,
Obserwuj
Polityka

Patrioty z Polski trafią na Bliski Wschód? Ekspert o możliwym scenariuszu

4 min. czytania
01.04.2026 13:09

Czy Polska mogłaby oddać część swojej obrony powietrznej na potrzeby wojny na Bliskim Wschodzie? Według "Rzeczpospolitej" takie oczekiwania mają formułować Stany Zjednoczone. - To oznaczałoby realne odsłonięcie się - ostrzega Mariusz Cielma w rozmowie z tokfm.pl. Według eksperta ds. wojskowości "bardzo prawdopodobne" są jednak opóźnienia w dostawach sprzętu z USA.

Dwie pierwsze baterie Patriotów, które trafiły do Polski, posiada 3. Brygada Rakietowej Obrony Powietrznej w Sochaczewie
Dwie pierwsze baterie Patriotów, które trafiły do Polski, posiada 3. Brygada Rakietowej Obrony Powietrznej w Sochaczewie
fot. Pawel Wodzynski/East News
  • Amerykanie zasugerowali przerzucenie jednej z Polskich baterii Patriot na Bliski Wschód oraz przekazanie pocisków PAC-3 MSE - napisała "Rzeczpospolita";
  • Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że Polska "nigdzie nie planuje przemieszczać" swoich Patriotów;
  • Zdaniem Mariusza Cielmy z miesięcznika "Nowa Technika Wojskowa" problem, jaki Wojsko Polskie może mieć w związku z konfliktem na Bliskim Wschodzie, to opóźnienie dostaw pocisków do Patriotów zamówionych w USA.

Jak napisała "Rzeczpospolita", "Amerykanie w nieoficjalnych rozmowach z przedstawicielami Polski zasugerowali, byśmy rozważyli przerzucenie na Bliski Wschód jednej z naszych baterii systemu Patriot". Według ustaleń gazety "pojawiło się także sondowanie dotyczące ewentualnego przekazania pocisków PAC-3 MSE, które już zostały dostarczone Polsce i są własnością Wojska Polskiego". 

Systemy Patriot odgrywają kluczową rolę w powstającym polskim systemie obrony powietrznej. W ramach programu Wisła - obejmującego systemy o najdalszym zasięgu - wojsko kupuje od USA osiem baterii Patriotów (łącznie 64 wyrzutni), wyposażonych w system IBCS, nowoczesne radary dookólne LTDAMS czy nowoczesne pociski PAC3-MSE. Pierwsze dwie baterie Patriotów dostarczone do Polski trafiły do 3. Brygady Rakietowej Obrony Powietrznej w Sochaczewie (województwo mazowieckie) i w grudniu 2025 r. ogłoszono ich pełną gotowość operacyjną.

W latach 2027-2029 do Polski trafić ma kolejnych 48 wyrzutni Patriot, czyli kolejne sześć baterii. Poza jednostką w Sochaczewie mają one wejść na wyposażenie dywizjonów obrony powietrznej w Bytomiu, Gdyni oraz Skwierzynie w woj. lubuskim.

Obecnie najbardziej zaawansowane pociski do Patriotów - PAC-3 MSE - produkowane są przez amerykański koncern Lockheed Martin w liczbie zaledwie kilkuset rocznie. Firma zadeklarowała zwiększenie zdolności produkcyjnych do około 2000 rakiet w 2030 roku.

Szef MON: Nie planujemy ich przemieszczać

Do doniesień gazety odniósł się minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. Na platformie X napisał, że "nasze baterie Patriot i ich uzbrojenie służą do ochrony polskiego nieba i wschodniej flanki NATO". "Nic w tej kwestii się nie zmienia i nigdzie nie planujemy ich przemieszczać!" - oświadczył. Jak dodał, "nasi sojusznicy dobrze wiedzą i rozumieją jak ważne mamy tu zadania. Bezpieczeństwo Polski jest absolutnym priorytetem".

Wiceszef MON Cezary Tomczyk napisał z kolei, że "polskie Patrioty zostają w Polsce, mają swoje zadanie w kraju - to obrona Polski i wschodniej flanki NATO".

Później na konferencji prasowej rzecznik rządu Adam Szłapka został zapytany o doniesienia o możliwych opóźnieniach dostaw sprzętu wojskowego zamówionego w USA, w tym Patriotów i pocisków do nich. - Nie ma żadnych informacji, żeby któreś z kontraktów były opóźniane - przekazał.

"Można uznać za dość wiarygodne"

Według Mariusza Cielmy, redaktora naczelnego miesięcznika "Nowa Technika Wojskowa", ewentualne wykorzystanie polskiej baterii Patriot na Bliskim Wschodzie jest mało prawdopodobne, choć sam system należałby tam do jednych z nowocześniejszych. - To nowy system, choć oparty na sprawdzonych rozwiązaniach - zaznacza w rozmowie z tokfm.pl.

Jak podkreśla, z perspektywy Polski byłaby to bardzo trudna decyzja. Przypomina, że pełną gotowość operacyjną pierwszych baterii osiągnięto zaledwie kilka miesięcy temu, a dywizjon w Sochaczewie "ma znaczenie choćby dla bezpieczeństwa stolicy". - Nie dysponujemy dziś niczym porównywalnym, więc to oznaczałoby realne odsłonięcie się na potencjalne zagrożenia z powietrza - mówi Cielma. Dodaje, że taki ruch zostałby odnotowany zarówno na Wschodzie, jak i przez sojuszników w regionie.

Ekspert ds. wojskowości zwraca również uwagę, że poza systemem Patriot Polska nie ma obecnie nowoczesnych naziemnych systemów tej klasy, a część jednostek nadal korzysta z modernizowanych zestawów postsowieckich.

Redakcja poleca

Jego zdaniem bardziej realny jest inny scenariusz. - Za dość wiarygodne można uznać, że Amerykanie podpytują o możliwość przejęcia części rakiet do systemu Patriot, które trafiły już do Polski - wskazuje Mariusz Cielma. - Dla pierwszych dwóch baterii kupiono ich około 200, więc w skali konfliktu na Bliskim Wschodzie to niewiele, ale byłaby to jakaś forma uzupełnienia zapasów - ocenia. Ponadto zwraca uwagę, że "Polska zakupiła nowoczesne przeciwrakiety, które mają zwalczać rakiety balistyczne, jakimi Iran atakuje państwa regionu".

Według eksperta, przy obecnej skali zużycia pocisków w konflikcie na Bliskim Wschodzie, "bardzo prawdopodobne jest, że zostaną opóźnione dostawy kolejnych partii rakiet". - Amerykański przemysł nie jest w stanie szybko odbudować zapasów, więc nawet ich częściowe uzupełnienie może oznaczać przesunięcia dostaw dla innych krajów - wyjaśnia. - W pierwszej kolejności przemysł ma dostarczać uzbrojenie dla własnej armii. Stany Zjednoczone mają teraz dużą potrzebę doposażenia wojsk w pociski przeciwlotnicze i pewnie tym się będą kierowały - dodaje Cielma.

Z Patriotów korzysta wiele państw

W ostatnich tygodniach analitycy i media wskazują, że trwający na Bliskim Wschodzie konflikt i regularne ostrzały Izraela i państw arabskich w regionie - w tym baz amerykańskich - przez Iran powodują szybkie zużywanie posiadanych przez USA zapasów pocisków przeciwlotniczych, przede wszystkim tych do systemów Patriot.

Patrioty poza USA wykorzystywane są przez szereg państw współpracujących z Amerykanami - nie tylko te na Bliskim Wschodzie, ale na przykład przez Japonię, Koreę Południową i wiele państw europejskich, w tym broniącą się przed Rosją Ukrainę oraz np. Polskę, Niemcy i Rumunię. 

Źródło: "Rzeczpospolita", PAP, tokfm.pl