,
Obserwuj
Polityka

Cenckiewicz łatwo nie odpuści. Nie tylko Tusk na celowniku. "Uważa ich za ruskie onuce"

3 min. czytania
15.12.2025 12:19

Rząd usunął, a prezydencki BBN przywrócił raport Państwowej Komisji ds. badania wpływów rosyjskich, którą powołano za czasów PiS-u. - Sławomir Cenckiewicz uważa Donalda Tuska, Radosława Sikorskiego, Tomasza Siemoniaka i jeszcze kilka innych osób za ruskie onuce, po prostu za zdrajców - komentował w TOK FM Jacek Gądek z "Newsweeka". 

Karol Nawrocki i Sławomir Cenckiewicz
Karol Nawrocki i Sławomir Cenckiewicz
fot. Pawel Wodzynski/East News
  • Prezydenckie Biuro Bezpieczeństwa Narodowego opublikowało na internetowej stronie raport Państwowej Komisji ds. badania wpływów rosyjskich, która działała pod koniec rządów PiS-u; 
  • "To na pewno osobista satysfakcja Sławomira Cenckiewicza" - ocenił w TOK FM Jacek Gądek z "Newsweeka"; 
  • Dziennikarz ocenił, że kierujący obecnie BBN Cenckiewicz uważa "Donalda Tuska, Radosława Sikorskiego, Tomasza Siemoniaka i jeszcze kilka innych osób za ruskie onuce"; 
  • Na decyzję Cenckiewicza min. Radosław Sikorski odpowiedział ostrym wpisem na platformie X. " A jak sprawę komentuje politolog Wojciech Mościbrodzki? 

Biuro Bezpieczeństwa Narodowego, którym kieruje Sławomir Cenckiewicz, przywróciło do obiegu publicznego Raport Państwowej Komisji ds. badania wpływów rosyjskich na bezpieczeństwo wewnętrzne RP w latach 2007-2022. W dokumencie rekomendowano, by Donaldowi Tuskowi, Jackowi Cichockiemu, Bogdanowi Klichowi, Tomaszowi Siemoniakowi, Bartłomiejowi Sienkiewiczowi nie były powierzane stanowiska publiczne odpowiadające za bezpieczeństwo państwa. Uzasadnienie brzmiało: "w związku z uznaniem w latach 2010-2014 r. rosyjskiej Federalnej Służby Bezpieczeństwa za służbę partnerską". Komisja działała pod koniec rządów Prawa i Sprawiedliwości i została zlikwidowana po dojściu do władzy rządu Donalda Tuska.

Jak ocenił w TOK FM Jacek Gądek z "Newsweeka", to na pewno osobista satysfakcja Sławomira Cenckiewicza. - Kiedy komisja była powoływana, wszyscy mówili w tym obozie: "O, jeśli Sławek Cenckiewicz tego nie pociągnie, to nikt tego nie pociągnie". I Sławomir Cenckiewicz wziął to w swoje ręce. Była też zresztą rzutem na taśmę konferencja prasowa, na której ogłosili, że m.in. Donald Tusk nie dają rękojmi dbania o interes państwowy - przypomniał.

- Sławomir Cenckiewicz uważa Donalda Tuska, Radosława Sikorskiego, Tomasza Siemoniaka i jeszcze kilka innych osób za ruskie onuce, po prostu za zdrajców. Zresztą tak też wygląda jego publicystyka i taki jest przekaz jego książki "Zgoda"  - ocenił komentator w "Poranku TOK FM". 

"Słowo 'świr' użyte bardzo łagodnie"

Radosław Sikorski informację o publikacji raportu przez prezydenckie Biuro Bezpieczeństwa Narodowego skomentował krótko na X: "Jeszcze wczoraj byliśmy niemieckimi agentami a dzisiaj znowu jesteśmy ruskimi". "Świry z naszej patoprawicy, które wierzą we własną kretyńską propagandę nie powinny mieć wpływu na poważne sprawy państwowe" - dodał. 

- Słowo "świr" jest tutaj użyte bardzo łagodnie. Pan Cenckiewicz posunął się do supozycji, że premier współpracował z obcym wywiadem w celu zabicia polskiego prezydenta. To tak absurdalne, że trudno w ogóle się na ten temat się wypowiadać w kategoriach polityczny. Powinno się tu mówić w kategoriach psychiatrycznych. Powiedzmy sobie też jasno: nie było na ten temat żadnych dowodów  - mówił w TOK FM politolog Wojciech Mościbrodzki z Uniwersytetu WSB Merito i Collegium Civitas.

W poniedziałek  "Wyborcza" opublikowała wykaz leków, których "przyjmowanie Sławomir Cenckiewicz zataił przed służbami w ankiecie bezpieczeństwa, przez co stracił dostęp do informacji niejawnych". Dziennik przypomina, że jeśli ktoś stara się o dostęp do informacji niejawnych, "to takich informacji nie może zataić". O jakich medykamentach mowa? Jeden zaliczany jest do psychotropów, drugi "ma charakter psycholeptyczny". 

Źródło: TOK FM, Wyborcza.pl, PAP 

Redakcja poleca