Rządowy spór o transkrypcję aktów małżeństwa par jednopłciowych. Kotula w TOK FM: Martwią mnie te opinie
Martwią mnie sugestie, że trzeba zmian ustawowych, by wdrożyć wyrok TSUE - mówi w rozmowie z TOK FM pełnomocniczka rządu do spraw równości Katarzyna Kotula. W ten sposób komentuje rządowy spór o transkrypcję aktów małżeństwa par jednopłciowych.
- Trwa rządowy spór o transkrypcję aktów małżeństwa par jednopłciowych;
- Pełnomocniczka rządu do spraw równości Katarzyna Kotula przyznaje w rozmowie z TOK FM, że opinie, które zawisły na stronach rządowych nie wróżą dobrze całej sprawie;
- Jakie są inne głosy w tej sprawie?
- Coraz bardziej oddala się termin wykonania wyroku TSUE w sprawie małżeństw jednopłciowych - mówi w rozmowie z nami Piotr, przedstawiciel społeczności LGBT. Jak dodaje, czeka na to wielu jego znajomych. Tyle, że opinie, które ukazały się na stronach rządowych, dotyczące projektu rozporządzenia ministra cyfryzacji, pokazują, że nie ma dobrej woli, by w tym temacie coś zmienić. - Jeśli jedna czy druga instytucja w opinii pisze, że potrzebujemy ustawy, by można było dokonać transkrypcji aktu ślubu zawartego za granicą, to możemy sobie to odłożyć na "wieczne nigdy". Przecież ustawę musi podpisać prezydent, a Karol Nawrocki na milion procent takiej ustawy nie podpisze. Czyli znów nic się nie wydarzy. Chciałbym się mylić, ale wydaje mi się, że jestem realistą - dodaje aktywista.
Podobne obawy słychać w głosie pełnomocniczki rządu do spraw równości Katarzyny Kotuli. W rozmowie z TOK FM przyznaje, że opinie, które zawisły na stronach rządowych - nie wróżą dobrze całej sprawie. - Martwią mnie te opinie. Martwią mnie sugestie, że trzeba zmian ustawowych do tego, żeby ten wyrok wdrożyć. A niewdrożenie wyroku stawia znak zapytania przy tym, jak traktujemy wyroki TSUE, po prostu - mówi nam Kotula. Podkreśla też to, o czym Lewica i jej politycy mówią od dawna, że gdyby to od nich w pełni zależało, wyrok byłby już wykonany.
Ministerstwo Cyfryzacji kilka tygodni temu przygotowało projekt rozporządzenia, który miał umożliwić wykonanie wyroku. Chodzi m.in. o zmianę wzorów dokumentów wydawanych z rejestru stanu cywilnego. Tak, by zamiast płci ("kobieta", "mężczyzna") w rubryce pojawili się "małżonkowie". Zdaniem wielu prawników to by wystarczyło. Projekt rozporządzenia, pod którym - zgodnie z przepisami - obowiązkowo musi się też podpisać minister spraw wewnętrznych i administracji - trafił do konsultacji i teraz poznaliśmy ich wyniki.
Swoją opinię wyraziło m.in. MSWiA, wskazując wprost, że rozporządzenie nie ma szans wejść w życie.
"W projekcie oraz ocenie skutków regulacji projektodawca nie wskazał celu oraz idei zaproponowanych zmian, jak również jaki problem przedmiotową zmianą jest rozwiązywany. Wskazywanie na 'dostosowanie nomenklatury', podczas gdy, od ponad 10 lat obowiązywania ustawy, niniejsze nie budziło wątpliwości, wydaje się uzasadnieniem niewystarczającym. Obecne rozwiązania są ze sobą spójne. Projektodawca nie opisał zdiagnozowanego problemu, który skłaniałby do zaproponowanej zmiany nomenklatury" - napisał w opinii sekretarz stanu Tomasz Szymański z MSWiA. I dodał, że cała zmiana "wymaga kompleksowych zmian na poziomie ustawy i rozporządzenia".
"Uwzględniając, że odpis aktu małżeństwa jest wykorzystywany w obrocie prawnym, zaproponowana nomenklatura (czyli małżonek pierwszy, małżonek drugi - przyp. red.) może rodzić wątpliwości i niejasności co do sposobu zastosowania np. instytucji z zakresu prawa rodzinnego w stosunku do osób już pozostających w związkach małżeńskich zawartych w Polsce. Tytułem przykładu można wskazać, że w ustawie z dnia 25 lutego 1964 r. - Kodeks rodzinny i opiekuńczy w art. 10 § 2 wskazuje się, że 'unieważnienia małżeństwa zawartego przez mężczyznę, który nie ukończył lat osiemnastu, oraz przez kobietę, która nie ukończyła lat szesnastu albo bez zezwolenia sądu zawarła małżeństwo po ukończeniu lat szesnastu, lecz przed ukończeniem lat osiemnastu, może żądać każdy z małżonków' - dla oceny wskazanej przez ustawodawcę przesłanki niewątpliwie konieczne jest wskazanie w akcie małżeństwa płci osób" - podkreślił minister w przygotowanej opinii. Zastrzeżeń jest więcej - wskazanie jest podstawowe - trzeba zmienić ustawę.
- Nie zgadzamy się z tym stanowiskiem MSWiA i pozostajemy w stanowisku odrębnym jako ministrowie Lewicy i ja jako pełnomocniczka rządu do spraw równości. Uważamy, że nie potrzeba zmian ustawowych do tego, by wyrok został wdrożony. Nie ma żadnych nieścisłości w wyroku TSUE, a dzisiaj mamy też wyrok naszego sądu - NSA - dodaje Katarzyna Kotula w rozmowie z TOK FM.
Jak zastrzega przy tym "jest być może jakaś obawa przed narracją, że Unia Europejska nam coś narzuca, ale tak też nie jest". - Mamy jasne stanowisko NSA w tej sprawie, czyli wyrok polskiego sądu, który mówi, że powinniśmy respektować małżeństwa osób tej samej płci zawarte za granicą. I ta zmiana systemowa jest możliwa poprzez rozporządzenie. Po co poszukiwać jakichś bardziej skomplikowanych sposobów na to, żeby wdrożenie tego wyroku zablokować? Wszyscy wiemy, kto okupuje Pałac Prezydencki, kto w nim siedzi, i w związku z tym, pójście w kierunku ustawy powoduje, że maleją szanse na to, że ten wyrok zostanie wdrożony - podkreśla.
- Cały czas czekamy i liczymy na to, że wyrok zostanie wykonany. Nie wyobrażamy sobie, że może być inaczej. Wejście w życie tego rozporządzenia, przygotowanego przez Ministerstwo Cyfryzacji, na pewno stanowiłoby zdecydowane ułatwienie dla urzędników i urzędniczek z urzędów stanu cywilnego, co pozwoliłoby im na dokonywanie - sprawnie i szybko - transkrypcji aktów ślubu - ocenia w rozmowie z nami Annamaria Linczowska z Kampanii Przeciw Homofobii. KPH przygotowało do projektu rozporządzenia swoją opinię, w której oceniło go jednoznacznie pozytywnie.
Jakie są inne opinie? "Wyższość jednego małżonka nad drugim"
"Amnesty International jako globalna organizacja broniąca praw człowieka, która wielokrotnie podejmowała temat ochrony osób LGBTI+, popiera co do zasady projektowane zmiany wzorów dokumentów wydawanych z zakresu rejestracji stanu cywilnego na skutek zawarcia i transkrypcji małżeństwa. Zmiany te przede wszystkim mogą się przyczynić do realizacji standardu ochrony wyznaczonego orzecznictwem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka i Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej" - można przeczytać. Żadnych uwag do projektu nie zgłosił Rzecznik Praw Obywatelskich, informując o tym ministra cyfryzacji.
Jakie są inne opinie?
"Projekt zakłada posługiwanie się w odpisach aktów małżeństwa sformułowaniem 'Małżonek pierwszy' oraz 'Małżonek drugi', które to sformułowania - pozostając wprawdzie neutralne pod względem prawnym - mogą w odbiorze społecznym sugerować wyższość jednego małżonka nad drugim. Nie jest też przy tym jasne - w przypadku małżeństw heteroseksualnych - której płci miałoby dotyczyć oznaczenie 'małżonek pierwszy', a której 'małżonek drugi', brak jest też opisu mechanizmu przyporządkowującego konkretnego małżonka do jednej z tych kategorii (w szczególności nie jest jasne, czy ma to następować losowo w chwili wydawania odpisu)(...). Sformułowania te są nieznane dotąd porządkowi prawnemu Rzeczypospolitej Polskiej, nie wydaje się również, aby do ich wprowadzania upoważniała Ministra Cyfryzacji odnośna delegacja ustawowa." - taką opinię przedstawiła z kolei Fundacja NOMOS.
Swoją opinię przygotowało także Stowarzyszenie Urzędników Stanu Cywilnego i jest to opinia krytyczna wobec projektu. "Zdaniem SUSC RP, rozważając problem pod kątem systemowym, właściwą drogą implementacji wyroku TSUE do polskiego systemu są zmiany na poziomie ustawowym, dostosowujące krajowy porządek prawny do nowej rzeczywistości, związanej z koniecznością uregulowania statusu prawnego osób zawierających jednopłciowe związki małżeńskie. Co do zasady - akty małżeństw par jednopłciowych nie odpowiadają konstrukcji małżeństwa, jakie przewiduje polskie prawo. Przepisanie do polskiego rejestru aktów stanu cywilnego nieodpowiadających podstawowym założeniom polskiej ustawy i traktowanie ich na równi z innymi polskimi aktami może doprowadzić - co często podkreśla się w doktrynie - do 'rozsadzenia od wewnątrz' krajowego systemu rejestracji" - wskazali.
A co w swojej opinii napisało Ministerstwo Obrony Narodowej? Przypomniało, że "od 2015r. we wzorach dokumentów dotyczących zawarcia związku małżeńskiego, (urzędnicy - red.) posługują się określeniami 'Kobieta', 'Mężczyzna' oraz odpowiednio 'Ojciec kobiety', 'Matka kobiety' i 'Ojciec mężczyzny', 'Matka mężczyzny'. "Tym samym nie jest jasne dlaczego projektodawca, po ponad dziesięciu latach obowiązywania zarówno przepisów ustawowych jak i wykonawczych posługujących się pojęciami 'Kobieta' i 'Mężczyzna' doszedł do wniosku, że przepisy rozporządzenia są niezgodne z przepisami ustawowymi. Nie wyjaśnia tego również załączone do projektu uzasadnienie" - wskazał resort.
Jest też - negatywna - opinia Ordo Iuris, które napisało m.in.: "Rządowy projekt rozporządzenia usuwającego z wzorów aktu małżeństwa słowa 'mężczyzna' i 'kobieta' nie powinien zostać przyjęty ze względu na jego ewidentną niezgodność z Konstytucją RP, z Kodeksem rodzinnym i opiekuńczym oraz z Zasadami Techniki Prawodawczej. Usunięcie z wzorów aktu małżeństwa słów 'mężczyzna' i 'kobieta' narusza art. 18 Konstytucji RP, zgodnie z którym małżeństwo jest zawsze związkiem kobiety i mężczyzny".
W ramach konsultacji publicznych głos zabrało też kilku obywateli, jako osoby fizyczne. "Uznawanie 'małżeństw' homoseksualnych zawartych za granicą przez Urzędy Stanu Cywilnego w Polsce w formie identycznej z małżeństwem między mężczyzną a kobietą jest nadużyciem prawnym, moralnym, logicznym, jest aberracją. Nie zgadzam się żeby moje małżeństwo było formalnie traktowane w USC identycznie ze związkami homoseksualnymi, gdyż to łamie moją wolność i poczucie godności" - napisał jeden z nich. Wszystkie opinie są dostępne TUTAJ.
Źródło: TOK FM