,
Obserwuj
Świat

Iran uderzy w Izrael? Ekspertka wskazuje scenariusz. "Kalkulacja idzie w tym kierunku"

2 min. czytania
12.04.2024 20:26
Amerykańskie media ostrzegają, że jeszcze w piątek może dojść do irańskiego ataku na Izrael. - Iran dostał pretekst, żeby boleśnie uderzyć - mówiła w TOK FM dr Agnieszka Bryc. Zdaniem ekspertki z UMK w Toruniu nie dojdzie do uderzenia Iranu i wybuchu wielkiej wojny na Bliskim Wschodzie.
|
|
fot. ATTA KENARE / AFP

Izrael przygotowuje się do bezpośredniego ataku Iranu, który może nastąpić już w ciągu najbliższych 24-48 godzin - poinformował w piątek amerykański dziennik 'Wall Street Journal' , powołując się na 'osobę zaznajomioną ze sprawą'. Atak ma być odwetem za uderzenie na irańską ambasadę w Damaszku. W nalocie, do którego doszło 1 kwietnia, zginęło siedmiu członków Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej. Według informacji telewizji CBS News, Iran może uderzyć za pomocą ponad setki dronów i dziesiątek rakiet.

- Faktycznie tworzy się sytuacja kryzysowa, bo Iran dostał pretekst, żeby jeśli będzie miał taką potrzebę albo wolę, boleśnie uderzyć w Izrael. Teraz pytanie gdzie. Wydaje mi się, że Iran nie zdecyduje się na bezpośrednie uderzenie na terytorium Izraela - oceniła w TOK FM ekspertka do spraw bliskowschodnich dr Agnieszka Bryc z Uniwersytetu Kopernika w Toruniu.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Iran uderzy w Izrael? "Z perspektywy Iranu ważniejsza jest ta pogoń za króliczkiem"

Gościni "Światopodglądu" uważa, że choć Iran na pewno odpowie za atak na ambasadę, nie będzie to początek wielkiej wojny na Bliskim Wschodzie. - Z perspektywy Iranu ważniejsza jest pogoń za króliczkiem, czyli samo wykorzystywanie (groźby) tej wielkiej wojny. Bo Iran od października (krwawego ataku Hamasu na Izrael i wkroczenia armii izraelskiej do Strefy Gazy) udowadnia, że myśli bardzo cynicznie i kalkuluje na chłodno. I dzisiaj kalkulacja idzie w tym kierunku, że Iran odpowie, ale to nie będzie powód do tego, żeby doszło do wielkiej, bezpośredniej konfrontacji pomiędzy Izraelem a Iranem - uważa rozmówczyni Agnieszki Lichnerowicz.

Jak dodała ekspertka, bardziej niż bezpośredni atak na Izrael realne są akcje na placówki dyplomatyczne, szczególnie w Europie.

W ocenie ekspertki niekoniecznie też Iran odpowie tak szybko, jak wszyscy się tego spodziewają. - To Iran wybierze moment. A dzisiaj może bardzo skutecznie straszyć Izrael i Stany Zjednoczone tym, że jest absolutnie gotowy uderzyć. To jest trochę testowanie Izraela i Zachodu oraz wymuszanie na nich większej gotowości do podjęcia rozmów z Teheranem. To także gra dyplomatyczna, polityczna. I im więcej emocji, paniki tym silniejsza jest karta - podsumowała dr Agnieszka Bryc.

W co gra Netanjahu ws. ofensywy w Rafah? 'Kwestia przetrwania'