advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Polityka

Łukasz Mejza szykuje się do wyborów. "Służy Rzeczpospolitej 'obsobaczając' wszystkich"

oprac. UA tokfm.pl, oprac. AS tokfm.pl
3 min. czytania
22.08.2023 12:17
Rywale PiS-u odkrywają karty, przedstawiając listy wyborcze. A Jarosław Kaczyński cały czas czeka. Tylko z przecieków medialnych i wypowiedzi koalicjantów Prawa i Sprawiedliwości wiemy, że o mandaty poselskie mają walczyć Magdalena Ogórek z TVP czy były wiceminister sportu Łukasz Mejza.
|
|
fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Wyborcy nadal nie wiedzą, kogo na listach umieści Prawo i Sprawiedliwość. Zdani są tylko na przecieki, spekulacje oraz wypowiedzi liderów Zjednoczonej Prawicy. Wiadomo więc nieoficjalnie, że z list PiS-u może zadebiutować w wyborach do Sejmu Magdalena Ogórek z telewizji państwowej.

Adam Bielan zapowiedział, że na liście znajdzie się Łukasz Mejza, czyli były wiceminister sportu, który z posadą musiał się pożegnać po publikacjach Wirtualnej Polski. Dziennikarze ujawnili, że firma należąca do posła Zjednoczonej Prawicy oferowała ciężko chorym osobom bardzo kosztowną pomoc w organizacji terapii komórkami macierzystymi'. Nie ma medycznych dowodów na skuteczność takiej metody leczenia.

Dominika Wielowieyska zwracała w TOK FM uwagę na to, że duży wpływ na nieujawnianie przez prezesa PiS-u decyzji w sprawie list, może mieć zaplanowane na końcówkę sierpnia posiedzenie Sejmu. - Jarosław Kaczyński obawia się utraty większości i dlatego wciąż trzyma posłów w niepewności? Dopóki posłowie będą myśleć, że będą na dobrych miejscach, to będą posłuszni, bo będą liczyli, że prezes potraktuje ich łagodnie? - pytała komentatorów "Poranka Radia TOK FM".

Zdaniem Michała Szułdrzyńskiego "im później Kaczyński ogłosi listy, tym mniejsze pole manewru będą mieli ci, którzy się na niej nie znajdą". Nie będą mieli czasu, by dogadać się z innymi partiami i próbować sił w wyborczej walce. – To jest niebywała władza – mówił wiceszef "Rzeczpospolitej".

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Agata Kondzińska z "Gazety Wyborczej" uważa, że nie wszyscy obecni posłowie Zjednoczonej Prawicy mogą znaleźć się na listach. - I dlatego Kaczyński będzie czekał do ostatniej chwili, do ostatniego posiedzenia Sejmu, bo domyka pewien fragment betonowania państwa na wypadek utraty władzy – wyjaśniła.

Mejza "codziennie atakuje Niemcy, jest w TVP Info non stop"

Czy na listach znajdzie się więc ostatecznie Łukasz Mejza? Prowadząca "Poranek Radia TOK FM" uważa, że zapowiedź Adama Bielana może mieć na celu zdyscyplinowanie byłego wiceministra. Żeby głosował wedle potrzeb PiS-u podczas przyszłotygodniowego posiedzenia Sejmu.

Michał Szułdrzyński przypomniał, że Mejza bardzo stara się, by zapewnić sobie miejsce na liście wyborczej. - On codziennie atakuje Niemcy, jest w TVP Info non stop i walczy o Polskę, ale jacyś 'źli ludzie' mu wypominają promocję dziwnych terapii. To zawiść ludzka jest - mówił z ironią dziennikarz. Dodając, że jeśli ostatecznie kontrowersyjny poseł nie dostanie szansy na reelekcję, to ten fakt może być tłumaczony właśnie zarzutami pod adresem firmy polityka partii Republikanie.

Agata Kondzińska mówiąc o bardzo dużej aktywności byłego wiceministra w atakowaniu opozycji, stwierdziła, że "Mejza jest na służbie". - I tak bardzo służy Rzeczpospolitej 'obsobaczając' wszystkich - dodała. Dziennikarka "GW", komentując spekulacje dotyczące startu w wyborach Magdaleny Ogórek, oceniła, że gwiazda mediów publicznych "zrobiła wiele, żeby obóz władzy niósł swój przekaz i żeby to, co opowiada PiS, trafiło pod strzechy bez zbytnich komentarzy przeciwników politycznych". - Więc ona swoje zasługi dla obozu władzy również ma - stwierdziła. Ale dodała też, że nie ma pewności, czy ostatecznie Magdalena Ogórek znajdzie się na liście PiS-u.