,
Obserwuj
Polityka

Wschodnia flanka NATO jest "newralgiczna". Czy zostanie zaminowana?

oprac. Urszula Abucewicz tokfm.pl
3 min. czytania
19.02.2024 17:37
Litwa, Łotwa i Estonia chcą stworzyć tzw. bałtycką linię obrony. Czy wschodnia flanka NATO się zaminuje? Anna Maria Dyner z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych tłumaczyła, że pola minowe są zakazane od 1997 roku przez Traktat Ottawski. Ale Federacja Rosyjska nie jest stroną traktatu, a miny przeciwpiechotne stosuje w Ukrainie.
|
|
fot. Anna Krasko / Agencja Wyborcza.pl

W styczniu Litwa, Łotwa i Estonia podpisały porozumienie w sprawie budowy bunkrów na granicy z Rosją i Białorusią mających utworzyć tzw. bałtycką linię obrony. Wybudowanych zostanie po stronie Estonii 600 bunkrów, każdy z nich będzie w stanie pomieścić 10 osób wraz ze sprzętem. Ich koszt - wraz z 'innymi koniecznymi instalacjami' - oszacowano na 60 mln euro. Pokryje je państwowy budżet obronny. Prace nad budową rozpoczną się w styczniu 2025 r. Zgodnie z przedstawionym planem, ministerstwo planuje utworzenie w czasie pokoju 'tak dużej liczby umocnień, jak to możliwe', w tym: bunkrów, schronów i składów amunicji. Resort obrony Estonii zapewnia, że nie planuje rozmieszczać żadnych materiałów wybuchowych na granicy Estonii w czasie pokoju.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Traktat Ottawski - czego dotyczy?

Anna Maria Dyner z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych tłumaczyła w TOK FM, że państwa bałtyckie nie mają tzw. głębi operacyjnej, czyli terenu, który potencjalnie można 'oddać', żeby później móc prowadzić obronę. - Stąd też pojawiła się idea, żeby zbudować linię umocnień na granicy z Rosją. Pojawiła się również kwestia pól minowych, w tym min przeciwpiechotnych, które są zakazane od 1997 roku przez Traktat Ottawski - mówiła Dyner. Gościni 'Połączenia' dodała, że wszystkie państwa NATO, poza USA, są zobowiązane do stosowania jego zapisów. - Stany Zjednoczone jednostronną deklaracją obecnej administracji stwierdziły, że poza Półwyspem Koreańskim w pozostałych obszarach świata też będą się temu traktatowi podporządkowywać - dodała.

Budowanie umocnień na wschodniej flance jest koniecznością, ponieważ - jak argumentowała Anna Maria Dyner - to nie jest niestety propaganda, że Rosja poza zaangażowaniem zbrojnym na Ukrainie odbudowuje swój potencjał wojskowy na zachodnim odcinku strategicznym. Powstają korpusy wojskowe na granicy z Finlandią, ma być tworzony nowy korpus armijny przy obwodzie królewieckim.

Cierpi ludność cywilna

Anna Maria Dyner tłumaczyła, że w razie ataku Rosji na Polskę, my sobie tę głębię strategiczną stworzymy, natomiast państwa wschodniej flanki są w innej sytuacji. Budowanie umocnień jest 'elementem sygnalizowania politycznego i wojskowego w stronę Rosji, że potencjalna agresja skierowana w naszą stronę będzie ich drogo kosztowała'.

Gościni Janiszewskiego jednocześnie wskazała, że skuteczność pól minowych niestety pokazała wojna w Ukrainie. Dyner zaznaczyła, że choć obie strony konfliktu je stosują, to Ukraina tylko w jednym przypadku została oskarżona o zastosowanie min przeciwpiechotnych. - Rosja nie jest stroną Traktatu Ottawskiego, więc ona te miny przeciwpiechotne stosuje - dodała.

Dyner wyjaśniła, że 'miny przeciwpiechotne to są niewielkie miny, bardzo trudne do wykrycia, czasami przypominają nawet zabawkę. Bardzo wiele ofiar tych min jest po stronie ludności cywilnej, w tym dzieci'.

Potencjał państw bałtyckich jest niewielki 

Analityczka z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych znaczyła, że w 2021 roku Rosja zgromadziła wokół Ukrainy i na okupowanym Krymie ok. 160 tys. żołnierzy, a przed inwazją zwiększyła tę liczbę. - I o ile te 160 tys. żołnierzy nie wystarczyło na potencjał ukraiński, o tyle potencjał państw bałtyckich mógłby zwyczajnie nie wystarczyć. Stąd też tak wiele obaw związanych z bezpieczeństwem tych państw. Mimo starań, wydatków i nakładów ponoszonych na siły zbrojne i na obronę terytorialną, to jednak potencjał obronny państw bałtyckich jest niewielki. Biorąc też pod uwagę kwestie demograficzne - najzwyczajniej w świecie - stąd uznaje się, że są najbardziej newralgiczne i mogą być najbardziej podatne na atak - podsumowała gościni TOK FM.