,
Obserwuj
Świat

Incydent podczas przemówienia Trumpa w Izraelu. "To było bardzo skuteczne"

PAP
3 min. czytania
13.10.2025 18:59

W czasie przemówienia Donalda Trumpa w Knesecie doszło do incydentu. Ochroniarze wyprowadzili dwóch mężczyzn, którzy wznosili okrzyki. Jeden z nich miał transparent z napisem "Uznajcie Palestynę". Teraz obaj zabrali głos w tej sprawie. 

fot. Evan Vucci/Associated Press/East News

Donald Trump przemawiał w Knesecie w związku z porozumieniem Izraela z Hamasem i zaakceptowaniem przez obie strony planu pokojowego prezydenta USA. Pierwszy etap planu zakłada wymianę zakładników (Hamas zwolnił w poniedziałek wszystkich 20 żyjących izraelskich zakładników), wstrzymanie walk i częściowe wycofanie się wojsk izraelskich ze Strefy Gazy (nastąpiło w piątek),  a także zwiększenie napływu pomocy humanitarnej. Trump to czwarty prezydent USA, który wygłosił orędzie w izraelskim parlamencie. Ostatnio uczynił to George W. Bush w 2008 r.

- To nie tylko koniec wojny, to koniec ery terroru i śmierci, a początek ery wiary, nadziei i Boga. To początek harmonii między Izraelem i wszystkimi narodami tego regionu, który niedługo stanie się wspaniały. To historyczny początek nowego Bliskiego Wschodu - mówił Trump. 
Amerykański przywódca przemawiał ponad godzinę, a jego wystąpienie przerywały oklaski i owacje. 
- Wreszcie skończył się długi i bolesny koszmar, zarówno dla Izraelczyków, jak i dla Palestyńczyków i wielu innych ludzi - podkreślił Trump. W poniedziałek rano Hamas wypuścił 20 ostatnich żyjących izraelskich zakładników, co jest częścią pierwszej fazy przedstawionego przez Trumpa planu pokojowego dla Strefy Gazy. Od piątku na tym terytorium obowiązuje zawieszenie broni.
Trump nazwał rozejm "być może najtrudniejszym przełomem w historii". Dodał, że jest on szansą dla Izraela i całego Bliskiego Wschodu, by pokonawszy "nękające region od dekad siły chaosu, terroru i zniszczenia", budować "koalicję dumnych i odpowiedzialnych narodów".
Zaznaczył jednocześnie, że Izrael zdobył wszystko, co było można osiągnąć siłą militarną. - Teraz jest czas na przekształcenie zwycięstwa na polu walki w pokój i bezpieczeństwo dla całego regionu - podkreślił. Komplementował polityków izraelskich i amerykańskich. Podziękował za współpracę premierowi Izraela Benjaminowi Netanjahu, zaznaczając, że „nie jest on najłatwiejszym człowiekiem we współpracy”, ale „to właśnie czyni go wielkim”.

Wspominał też i dziękował swoim współpracownikom: negocjatorowi porozumienia Steve'owi Witkoffowi, swojemu doradcy, a prywatnie zięciowi Jaredowi Kushnerowi, sekretarzowi stanu Marco Rubio i ministrowi wojny Pete'owi Hegsethowi.

Prezydent skrytykował swoich poprzedników, Joe Bidena i Baracka Obamę, za błędną w jego ocenie politykę m.in. wobec Iranu.
Zwrócił się też do prezydenta Izraela Icchaka Hercoga z prośba, by ułaskawił Netanjahu, na którym ciąża zarzuty karne w procesach związanych z korupcją. Trump nazwał Netanjahu „jednym z największych prezydentów czasów wojny”. - A cygara i szampan? Kogo to do cholery obchodzi - powiedział amerykański prezydent, odnosząc się do domniemanych korzyści majątkowych, o przyjmowanie których oskarżany jest Netanjahu.

Incydent podczas przemówienia Trumpa

Przemówienie Trumpa zostało na krótko przerwane. Ochrona wyprowadziła dwóch deputowanych lewicowego sojuszu Hadasz-Taal, Ajmana Odeha i Ofera Kasifa, którzy trzymali kartki z hasłami wzywającymi Trumpa do uznania państwa palestyńskiego.

- Proszę zabrać tę osobę na zewnątrz, proszę natychmiast wyprowadzić. (...) Bardzo za to przepraszam panie prezydencie - skomentował Amir Ohana, przewodniczący Knesetu.

- To było bardzo skuteczne - odpowiedział Trump. Na sali rozległy się oklaski.
Amerykański przywódca zażartował też, że długie wypowiedzi poprzedzających go mówców - przewodniczącego Knesetu Amira Ochany, premiera Netanjahu i lidera opozycji Jaira Lapida - opóźniły jego wylot do Egiptu, gdzie jeszcze w poniedziałek odbywa się szczyt na rzecz pokoju w Strefie Gazy.

"Są tu dwa narody i nikt się stąd nie ruszy"

"To jest znak, który podniosłem z moim przyjacielem Aymanem Odehem. Nie przyszliśmy ingerować, lecz domagać się sprawiedliwości. Prawdziwy pokój, który uratuje dwa narody zamieszkujące tę ziemię przed zniszczeniem, nastąpi dopiero wraz z zakończeniem okupacji i apartheidu oraz utworzeniem państwa palestyńskiego obok Izraela" - napisał po wyjściu z sali Ofer Kassif. Na kartce, którą politycy podnieśli widać napis: "Uznać Palestynę". "Nie bądźcie zdobywcami! Stawcie opór krwawemu rządowi!" - dodał Kassif.

Z kolei Ayman Odeh napisał: "Wyrzucono mnie z sesji plenarnej tylko dlatego, że podniosłem najprostsze żądanie, żądanie, co do którego zgadza się cała społeczność międzynarodowa: Uznać państwo palestyńskie. Rozpoznaj tę prostą rzeczywistość: są tu dwa narody i nikt się stąd nie ruszy" - przekazał w serwisie X. 

Źródło: PAP 

Redakcja poleca