Ślub pary LGBT+ w polskim urzędzie stanu cywilnego. "Czy komuś coś się stało? No nie!"
Marta i Dominik Puczyńscy pobrali się w styczniu, w jednym z urzędów stanu cywilnego w Warszawie. Oboje należą do społeczności LGBTQ+, ale to nie przeszkodziło im wziąć ślubu w Polsce. Jak to możliwe?
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak to możliwe, że Marta i Dominik wzięli ślub w Polsce?
- Dlaczego Dominik zdecydował się na korektę płci i jak przebiegł proces?
- Co się dzieje w sprawie wyroku TSUE o transkrypcji aktów małżeńskich par jednopłciowych?
Marta i Dominik są razem ponad trzy i pół roku, poznali się przez aplikację randkową. - Ucieszyłem się, gdy zobaczyłem, że jest dziewczyna, która pracuje w organizacji pozarządowej, działa na rzecz innych - wspomina Dominik. Marta angażuje się w działania Strajku Kobiet, od lat wspiera też mniejszości, kluczowe jest dla niej przestrzeganie praw człowieka. - Bardzo szybko stwierdziliśmy, że chcemy wziąć ślub. Byliśmy pewni, że nasz związek to relacja na poważnie i po prostu chcemy być zabezpieczeni prawnie. Początkowo - jak wiele par LGBT - myśleliśmy o ślubie za granicą - wspomina Marta.
Zdecydowali się jednak na inną ścieżkę.
Dominik jest osobą niebinarną i kilka miesięcy wcześniej dokonał korekty płci. W efekcie mógł też zmienić dokumenty. Dziś nie jest już Dominiką, ale Dominikiem. - Marzyłem o tym od trzeciej klasy podstawówki. Kiedy byłem dzieckiem i chodziłem z mamą do sklepu, mówiłem, że nie chcę kupować ubrań na stoisku dla dziewczynek - opowiada w rozmowie z TOK FM.
Korekta płci i łatwiejsza procedura
Gdy w 2025 roku zdecydował się pójść do sądu, by uporządkować swoją sytuację prawną, skorzystał z nowej procedury - nie musiał już pozywać swoich rodziców, jak to się działo wcześniej (zmiana nastąpiła, bo Sąd Najwyższy ułatwił procedurę uzgodnienia płci). - Cała sprawa odbyła się bardzo szybko, sąd mnie nawet nie wzywał do składania wyjaśnień - wspomina Dominik.
Fakt, że mogli wziąć - jak mówią - "taki prawdziwy ślub" w urzędzie stanu cywilnego - opisują jako "ogromny przywilej". Większość par LGBTQ+ w naszym kraju nie ma takiej możliwości.
- Mi chodziło głównie o kwestie bezpieczeństwa prawnego. Chociażby sprawa dziedziczenia. (...) Ale [ważny jest] także fakt, że w razie problemów zdrowotnych czy wypadku będziemy mogli wzajemnie decydować o sobie - mówi Marta. - Te kwestie prawne są ważne, ale nie ukrywam, że ja po prostu - z miłości - chciałem tego ślubu. W trakcie przysięgi małżeńskiej załamał mi się głos, popłakałem się. To było dla mnie bardzo ważne. Prawdę mówiąc, do tej pory nie mogę uwierzyć, że wziąłem ślub z kobietą w Polsce - dopowiada Dominik.
I apeluje do polityków: "Niech się poważnie zastanowią. Nasz przykład pokazuje, że są osoby LGBTQ+, które mogą wziąć ślub w Polsce i czy coś z tego powodu złego się wydarzyło? Czy to, że jesteśmy małżeństwem spowodowało, że komuś się coś stało? Coś komuś zabraliśmy? No nie".
- Czy nasi znajomi i przyjaciele ze społeczności LGBT nam zazdroszczą? Nie nazwałbym tego w ten sposób, ale mam poczucie, że tak po ludzku ludziom było przykro, że oni ślubu w Polsce wziąć nie mogą. Nawet tych związków partnerskich nie ma - wzrusza ramionami nasz rozmówca.
Co dalej po wyroku TSUE w sprawie par jednopłciowych?
W listopadzie 2025 roku Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał wyrok dotyczący transkrypcji małżeństw jednopłciowych zawartych za granicą. TSUE orzekł, że państwo członkowskie ma obowiązek uznać małżeństwo pary tej samej płci zawarte legalnie w innym kraju Unii Europejskiej, nawet jeśli prawo tego państwa nie uznaje tego typu związków. Trybunał uznał, że odmowa uznania aktu ślubu narusza swobodę przemieszczania się, prawo do życia rodzinnego i zakaz dyskryminacji.
Jak pisaliśmy na naszym portalu, Ministerstwo Cyfryzacji przygotowało projekt rozporządzenia, który umożliwia transkrypcję zawartych w innych krajach aktów ślubu. Problem w tym, że musi być na to zgoda również MSWiA. A na dziś jej nie ma.
Zapytaliśmy resort spraw wewnętrznych, co dalej z tą sprawą. "Aktualnie na szczeblu rządowym trwają analizy w zakresie skutków prawnych orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 25 listopada 2025 r. Po zakończeniu tych analiz MSWiA podejmie stosowne działania w ramach swoich kompetencji. Wówczas możliwe będzie określenie szczegółowego charakteru tych działań, ich zakresu oraz harmonogramu" - przekazał nam Wydział Obsługi Mediów MSWiA.
Co ze związkami partnerskimi?
Sejm w ubiegłym tygodniu przekazał do prac w komisjach projekt dotyczący tzw. statusu osoby najbliższej. To uzgodnione wspólnie rozwiązanie (m.in. przez Katarzynę Kotulę i Urszulę Pasławską z PSL), które powstało po tym, jak w koalicji nie było zgody co do ustawy o związkach partnerskich.
- Lepszy rydz niż nic, bo ten projekt jakieś tam absolutne minimum zapewnia, ale z drugiej strony bardzo niewiele różni się od tego, co w tej chwili można sobie notarialnie i tak zapewnić - komentuje Marta.
Czy projekt wejdzie w życie, zależy też od Karola Nawrockiego, a prezydent już stawia warunki. Niedawno zapowiedział weto do ustawy, jeśli nie będzie w niej zapisu o wyjątkowym statusie małżeństwa.
Źródło: TOK FM