Na ten wyrok czekała cała społeczność LGBT w Polsce. "Czuję ulgę"
Przed Naczelnym Sądem Administracyjnym zapadł w piątek wyrok w sprawie pary mężczyzn, która zawarła małżeństwo za granicą. NSA nie pozostawił wątpliwości - akt ślubu małżonków powinien być wpisany do rejestru aktów stanu cywilnego w Polsce.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co postanowił Naczelny Sąd Administracyjny?
- Jakie znaczenie ma wyrok TSUE dla transkrypcji zagranicznych aktów małżeństwa w Polsce?
- Jak Ministerstwo Cyfryzacji może umożliwić rejestrację małżeństw jednopłciowych?
Mężczyźni mieszkali w Berlinie i tam w 2018 roku wzięli ślub. Gdy po jakimś czasie wrócili do Polski, chcieli, by również w naszym kraju ich związek był uznawany. Tak zaczęła się batalia, która trwała kilka lat. W piątek zapadł wyrok - Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że akt ślubu małżonków powinien być wpisany do rejestru aktów stanu cywilnego. Jednocześnie zobowiązał kierownika Urzędu Stanu Cywilnego w Warszawie do przeniesienia do polskiego rejestru całości dokumentacji tej konkretnej pary.
Co oznacza ten wyrok?
To bardzo ważny wyrok, na który czekały też inne sądy administracyjne w Polsce, w tym WSA w Lublinie, gdzie toczy się sprawa Joli i Alicji, które zawarły małżeństwo na Maderze i też walczą o transkrypcję aktu ślubu. Urząd Stanu Cywilnego im odmówił, odwołały się do wojewody, który też nie znalazł przestrzeni, by decyzję urzędników zmienić. Sprawa trafiła więc do sądu, który kilka tygodni temu ją zawiesił, czekając właśnie na rozstrzygnięcie NSA.
- Czuję radość i ulgę - nie kryje Jolanta Prochowicz-Sienkiewicz. - Ale mam też poczucie, że to było oczywiste, a my żyjemy w takiej rzeczywistości, że dałyśmy sobie wmówić - co jest zasługą naszych obecnych władz - że to takie oczywiste nie jest, że ten wyrok może być różny. Dlatego była we mnie pewna doza lęku, co jeśli to się nie wydarzy? Ile jeszcze trzeba będzie walczyć o podstawowe prawa człowieka? Ale jest, i bardzo się z tego cieszę - dodaje nasza rozmówczyni, komentując piątkowe rozstrzygnięcie NSA.
Pani Jolanta wierzy, że teraz WSA w Lublinie szybko odwiesi ich postępowanie i rozstrzygnie na ich korzyść - że akt ich małżeństwa zostanie zaakceptowany również w Polsce. - Choć jednocześnie myślę, że idealnie byłoby, gdyby wojewoda lubelski - jako reprezentant rządu w terenie - po prostu rezygnował z tego procesowania się z nami, przeprosił i powiedział: "Dziewczyny, popełniliśmy błąd, popełnialiśmy go systemowo i przez lata, zrobimy wam i wszystkim innym tę transkrypcję". Wiem, że to jest marzenie ściętej głowy i zapewne tak się nie wydarzy, ale marzę o tym, by wojewoda, i w ogóle cały polski rząd miał w sobie jakąś taką podstawową refleksję - dodaje nasza rozmówczyni.
Kluczowy wyrok TSUE
W sprawie dwóch mężczyzn, w której wypowiedział się w piątek NSA, wcześniej swoje rozstrzygnięcie wydał Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. TSUE w listopadzie 2025 roku orzekł, że brak transkrypcji aktu małżeństwa zawartego za granicą przez osoby tej samej płci, jest niezgodny z prawem unijnym.
- I ten wyrok TSUE był kluczowy - nie ma wątpliwości mecenas Anna Mazurczak, adwokatka, która była pełnomocniczką pary gejów, którzy wygrali swoją sprawę. - On jest wiążący dla wszystkich sądów w Polsce, urzędników czy prawników, ale przede wszystkim dla rządu, który jest zobowiązany do jego wykonania. A ten dzisiejszy wyrok NSA to jest taka wisienka na torcie tej konkretnej sprawy - dodaje Anna Mazurczak w rozmowie z TOK FM.
Ministerstwo Cyfryzacji przygotowało rozporządzenie tak, by transkrypcja aktów ślubu była możliwa, ale na razie nie było na to zgody MSWiA (a jest konieczna). - To, czego bym oczekiwała, to to, że rząd, który zobowiązał się do uznania sprawy par osób tej samej płci, wykonał wyrok TSUE. Nie potrzebujemy do tego żadnej zmiany ustawowej, choć byłoby oczywiście wspaniale, gdyby zapisać to w ustawie - uważa adwokatka. - Rozporządzenie to jest jedna kwestia, bo potrzebujemy nowego wzoru aktu małżeństwa. Ale przede wszystkim potrzebujemy zmiany systemów informatycznych, która umożliwi urzędnikom stanu cywilnego zarejestrowanie małżeństwa dwóch osób tej samej płci, bo na dziś nie ma takiej technicznje możliwości. Mimo, że jest wielu urzędników stanu cywilnego, którzy bardzo chcieliby mieć taką możliwość i już lata temu próbowali dokonywać transkrypcji, a nie mogli - dodaje.
"Precedensowe" rozstrzygnięcie
- Dzisiejsze rozstrzygnięcie NSA jasno pokazuje, że Polska jako kraj członkowski Unii Europejskiej musi przestrzegać jej prawa. NSA słusznie podtrzymał interpretację Trybunału w Luksemburgu i wskazał jednocześnie, że jedyną możliwością realizacji tego rozstrzygnięcia jest dopuszczenie dokonania transkrypcji zagranicznego aktu małżeństwa. Orzeczenie to jest istotnym krokiem w stronę równości małżeńskiej, ale na pewno nie wystarczającym - mówi Przemek Walas, kierownik rzecznictwa w Kampanii Przeciw Homofobii.
Jak podkreśla KPH, piątkowe rozstrzygnięcie jest precedensowe. "Jeśli faktycznie w niedługiej przyszłości USC dokona transkrypcji, to w polskim porządku prawnym zacznie funkcjonować małżeństwo osób tej samej płci - dwóch mężczyzn. To otworzy furtkę dla wielu par, które od lat są w związku małżeńskim nieuznawanym w Polsce" - wskazuje Kampania Przeciw Homofobii.
"Polska ma obowiązek umożliwić dokonywanie transkrypcji, a w sprawie Jakuba i Mateusza kierownik USC ma na to 30 dni od zwrotu akt" - pisze z kolei "Miłość nie wyklucza".