,
Obserwuj
Polityka

Głośno po wywiadzie Marty Nawrockiej. "Nie czarujmy się, nie wystąpiła sama z siebie w TVN-ie"

3 min. czytania
16.02.2026 11:47

Pałac Prezydencki wymyślił sobie operację, w której pierwsza dama ma wspierać wizerunek męża. Prezydent traci, więc wystawiono na strzał prezydentową - stwierdziła w TOK FM Justyna Dobrosz-Oracz, komentując wywiad w TVN24. Według niej Marta Nawrocka została rzucona na głęboką wodę.

Para prezydencka
Para prezydencka
fot. JACEK DOMINSKI/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie stanowisko zajmuje Marta Nawrocka w kwestii aborcji i in vitro?
  • Dlaczego wywiad Marty Nawrockiej w TVN24 wywołał kontrowersje?
  • Dlaczego wybór TVN-u na duży wywiad Marty Nawrockiej był taktycznym posunięciem?

- Marta Nawrocka nie potrafiła stawić czoła trudnym, ale ważnym dla kobiet tematom. Pierwsza dama nie jest osobą wybraną w wyborach, nie jest polityczką, a jednak podlega surowej ocenie - tak prowadząca "Poranek TOK FM" Dominika Wielowieyska skomentowała  wywiad prezydentowej w TVN24.

Pierwsza dama Marta Nawrocka zadeklarowała, że jest przeciwko aborcji. Podkreśliła, że nie ograniczałaby prawa do in vitro, jeżeli ktoś nie może mieć dzieci. - Ja przede wszystkim jestem za życiem - stwierdziła pierwsza dama Marta Nawrocka w opublikowanym w sobotę wywiadzie dla TVN24. W rozmowie - jak skomentowała Dominika Wielowieyska w "Poranku TOK FM" - padły trudne pytania, np. o finansowanie in vitro przez państwo. - Marta Nawrocka powiedziała, że prosi o inny zestaw pytań. Na pytanie o to, czy przesłanki legalnej aborcji są słuszne, czy też prawo powinno być zmienione, prezydentowa zamilkła całkowicie - wskazała redaktorka TOK FM.

Trema zżerała Martę Nawrocką w TVN24

Justyna Dobrosz-Oracz z TVP przyznała, że nie dziwi się zdenerwowaniu Marty Nawrockiej. - Widać było, że to ją dużo kosztuje, trema ją zżerała. Prawda jest taka, że z tego wywiadu mamy jasność: pani prezydentowa jest po prostu żoną swojego męża - stwierdziła dziennikarka TVP.

- To milczenie było dość symptomatyczne - oceniła Dobrosz-Oracz. I dodała, że choć próbowano budować wizerunek prezydentowej jako wspierającej kobiety i będącej ponad wojną polsko-polską, to nie było tego widać w wywiadzie. - Była przeszkolona, co ma mówić, miała wyuczone odpowiedzi. Na niektóre pytania chyba nie była przygotowana - stwierdziła gościni TOK FM.

Dobrosz-Oracz wskazała również na kwestię ustawy, która ma chronić dzieci w sieci. - To mnie zbulwersowało, pani prezydentowa powiedziała nieprawdę, że gdyby ta ustawa funkcjonowała, to jej mąż by nie wygrał wyborów. Mówiąc delikatnie, takie stawianie sprawy jest żenujące - stwierdziła rozmówczyni Dominiki Wielowieyskiej. W opinii dziennikarki Marta Nawrocka przeszła nad sprawą hejtu wobec dzieci do porządku dziennego, podczas gdy jej córka w takim wypadku została ochroniona przez państwo.

Czy można krytykować Martę Nawrocką za jej słowa?

- Widzimy tutaj jakąś dziwaczną hipokryzję - ocenił z kolei Piotr Trudnowski z Klubu Jagiellońskiego. - Przez 10 lat atakowano poprzednią panią prezydentową za to, że nie wypowiada się publicznie. Kiedy nowa pani prezydentowa wypowiedziała się publicznie w taki sposób, jak zdecydowała, również spotkała się z bardzo ostrą krytyką - stwierdził gość TOK FM.

Według Trudnowskiego nie mamy prawa oczekiwać czegokolwiek od pierwszej damy. - Jej swobodnym, wolnym, kobiecym wyborem jest to, czy będzie występowała w mediach i czy będzie chciała odpowiadać na jakieś pytania - stwierdził Trudnowski. Zwrócił on również uwagę, że wiele hejtu wylało się też na stację TVN, w której prowadzono rozmowę z Martą Nawrocką.

- To jest dobry objaw normalności, że prezydentowa na swój pierwszy duży wywiad zdecydowała się w stacji, w której nie spodziewano się specjalnego entuzjazmu po stronie widzów - argumentował członek Klubu Jagiellońskiego.

Redakcja poleca

Operacja Pałacu Prezydenckiego

Dominika Wielowieyska broniła prawa do oceny występu Marty Nawrockiej jako pierwszej damy. Justyna Dobrosz-Oracz zaznaczyła, że w wywiadzie nie padły np. pytania o przeszłość Nawrockiej.

- Nie czarujmy się, pani prezydentowa nie wystąpiła sama z siebie w TVN-ie, którego PiS nie cierpi. Pałac Prezydencki wymyślił sobie operację, w której pani prezydentowa ma wspierać wizerunek pana prezydenta, który ostatnio siadł. Prezydent traci, więc wystawiono na strzał pierwszą damę - stwierdziła Dobrosz-Oracz. Wraz z Dominiką Wielowieyską zgodziła się, że rzucono Martę Nawrocką, bez przygotowania, "na głęboką wodę".

- Specjalnie wybrano TVN, żeby móc mówić, że nie była w sprzyjających okolicznościach. Wcześniej udzielała wywiadów w Republice, które przeszły bez echa, bo tam były rozmowy na kolanach - przypomniała Dobrosz-Oracz.

Źródło: TOK FM/ Fot. JACEK DOMINSKI/REPORTER