Iran uderzy w Izrael? Ekspertka wskazuje scenariusz. "Kalkulacja idzie w tym kierunku"
Izrael przygotowuje się do bezpośredniego ataku Iranu, który może nastąpić już w ciągu najbliższych 24-48 godzin - poinformował w piątek amerykański dziennik 'Wall Street Journal' , powołując się na 'osobę zaznajomioną ze sprawą'. Atak ma być odwetem za uderzenie na irańską ambasadę w Damaszku. W nalocie, do którego doszło 1 kwietnia, zginęło siedmiu członków Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej. Według informacji telewizji CBS News, Iran może uderzyć za pomocą ponad setki dronów i dziesiątek rakiet.
- Faktycznie tworzy się sytuacja kryzysowa, bo Iran dostał pretekst, żeby jeśli będzie miał taką potrzebę albo wolę, boleśnie uderzyć w Izrael. Teraz pytanie gdzie. Wydaje mi się, że Iran nie zdecyduje się na bezpośrednie uderzenie na terytorium Izraela - oceniła w TOK FM ekspertka do spraw bliskowschodnich dr Agnieszka Bryc z Uniwersytetu Kopernika w Toruniu.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Iran uderzy w Izrael? "Z perspektywy Iranu ważniejsza jest ta pogoń za króliczkiem"
Gościni "Światopodglądu" uważa, że choć Iran na pewno odpowie za atak na ambasadę, nie będzie to początek wielkiej wojny na Bliskim Wschodzie. - Z perspektywy Iranu ważniejsza jest pogoń za króliczkiem, czyli samo wykorzystywanie (groźby) tej wielkiej wojny. Bo Iran od października (krwawego ataku Hamasu na Izrael i wkroczenia armii izraelskiej do Strefy Gazy) udowadnia, że myśli bardzo cynicznie i kalkuluje na chłodno. I dzisiaj kalkulacja idzie w tym kierunku, że Iran odpowie, ale to nie będzie powód do tego, żeby doszło do wielkiej, bezpośredniej konfrontacji pomiędzy Izraelem a Iranem - uważa rozmówczyni Agnieszki Lichnerowicz.
Jak dodała ekspertka, bardziej niż bezpośredni atak na Izrael realne są akcje na placówki dyplomatyczne, szczególnie w Europie.
W ocenie ekspertki niekoniecznie też Iran odpowie tak szybko, jak wszyscy się tego spodziewają. - To Iran wybierze moment. A dzisiaj może bardzo skutecznie straszyć Izrael i Stany Zjednoczone tym, że jest absolutnie gotowy uderzyć. To jest trochę testowanie Izraela i Zachodu oraz wymuszanie na nich większej gotowości do podjęcia rozmów z Teheranem. To także gra dyplomatyczna, polityczna. I im więcej emocji, paniki tym silniejsza jest karta - podsumowała dr Agnieszka Bryc.
W co gra Netanjahu ws. ofensywy w Rafah? 'Kwestia przetrwania'