Martwy noworodek na plebanii. Kilkanaście lat później ojciec nadal nosi sutannę
- Ksiądz Mariusz Grzesiak, zamieszany w głośny skandal z ciążą młodej kobiety i śmiercią ich dziecka na plebanii, nadal pełni funkcje kapłańskie, choć nie figuruje w oficjalnych rejestrach duchowieństwa - podał Onet;
- Dwa postępowania prokuratorskie zostały umorzone, mimo że eksperci medyczni wskazywali, iż poród w szpitalu mógł uratować dziecko. Ostatecznie prokuratura uznała, że nie wiadomo, czy dziecko było 'człowiekiem w sensie prawnym';
- W 2018 roku decyzją Watykanu zdjęto nałożone wcześniej kary i Grzesiak wrócił do pracy jako kapelan w DPS-ie w Poznaniu, z pensją opłacaną z budżetu miasta - mimo wcześniejszego wniosku abp. Gądeckiego o jego wydalenie z kapłaństwa.
Skandal sięga 2011 roku. Wówczas młoda kobieta, Agnieszka, urodziła martwe dziecko na plebanii parafii pw. św. Andrzeja Boboli w Poznaniu. Ojcem dziecka był ks. Mariusz Grzesiak, który, jak sam przyznał, "z Agnieszką w okresie ciąży nadal uprawiali seks i żyli tak, jakby dziecka nie było". Jak podał Onet, gdy kobieta zaczęła rodzić, ksiądz "słuchał muzyki w drugim pokoju". Karetka została wezwana dopiero po porodzie, kiedy dziecko już nie żyło.
Agnieszka twierdziła, że ksiądz był jej kochankiem, a ich związek rozpoczął się, gdy zgłosiła się do niego po pomoc związaną z rzekomym opętaniem swojego chłopaka. Ks. Grzesiak miał być wtedy uznawany w pewnych kręgach za specjalistę od egzorcyzmów.
Dwa umorzone śledztwa
Początkowo prokuratura umorzyła śledztwo, mimo że biegły sądowy dr Krzysztof Kordel zeznał, że niewezwanie karetki "było bezpośrednim zagrożeniem dla życia dziecka". Później zmienił jednak zdanie, uznając, że dziecko mogłoby nie przeżyć porodu z powodu węzła pępowiny.
Ostro o słowach biksupów i Rydzka. Ekspert nie gryzł się w język. 'Nie patrz w dal, wal po szmal'
Drugie śledztwo, wznowione po publikacjach "Głosu Wielkopolskiego", również zakończyło się umorzeniem. Biegły prof. Tomasz Opala wskazał, że śmiertelność przy wykrytym węźle pępowiny wynosi od 1,4 do 14 proc., ale prokuratura uznała, że nie wiadomo, czy „dziecko księdza było człowiekiem w sensie prawnym". Prokurator Natasza Wojtczak powołała się na orzeczenia Sądu Najwyższego: "ochronie prawnej podlega życie człowieka od chwili rozpoczęcia porodu", a "w tym przypadku nie było wiadomo, kiedy zmarło dziecko".
Abp Gądecki zareagował dopiero po reportażu Sekielskiego
Archidiecezja poznańska, w tym stojący na jej czele abp Stanisław Gądecki, który wielokrotnie publicznie wypowiadał się w sprawach ochrony życia poczętego, w tej sprawie milczał. Po emisji reportażu Tomasza Sekielskiego w TVP1 w 2013 r., arcybiskup Gądecki złożył wniosek o wydalenie Grzesiaka ze stanu kapłańskiego.
W 2018 r. Stolica Apostolska zdecydowała jednak o zdjęciu kar, a Grzesiak - jak potwierdził rzecznik poznańskiej kurii. ks. Maciej Szczepaniak, "nie został przeniesiony do stanu świeckiego". "Kapłan jest inkardynowany do archidiecezji poznańskiej, nie jest zaangażowany w duszpasterstwo parafialne i znajduje się pod opieką wyznaczonego przez biskupa kuratora" - dodał duchowny.
Siostra Morawieckiego i mieszkanie seniorki. 'Stan zdrowia nie może być podstawą dialogu'
Co dziś robi ks. Grzesiak?
Dziś ks. Grzesiak nosi sutannę, nie jest przypisany do parafii, ale ma prawo odprawiać msze i dorabiać duszpastersko. Zatrudniony jest na ćwierć etatu jako kapelan w DPS-ie dla przewlekle chorych kobiet. Jego pensja w wysokości ok. 1,5 tys. zł miesięcznie pochodzi z pieniędzy podatników. Dyrekcja DPS-u potwierdziła, że został tam skierowany "zgodnie z Konkordatem, decyzją Arcybiskupa Poznańskiego".
Mimo próśb o wyjaśnienia, kuria nie odpowiedziała na pytania dotyczące powodów odwieszenia kary. "Przekazałem panu informacje, którymi dysponuję i które Kuria może w tej sprawie przekazać mediom" - odpisał ks. Szczepaniak.
Posłuchaj: