,
Obserwuj
Polityka

ABW chce śledztwa ws. Cenckiewicza. "Działanie było bezprawne"

2 min. czytania
18.03.2026 18:20

Min. Tomasz Siemoniak mówił w TOK FM, że Sławomir Cenckiewicz nie powinien uczestniczyć w posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego. ABW zawiadomiła prokuraturę ws. obecności szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego na posiedzeniu RBN. 

Tomasz Siemoniak
Tomasz Siemoniak
fot. Fot . Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.pl

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego poinformowała w środę o zawiadomieniu prokuratury, że mogło dojść do przestępstwa przez udział w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego osoby bez dostępu do informacji niejawnych. Chodzi o szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego Sławomira Cenckiewicza.

 - Jeżeli trwa wobec kogokolwiek postępowanie kontrolne na etapie sądowym, nie ma możliwości nawet dawania mu jednorazowej zgody, więc to działanie było po prostu bezprawne i ABW nie ma innego wyjścia - mówił w "Wywiadzie politycznym" Tomasz Siemoniak, minister koordynator służb specjalnych.

Poświadczenie bezpieczeństwa, które jest wymagane przy dostępie do informacji niejawnych, w lipcu 2024 roku Cenckiewiczowi odebrała Służba Kontrwywiadu Wojskowego (SKW). Po skardze Cenckiewicza sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, który 17 czerwca ubiegłego roku tę decyzję uchylił. Kancelaria Premiera 5 sierpnia wniosła do Naczelnego Sądu Administracyjnego skargi kasacyjne od wyroku WSA, gdzie sprawa się toczy.

Siemoniak podkreślał, że ochrona informacji niejawnych jest bardzo ważna i "nie ma dróg na skróty czy udawania, że jest inaczej". - Decyzja prezydenta, żeby powierzyć szefostwo BBN osobie, która nie ma certyfikatu, rodzi swoje konsekwencje - zaznaczył gość Karoliny Lewickiej. 

Co z nominacjami w służbach?

Min. Siemoniak mówił w TOK FM, że prezydent Nawrocki już pół roku nie podpisuje nominacji na pierwszy stopień oficerski dla służących w Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Służbie Kontrwywiadu Wojskowego. - Fakty są nieubłagane: mija pół roku, podpisu nie ma. Nie potrafię sobie tego wytłumaczyć - przyznał rozmówca Karoliny Lewickiej. Jak dodał minister, brak awansów zniechęci chętnych do pracy w służbach.

- To jest uderzanie w służby i funkcjonariuszy, podważanie morale ludzi, którzy każdego dnia się dla nas narażają, walczą z dywersantami, szpiegami - podkreślił gość TOK FM. I dodał, że w tej sprawie "nie ma żadnego planu B". - Jeżeli jest zasada, że prezydent nominuje na pierwszy stopień oficerski, to nikt nie zamierza tego obchodzić - wyjaśnił.

Źródło: TOK FM