Co czeka Węgry, gdy Orban przegra? "Wpływy będą bardzo silne"
Niedzielne wybory na Węgrzech mogą przynieść zmianę władzy. - Orban staje przed perspektywą utraty władzy po 16 latach i plany rządzenia do 2034 wydają się coraz bardziej wątpliwe - mówił w TOK FM dr Andrzej Sadecki z Ośrodka Studiów Wschodnich.
- W niedzielę 12 kwietnia wybory na Węgrzech;
- Jak pokazują najnowsze sondaże TISZA ma szansę na zdobycie dwóch trzecich mandatów w parlamencie;
- Czy Viktor Orban odda władzę, czy też posunie się do przemocy politycznej? O możliwych scenariuszach mówił w TOK FM dr Andrzej Sadecki z Ośrodka Studiów Wschodnich.
Wybory parlamentarne na Węgrzech odbędą się w niedzielę. W ostatnich tygodniach większość niezależnych sondaży wykazywała poparcie dla TISZY na poziomie od 49 do 58 proc. wśród zdecydowanych wyborców, przy poparciu dla Fideszu wahającym się między 35 a 38 proc. Badania wykazały również rosnące poparcie dla opozycji, przy spadku popularności ugrupowania rządzącego. Sondaże ośrodków powiązanych z rządem wykazują z kolei przewagę Fideszu, wynoszącą kilka punktów procentowych.
- Orban staje przed perspektywą utraty władzy po 16 latach i plany rządzenia do 2034 wydają się coraz bardziej wątpliwe - skomentował w TOK FM dr Andrzej Sadecki, kierownik Zespołu Środkowoeuropejskiego w Ośrodku Studiów Wschodnich.
Zastrzegł jednak od razu, że choć opozycja przewodzi w sondażach, to jest też sporo znaków zapytania, bo mamy też "specyficzną" ordynację wyborczą węgierską. - Ale to też kwestia głosów diaspory, kształtu okręgów jednomandatowe, które sprzyjają Fideszowi. Poza tym są też doniesienia o tym, że głosy są kupowane przez Fidesz na prowincji. Oczywiście nie wiemy, jak skala natomiast to wszystko może mieć wpływ na wynik - dodał w rozmowie z Karoliną Lewicką.
Orban posunie się do przemocy politycznej?
- Czy Viktor Orban odda władzę, czy też posunie się do przemocy politycznej? - chciała też widzieć prowadząca "Poranek TOK FM".
- Jeśli faktycznie TISZA wygra wybory w niedzielę, to Orban będzie robił wszystko, żeby utrudnić jej rządzenie. Tym bardziej, że mamy okres między wyborami a sformowaniem się nowego rządu, kiedy Fidesz będzie ciągle dysponował większością 2/3 w parlamencie. Oczywiście będzie to parlament już bez legitymacji politycznej - odpowiedział dr Sadecki.
To oznacza też - jak mówił, że jeśli TISZA zdobędzie większość zwykłą, która umożliwi jej tworzenie rządu, to jednak uniemożliwi wprowadzenia zasadniczych zmian do systemu. - Stąd ciągle wpływy Orbana w instytucjach państwowych będą bardzo silne. Będzie kontrolował sąd konstytucyjny, bank centralny, Prokuraturę Generalną itd. I być może wtedy Orban zdecyduje się na przeczekanie - dodał.
Ekspert ocenił, że jeśli niedzielne wybory dadzą partii Petera Magyara 2/3 miejsc w parlamancie, to Węgry czeka czas głębokich zmian i bardzo szybkiego niwelowania wszystkich wpływów Fideszu w państwie. - To nie jest bardzo prawdopodobne, chociaż ostatnie sondaże pokazują, że nie jest też zupełnie wykluczone, a wtedy być może Orban mógłby się posunąć do działań bardziej radykalnych - ocenił gość "Poranka TOK FM".
Przypomnijmy, że od 2010 roku wszystkie wybory na Węgrzech wygrywał Viktor Orban i jego Fidesz. "Co więcej, w każdym głosowaniu zdobywał w parlamencie 2/3 mandatów, co pozwalało mu na zmiany w konstytucji. Dzięki temu przebudował cały system i wprowadził swoją 'demokrację nieliberalną'. W kontekście Węgier niektórzy mówią też o 'autokracji elektoralnej', zauważa Thomas Orchowski z TOK FM w artykule "Węgrzy decydują o przyszłości kraju. "Jeśli opozycja przegra, nie będzie zmiłuj" [KORESPONDENCJA Z BUDAPESZTU]".
Źródło: TOK FM, PAP