Dlaczego rosyjskie tenisistki wciąż grają na światowych kortach? "Władza jest dumna z ich występów"
- Rosja próbuje na różne sposoby pokazywać, że nadal jest obecna w świecie sportu. Rosjanie praktycznie każdy sport wykorzystują politycznie, to jest używane od czasu Związku Radzieckiego - mówił w TOK FM Bartłomiej Banasiewicz z Polskiego Instytutu Dyplomacji Sportowej i Centrum Badań nad Państwowością Rosyjską.
Rosjanka Mira Andriejewa zwyciężyła w mistrzostwach French Open, w finale pokonując Polkę Maję Chwalińską. Dlaczego Rosjanie i Rosjanki, a także zawodnicy z Białorusi, mimo wykluczeń wciąż mogą startować na międzynarodowych imprezach tenisowych?
- Organizacje tenisowe przyjęły inne działania niż większość federacji sportowych wobec sportowców z Rosji, Białorusi - mówił w "TOK 360" Bartłomiej Banasiewicz z Polskiego Instytutu Dyplomacji Sportowej i Centrum Badań nad Państwowością Rosyjską. Po pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę, zgodziły się na ich udział, ale bez symboli narodowych.
Banasiewicz mówił, że mimo ograniczeń sport zawodowy w Rosji wciąż "faktycznie się nie skończył". - Jest zmiana, ale nie jest tak wyraźna, jak niektórym może się wydawać - ocenił. To szczególnie widać w tenisie, gdzie w rankingu ATP na pierwszych 103 miejscach jest dziesięć zawodniczek z Rosji i Białorusi. - Rosja zauważyła, że tenis od początku wojny był jedną z niewielu dyscyplin, gdzie ekspozycja rosyjskich zawodniczek była duża. Władza w Rosji jest bardzo dumna z ich występów i dzięki tenisowi mogą pokazać, że nadal są potęgą - podkreślił gość Filipa Kekusza.
Siła tenisowa to soft power Rosji? - Rosja próbuje na różne sposoby pokazywać, że nadal jest obecna w świecie sportu. Rosjanie praktycznie każdy sport wykorzystują politycznie, to jest używane od czasu Związku Radzieckiego - przypominał Banasiewicz. Także do ocieplania własnego wizerunku.
Źródło: TOK FM