,
Obserwuj
Świat

Unia Europejska grozi Węgrom. Czy Orban się ugnie? "Jest dosyć sprytny"

oprac. Marta Zdanowska
2 min. czytania
01.02.2024 06:26
Victor Orban po raz kolejny pokazał, jak umie rozgrywać swoje interesu w Unii Europejskiej. 1 lutego odbędzie się nadzwyczajny unijny szczyt w sprawie pomocy dla Ukrainy, bo do tej pory to Węgry blokowały porozumienie w tej sprawie. O tym, czy dojdzie do porozumienia, w TOK FM mówił Włodzimierz Cimoszewicz.
|
|
fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

W czwartek odbędzie się nadzwyczajny szczyt Unii Europejskiej w sprawie wsparcia finansowego dla Ukrainy. Celem unijnych władz jest porozumienie, które uniemożliwia postawa Węgier. Przypomnijmy, że podczas grudniowego szczytu UE premier Viktor Orban zgłosił weto wobec pakietu finansowego dla Ukrainy w wysokości 50 mld euro do roku 2027. Wcześniej Budapeszt uniemożliwił wypłatę 500 mln euro na pomoc wojskową dla Ukrainy.

Jak poinformował 'Financial Times', UE grozi uderzeniem w węgierską gospodarkę, jeśli premier Orban ponownie zablokuje pomoc dla Kijowa. Gazeta przypomniała, że w grudniu Komisja Europejska pozytywnie oceniła zmiany w węgierskim systemie sądownictwa, co przyniosło odmrożenie ponad 10,2 mld euro funduszy polityki spójności. Ale Bruksela nadal blokuje niemal dwa razy tyle pieniędzy z powodu m.in. obaw dotyczących praw LGBTQ, wolności akademickiej.

Czy uda się dogadać z Węgrami podczas unijnego szczytu? Zdaniem Włodzimierza Cimoszewicza porozumienie jest możliwe. - Ale niestety być może znowu na warunkach Orbana - ocenił w "A teraz na poważnie" w TOK FM były premier i minister spraw zagranicznych.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Orban wytrawnym graczem. "Będzie powtarzał szantaż"

Cimoszewicz przypomniał ostatni warunek postawiony przez węgierskiego przywódcy. Orban chce, żeby kwotę 50 miliardów euro, przeznaczoną na najbliższe cztery lata dla Ukrainy wydatkować w ratach rocznych (po 12,5 mln). I na koniec każdego roku przeprowadzać ocenę sposobu wydawania tych pieniędzy przez Ukrainę.

Zdaniem rozmówcy Mikołaja Lizuta "tak naprawdę chodzi o to, żeby Orban co roku uzyskiwał instrument nacisku na pozostałe państwa członkowskie". - Będzie co roku powtarzał swój szantaż, domagając się wypłacania pieniędzy, które są zablokowane dlatego, że na Węgrzech jest korupcja i problemy z praworządnością - ocenił były premier, który obecnie jest europosłem.

Jak podkreślił, węgierski premier "jest dosyć sprytny i niestety skuteczny w wymuszaniu ustępstw". - Ale spodziewam się, że rzecz będzie załatwiona - powtórzył na zakończenie rozmowy Włodzimierz Cimoszewicz.

Orban zmienia front? 'Mińkiszon, jak się okazało'