,
Obserwuj
Świat

Bułgaria w strefie euro. "Inflacja może gwałtownie wzrosnąć"

Wojciech Kowalik
3 min. czytania
01.01.2026 10:13

Najuboższa gospodarka Unii Europejskiej przyjmuje wspólną walutę. Droga Bułgarii do strefy euro była długa, ale w końcu udało się jej spełnić wszystkie warunki i od 1 stycznia Bułgarzy zarabiają i płacą w euro.

Bułgaria wchodzi do strefy euro
Bułgaria wchodzi do strefy euro
fot. NIKOLAY DOYCHINOV/AFP/East News
  • Jeszcze w czerwcu według Eurobarometru 53 proc. Bułgarów sprzeciwiało się euro, 45 proc. było za;
  • Ich główna obawa to wzrost cen;
  • Jednak zdaniem ekspertów na wejściu do strefy euro na pewno skorzysta gospodarka tego kraju.

Bułgaria jest 21 krajem, który przyjmuje u siebie euro. Już ćwierć wieku temu powiązała z nim na sztywno kurs swojego lewa, teraz spełniła wszystkie warunki wejścia do strefy wspólnej waluty. W odpowiedzi na społeczne obawy, rządzący próbują wprowadzać bezpieczniki mające zapobiec gwałtownym wzrostom cen. Sprzedający już od pewnego czasu muszą pokazywać je w obu walutach, przewidziane są również dotkliwe kary dla przedsiębiorców i firm, które będą nieracjonalnie zwiększać ceny za produkty i usługi. Tak ma to działać w teorii, praktyka pokaże jak to będzie wyglądać na co dzień.

Efekt bagietki i cappuccino

To zjawisko obserwowane w krajach, które wprowadzały euro w poprzednich latach. We Włoszech nazywane było "efektem cappuccino", kiedy sprzedawcy zaokrąglali ceny w górę: jeśli kawa po przeliczeniu z lir na euro kosztowała na przykład 85 centów, sprzedawcy zaokrąglali ceny do pełnego euro. We Francji to zjawisko nazwano "efektem bagietki". - Bułgarska inflacja może gwałtownie wzrosnąć po przyjęciu euro, gdy detaliści zaokrąglą ceny. Wpływ ten jednak szybko zaniknie, a korzyści będą znacznie większe – przyznawała w listopadzie szefowa Europejskiego Banku Centralnego Christine Lagarde.

Przykład Chorwacji

Wciąż świeży jest przykład Chorwacji, która euro przyjmowała trzy lata temu. To również kraj turystyczny, też popularny wśród Polaków. Panuje powszechne przekonanie, że w Chorwacji zrobiło się dużo drożej. Ekonomiści zwracają jednak uwagę, że wtedy przez Europę przetaczała się fala potężnej inflacji wywołanej wojną w Ukrainie i kryzysem energetycznym, a ceny rosły wszędzie. Rosły również dlatego, że po pandemii Europejczycy rzucili się do podróżowania, a większy popyt na hotele i restauracje pozwolił branży turystycznej dyktować wyższe ceny. Euro w Chorwacji zbiegło się w czasie z tymi wydarzeniami, więc trudno orzec na ile właśnie przyjęcie wspólnej waluty mogło podbić ceny w tym kraju.

W Chorwacji turystyka odpowiada za 25 procent całego wzrostu gospodarczego. W Bułgarii - za niespełna 10 procent, ale przyjęcie euro może zwiększyć atrakcyjność tego kraju dla zachodnich turystów. Na razie Bułgaria jest jednym z najtańszych kierunków wakacyjnych - wczasy w Złotych Piaskach czy w Warnie cenowo mniej więcej odpowiadają Tunezji. Ale czy napływ turystów nie spowoduje, że zadziała podstawowe prawo ekonomii? - Mechanizmy wolnorynkowe, czyli większy popyt, może się przełożyć na wyższe ceny - przyznawał w TOK FM Grzegorz Sielewicz, główny ekonomista Colliers na Europę Środkowo-Wschodnią.

Jednak dzięki euro konsumenci i turyści zaoszczędzą na spreadach i opłatach za przewalutowanie, skorzysta też biznes, któremu odpadną koszty wymiany lewa na euro w handlu z klientami z Unii Europejskiej.

Trzeba również pamiętać, że Bułgaria ma sporą konkurencję w postaci sąsiadujących z nią Turcją i Grecją, które są na szczycie najpopularniejszych kierunków wakacyjnych.

Bułgaria zyska

Zyska też gospodarka tego kraju. Jeszcze w połowie lat dwutysięcznych PKB na mieszkańca mierzony w parytecie siły nabywczej wynosił w Bułgarii 40 proc. średniej unijnej. Teraz to 66 proc. Znacznie lepiej, ale gorzej niż Polska, gdzie ten wskaźnik jest na poziomie 79 proc., w Czechach przekracza 90 proc. - Przyjęcie euro to sygnał za granicę, że Bułgaria jest gotowa, żeby przyjmować inwestorów, żeby stać się gospodarką jeszcze bardziej rozwiniętą - mówi Grzegorz Sielewicz, główny ekonomista Colliers na Europę Środkowo-Wschodnią. Choć - jak dodaje - kluczowe będzie przekonanie świata, że kraj dobrze spożytkuje przyjęcie euro, bo na razie tkwi w ciągłym kryzysie politycznym.

źródło: TOK FM