Tak może wyglądać spotkanie z Nawrockim ws. nominacji oficerskich. "To byłoby chore"
Czy spotkanie prezydenta Karola Nawrockiego z wicepremierem Władysławem Kosiniakiem Kamyszem i szefem służb specjalnych Tomaszem Siemoniakiem przyniesie przełom w sprawie nominacji dla blisko 140 kandydatów na oficerów? Na to liczy Michał Szczerba. Problematyczna może okazać się jednak obecność szefa BBN Sławomira Cenckiewicza. - To jest jakaś abberacja - stwierdził europoseł w TOK FM.
- Na początku stycznia planowane jest spotkanie prezydenta Karola Nawrockiego z kierownictwem MON i służb specjalnych, dotyczące m.in. zablokowanych przez prezydenta nominacji oficerskich dla 136 funkcjonariuszy;
- Michał Szczerba (KO) liczy na przełom w sprawie, jednocześnie krytykując decyzję Nawrockiego o niepodpisaniu awansów. "Kancelaria Prezydenta nie ma elementarnego zaufania do państwa polskiego" - stwierdził;
- Kontrowersje budzi udział szefa BBN Sławomira Cenckiewicza, który formalnie nie ma poświadczeń bezpieczeństwa. "To jest jakaś aberracja" - ocenił europoseł.
Na początku stycznia ma dojść do spotkania prezydenta Karola Nawrockiego z wicepremierem i szefem MON Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem, ministrem nadzorującym służby specjalnych Tomaszem Siemoniakiem oraz szefami służb. Ministrowie chcą rozmawiać m.in. o przyszłorocznym budżecie, jakim będą dysponować polskie służby specjalne, a także nominacjach oficerskich dla 136 funkcjonariuszy, których podpisania prezydent odmówił na początku listopada. Nawrocki tłumaczył to wówczas decyzją premiera Donalda Tuska, dotyczącą zakazu spotykania się szefów służb z przedstawicielami Pałacu Prezydenckiego.
Europoseł Koalicji Obywatelskiej Michał Szczerba liczy na to, że początek 2026 roku przyniesie przełom w tej sprawie. - Taka była intencja, (...) żeby otworzyć nowy rok nowym otwarciem, bo sprawa jest absolutnie ważna, chodzi o bezpieczeństwo Polski - podkreślił gość "Poranka TOK FM".
Jak wskazał prowadzący audycję Maciej Kluczka, kuriozalna byłaby sytuacja, w której podczas spotkania prezydent przeglądał całą listę i indywidualnie weryfikował każdego z ponad stu kandydatów na oficerów.
Szczerba przyznał, że "to byłoby chore". - To by oznaczało, że kancelaria prezydenta Nawrockiego nie ma elementarnego zaufania do państwa polskiego i tego, w jaki sposób rekrutuje kandydatów na przyszłych oficerów. Przecież to są dwudziestolatkowie, którzy każdego dnia podejmują decyzję o służbie państwu w zagrożeniach, które są straszne. Absolwenci świetnych informatycznych uczelni, którzy z całą pewnością odnaleźliby się na rynku pracy, (...) wybrali służbę dla Polski, a ktoś wstrzymuje ich karierę. (...). To jest absolutny skandal prezydenta Nawrockiego i jego zaplecza. To trzeba przeciąć, to trzeba po prostu zmienić - komentował europoseł.
Szef BBN bez poświadczeń bezpieczeństwa. "O tym trzeba mówić"
Dziennikarz TOK FM pytał Szczerbę o obecność podczas takiego spotkania Sławomira Cenckiewicza. Przypomnijmy, że szef prezydenckiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego nie ma poświadczeń bezpieczeństwa. Zostały mu one odebrane przez SKW, a powodem miało być pominięcie przez Cenckiewicza istotnych informacji w tzw. ankiecie bezpieczeństwa osobowego z 2021 roku. Szef BBN twierdzi natomiast, że posiada dostęp do informacji niejawnych na mocy orzeczenia Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego (WSA) w Warszawie z czerwca 2025 roku, który uchylił decyzję Służby Kontrwywiadu Wojskowego.
Rozmowy z szefami MON i służb specjalnych mogą dotyczyć także informacji niejawnych, co - zdaniem Michała Szczerby - "pokazuje irracjonalność współpracy z kancelarią". - (Cenckiewicz - red.) to człowiek, który (...) nie ma prawa nawet rozmawiać z szefami służb takich jak ABW (...). Nie ma on żadnej możliwości skutecznego doradzania prezydentowi Rzeczpospolitej. O tym trzeba mówić. To jest jakaś aberracja, która też powinna być przecięta. Ale to nie są nasze decyzje, to są decyzje prezydenta Nawrockiego, kim się otacza i kto mu doradza - ocenił gość "Poranka TOK FM".
Źródło: TOK FM