Jak Czarnek radzi sobie w roli kandydata na premiera? "To może być dla niego problem"
- Trójka z plusem - tak miesiąc Czarnka w roli kandydata na premiera ocenił w TOK FM dziennikarz Michał Danielewski. - O ile Czarnek sprawdza się w swojej roli, to może być za mało, żeby odzyskać elektorat i w wyborach uzyskać wynik w okolicach 30 proc. - wyjaśnił gość "Wywiadu Politycznego".
Minął właśnie miesiąc od chwili, gdy władze PiS ogłosiły, że to Przemysław Czarnek będzie kandydatem tej partii na premiera. Sam Czarnek się nie zatrzymuje i objeżdża Polskę wzdłuż i wszerz. Na tapet bierze wysokie ceny paliw, domaga się dymisji ministry zdrowia i wytyka obecnemu rządowi nieudolność. TOK FM postanowiło zapytać zastępca redaktor naczelnej polityka.pl Michała Danielewskiego, jak ocenia Czarnka w wyznaczonej przez prezesa Jarosława Kaczyńskiego roli.
- Myślę, że w skali szkolnej wystawiłbym Czarnkowi ocenę dostateczną plus - odparł gość "Wywiadu Politycznego". Jak zauważył Danielewski, wcześniej w PiS panował "kociokwik komunikacyjny", ale dzięki Czarnkowi partia zyskuje. - Można nawet pokusić się o stwierdzenie, że stał się twarzą Prawa i Sprawiedliwości, teraz to on daje tak zwany przekaz dnia. I to jest jak najbardziej OK dla partii Kaczyńskiego, bo pozwala ujednolicić narrację - wyjaśnił.
Przeszłość nie sprzyja Czarnkowi. Winne ministerialne stanowisko
Rozmówca Karoliny Lewickiej zwrócił jednak uwagę na dwa poważne problemy z przeszłości Czarnka, które rzutują na jego zdolność do pozyskiwania nowego, bardziej konserwatywnego elektoratu.
- Po pierwsze był ministrem edukacji w rządzie Mateusza Morawieckiego, czyli był takim Czarnym Piotrusiem, a tego wyborcy skupieni wokół Konfederacji zapomnieć mu nie mogą i to nie wzbudza ich zachwytu. Po drugie PiS i Czarnek kojarzą się z Trumpem, który obecnie nie budzi sympatii wśród większości polskiego społeczeństwa - zaznaczył Danielewski. Dodał jednak, że "biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności i to, jak mogło być źle, najgorzej nie jest".
Zapytany przez redaktor Lewicką, czy prezes PiS może być zadowolony z poczynań Czarnka, odparł, że tak. - Niewątpliwie jest sprawny retorycznie, jest radykalny, a czasem nawet brutalny, co może podobać się prawicowemu elektoratowi - odparł Danielewski.
Trudno będzie przekonać do Czarnka wyborców Konfederacji
Wicenaczelny portalu polityka.pl zwrócił uwagę, że problem nie tylko Czarnka, ale całego PiS polega na tym, że stracili zdolność do narzucania tematów. To jest coś, co robi teraz Konfederacji i partia Grzegorza Brauna, a PiS tylko odbija piłeczkę.
Gość "Wywiadu Politycznego" dodał, że Czarnek ma słabą możliwość oddziaływania na umiarkowany elektorat prawicowy, ale to na tę chwilę wydaje się nie martwić prezesa Kaczyńskiego. Natomiast, jak wyjaśnił, Czarnkowi w pozyskaniu poparcia bardziej konserwatywnego skrzydła prawicy nie sprzyja sytuacja międzynarodowa.
- Antywojenna postawa Brauna i Konfederacji utrudnia mu przejście do ofensywy. Jeszcze nie wiemy, co wydarzy się na Węgrzech, a to też może być dla niego kłopot, jeśli Orban straci władzę. To, co mogłoby Czarnka i PiS podbijać: wysokie ceny paliw i sytuacja międzynarodowa, czyli czekające nas przez najbliższe miesiące kłopoty, a nie gospodarcza Bonanza, na korzyść zadziałać nie mogą, bo partia Kaczyńskiego jest w silnym sojuszu z osobą, która jest odpowiedzialna za ten kryzys. I o ile Czarnek sprawdza się w swojej roli, to może być za mało, żeby odzyskać elektorat i w wyborach uzyskać wynik w okolicach 30 proc. - podsumował Michał Danielewski.
Źródło: TOK FM