W co gra Netanjahu ws. ofensywy w Rafah? "Kwestia przetrwania"
Podczas wystąpienia telewizyjnego Binjamin Netanjahu zapowiedział operację wojskową w południowej Strefie Gazy. - Zwycięstwo wymaga wejścia do Rafah i wyeliminowania batalionów terrorystów. To się stanie, jest już data - stwierdził premier Izraela, aczkolwiek konkretnego terminu planowanej inwazji nie podał.
Rafah jest ostatnim schronieniem w Strefie Gazy dla ponad miliona Palestyńczyków uciekających przed izraelskimi atakami. Wcześniej władze Izraela rozkazały wszystkim mieszkańcom Strefy Gazy przenieść się właśnie na południe.
Eksperci obawiają się, że mimo redukcji liczby żołnierzy IDF-u (Siły Obronne Izraela) w południowej strefie Gazy, inwazja na Rafah i tak będzie miała dewastujące skutki. - W mojej ocenie komunikaty premiera Netanjahu praktycznie nie różnią się od całego przekazu, który prowadzonego od kilku miesięcy. Już na początku tego konfliktu Izrael zmobilizował dużo większe siły, niż potrzebował, więc nie wydaje się, by plany miały się zmienić. Nie zmienia to faktu, że chociaż niewielka mobilizacja będzie potrzebna, bez względu czy to będzie mała ofensywa, czy tylko punktowe uderzenia, których oczekują Amerykanie. Część izraelskich polityków podkreśla, że w Rafah rozstrzygnie się ten konflikt, a zwartość struktury Hamasu będzie dało się rozmontować - mówił w TOK FM Michał Wojnarowski z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Ofensywa w Rafah jest kwestią przetrwania Netanjahu
Bieżący stan konfliktu izraelsko-palestyńskiego ma dwa polityczne oblicza. Z jednej strony jest ogromna presja ze strony Stanów Zjednoczonych, żeby operację w Gazie jak najszybciej zakończyć . Najlepszym tego przykładem była niedawna krytyka ze strony Joe Bidena. Sądzę, że to, co zrobiono, to błąd. Nie zgadzam się z ich (izraelskim) podejściem - powiedział prezydent Biden we wtorek 9 kwietnia.
Jednocześnie, jak wskazywał Wojnarowski, zmniejszenie liczby wojsk jest próbą uspokojenia nastrojów w samym Izraelu, ponieważ rodziny ofiar, wspierane przez przeciwników Netanjahu, demonstrują coraz liczniej i głośniej. Zdaniem eksperta, ofensywa w Rafah jest "kwestią przetrwania" izraelskiego premiera.
Izrael powinien wypłacić odszkodowanie rodzinie Damiana Sobóla? [SONDAŻ]
- Każda wojna jest wydarzeniem politycznym, a sytuacja w Strefie Gazy nie jest w żadnym stopniu wyjątkiem. Kluczowy jest też fakt, że niedawno część rodzin zakładników postanowiło się połączyć z protestami antyrządowymi. Wcześniej obowiązywał konsensus, że należy pewien mandat zaufania władzy okazać i nie łączyć tych dwóch elementów. Prawda jest taka, że dopóki za Netanjahu będzie stać większość parlamentarna, to władzy na pewno nie będzie chciał oddać - ocenił gość Jakuba Janiszewskiego w "Połączeniu".
Bardzo wyraźnie widać, że kwestia ofensywy w Rafah w samym rządzie Izraela dużo znaczy i jest sprawą nie do ominięcia. W ostatnich dniach skrajnie prawicowy ministrowie, czyli Becalel Smotricz i Ben Gewir ogłosili, że jeżeli Netanjahu nie przeprowadzi ofensywy w Rafach, to straci stanowisko. - Odzyskanie poparcia jest stricte powiązane z sukcesem sytuacji w Strefie Gazy, dlatego pytanie brzmi. jak ten sukces zostanie sprzedany społeczeństwu. Jeżeli Netanjahu obiecał rozmontowanie struktur Hamasu i pokonanie tej organizacji to bez operacji w Rafah jest nie do zrobienia. Od tego może zależeć przetrwanie izraelskiego premiera - podsumował Wojnarowski.