret powiedział, że stan zdrowia chłopczyka jest oceniany jako średni. Jego matka zmarła 13 grudnia.
- Decyzją prokuratora ciało kobiety zabezpieczono do sekcji sądowo-lekarskiej w celu ustalenia bezpośredniej przyczyny śmierci i jej stanu zdrowia. Zostaną przesłuchani świadkowie - powiedział prokurator. Szpital nie zawiadomił w tej sprawie policji i prokuratury. Działania podjęto na podstawie doniesień medialnych.
Sekcja zwłok kobiety zaplanowana jest na poniedziałek.
Poród w Polsce wciąż może być koszmarem. 'Wszyscy patrzyli na KTG, a nie na mnie' [FRAGMENT KSIĄŻKI]