advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Świat

"Szokujące". Co się dzieje w Rosji po ataku Ukrainy? "Kompletny chaos"

Aleksandra Gruszczyńska
4 min. czytania
14.08.2024 20:32
- To jest szokujące, ale w Rosji panuje kompletny chaos, nie ma obrony cywilnej, sprzętu, ludzie pozostawieni są sami sobie. Putin jest przez wszystkich okłamywany i musi prosić o pomoc Białoruś - mówił w TOK FM dr Tomasz Pawłuszko z Uniwersytetu Opolskiego.
|
|
fot. X President of Russia. Official Kremlin news.

Dobra passa Ukrainy po ubiegłotygodniowym ataku na Rosję trwa w najlepsze. Wołodymyr Zełenski poinformował w środę, że jego armia kontroluje ok. 74 miejscowości w Rosji, co przekłada się na ok. 1000 km kw. terytorium rosyjskiego. To jednak niejedyny sukces ukraińskiej armii. W środę Anton Heraszczenko doradca szefa ukraińskiego MSW poinformował w mediach społecznościowych, że udało się zniszczyć rosyjski system radarowy Kasta. Ten nazywany był 'oczami' rosyjskiej obrony powietrznej.

Służba Bezpieczeństwa Ukrainy we współpracy z ukraińskimi siłami zniszczyła system radarowy Kasta. Ten system to były 'oczy' rosyjskiej obrony powietrznej, która kontrolowała ukraińską przestrzeń powietrzną. Rosjanie ukryli go z tyłu, starannie zakamuflowali i często przerzucali, ale im to nie pomogło - napisał Heraszczenko.

Wiadomo także, że w ukraińskiej niewoli znajduje się co najmniej 100 rosyjskich żołnierzy.

Jaki zatem może być kolejny krok Ukrainy? Jak mówił w TOK FM dr Tomasz Pawłuszko z Uniwersytetu Opolskiego, współpracownik Instytutu Sobieskiego i Instytutu Nowej Europy, to jest wojna manewrowa, więc nikt tak do końca ma nie wiedzieć, o się wydarzy w następnej kolejności.

Atak Ukraińców na Rosję. 'W kraju panuje kompletny chaos' 

 

- To gigantyczne zaskoczenie dla rosyjskich służb i gdyby Ukraińcy deklarowali wprost, co chcą osiągnąć, no to z perspektywy ukrytych celów strzelaliby sobie w stopę, więc w takich sytuacjach nie mówi się, co chce się osiągnąć wprost, tylko po prostu się działa - zaznaczył w "Światopodglądzie" ekspert.

Putin przemówił. Jest reakcja na atak Ukraińców w obwodzie kurskim

 

Jego zdaniem dla Ukrainy reakcja rosyjskich elit jest wręcz wymarzona. Z terenów przygranicznych zaatakowanych przez armię ukraińską uciekło już ponad 100 tys. osób. Pawłuszko zauważył, że Władimir Putin zwołuje kolejne narady, z których nic nie wynika, w kraju panuje kompletny chaos, ludzie wokół Putina non stop go okłamują, a obrona cywilna w Rosji po prostu nie działa.

Posłuchaj:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

- Trudno walczyć z ukraińską armią, bo to świetnie uzbrojona brygada, licząca ok. 3 tys. żołnierzy, ale mająca doskonale rozpoznany teren. A Rosjanie byli tak pewni siebie, że nie przygotowali terenów przygranicznych na ewentualny kontratak i teraz to pokutuje - podkreślił rozmówca Agnieszki Lichnerowicz.

Pawłuszko zaznaczył, że jest w szoku, że Rosjanie tak pokpili sprawę obrony swoich granic, zwłaszcza że przez lata ministrem obrony był Siergiej Szojgu, który po 12 latach został odsunięty od władzy i aresztowany za korupcję.

- Zaskakujący i szokujący zarazem jest ten chaos, bo widzimy, że tam nikt ludzi nie ewakuuje, nie ma formacji porządkowych, nie ma obrony granic, ani sprzętu. Nikt nad niczym nie panuje. Po prostu obywatele zostali pozostawieni sami sobie - dodał gość TOK FM.

Ataki Ukrainy na terenie Rosji. Ewakuacje w obwodach biełgorodzkim i kurskim

 

Ukraińcy idą w głąb Rosji. Putin prosi o pomoc

 

W ocenie eksperta sytuacja jest na tyle trudna, że Władimir Putin musiał schować dumę do kieszeni i poprosić o pomoc Aleksandra Łukaszenkę. Rosjanie chcą, by Białoruś przysłała m.in. sprzęt i broń.

- Łukaszenka próbuje teraz udawać neutralnego, by nie wciągać wojska białoruskiego i służb do tej wojny. Jednak to nie jest takie proste, więc powiedziałbym, że Łukaszenka siedzi okrakiem w tym konflikcie - dodał Pawłuszko.

W jego ocenie sytuacja Putina nie jest zbyt wesoła. Jeśli dojdzie bowiem do jakiejś reakcji łańcuchowej w postaci osłabienia sił rosyjskich na innych odcinkach frontu, to będzie bardzo korzystne dla Ukrainy.

Oni nie pomogą Putinowi. 'Sami są w matni'

 

- Rosjanie doskonale o tym wiedzą i się tego boją. Sam Putin wspomina o tym w swoich przemówieniach. Rosjanie ponieśli na froncie ogromne straty, gigantyczne wręcz. A teraz te straty są największe od dwóch lat, to jest prawie 1000 żołnierzy dziennie. Nie ma szans, by Rosjanie byli w stanie nadążyć z uzupełnieniem tych strat, dlatego właśnie otwarcie kolejnego docinka na froncie jest dla nich wyjątkowo niekorzystne. A Ukraińcy o tym widzieli i wykorzystali sytuację. Ta operacja musiała być przygotowywana przez wiele miesięcy i okazała się sukcesem - podsumował gość TOK FM.