Pożegnanie Charliego Kirka. Trump odznaczy "męczennika" Medalem Wolności
Dziesiątki tysięcy ludzi przyszło w niedzielę na stadion w Glendale pod Phoenix w Arizonie, by uczestniczyć w ceremoniach upamiętniających zamordowanego prawicowego aktywistę Charliego Kirka. Przemówienie wygłoszą m.in. prezydent Donald Trump i wiceprezydent J.D. Vance.
- 12 zdjęć Zobacz galerię
Podczas wielogodzinnej ceremonii dorobek i życie 31-letniego działacza wspominało kilkunastu mówców z DonaldemTrumpem na czele. Amerykańskie władze reprezentowali też: sekretarz stanu Marco Rubio, szef Pentagonu Pete Hegseth i wiceprezydent J.D. Vance. Przed Trumpem wystąpiła zaś wdowa po Kirku - Erika, która przejęła po nim stery założonej przez niego organizacji Turning Point USA. Żona aktywisty publicznie przebaczyła mordercy męża, powołując się na przykład Chrystusa.
Na stadionie obecny był również miliarder Elon Musk, który pod koniec uroczystości usiadł obok Trumpa. To pierwsze spotkanie miliardera z prezydentem USA od wybuchu sporu między nimi, którego skutkiem było usunięcie Muska z kręgu najbliższych ludzi Donalda Trumpa.
Jak powiedział prezydent USA, Charlie Kirk został zamordowany przez "zradykalizowanego potwora za to, że mówił prawdę". Trump nazwał go "męczennikiem za wolność" i zapowiedział, że odznaczy go Prezydenckim Medalem Wolności.
Wielu zgromadzonych na niedzielnej uroczystości interpretowało zabójstwo i postać Kirka w kategoriach religijnych, nazywając go prorokiem i porównując jego śmierć do ofiary Jezusa Chrystusa. Skrajnie prawicowy influencer Jack Posobiec stwierdził, że "Charlie przywiódł nas do ziemi obiecanej" (zwycięstwa prawicy w wyborach - przyp. red. ). Inny prawicowy komentator Benny Johnson - jeden z tych, którzy w ub.r. przyjmowali rosyjskie pieniądze za promowanie rosyjskich narracji - wzywał obecne władze do zemsty, powołując się na list św. Pawła do Rzymian.
31-letni Kirk został postrzelony 10 września na oczach tłumów, w trakcie debaty na uniwersytecie Utah Valley. Zmarł po przewiezieniu do szpitala.
Źródło: PAP