Biuro poselskie za 50 zł i asystent z kontaktami w Rosji. Były wiceminister przed komisją śledczą
Szef komisji śledczej do spraw afery wizowej Michał Szczerba (KO) pokazał podczas wtorkowych obrad komisji pisma, podpisane przez byłego wiceministra rolnictwa Lecha Kołakowskiego, w których ten zwracał się do polskich konsulatów o "możliwie pilne wyznaczenie terminów wizyt" dla osób posiadających zezwolenia na pracę i zezwolenia na pracę sezonową wydanych na wniosek agencji zatrudnienia So Job.
Firma jest zarejestrowana w tym samym lokalu, w którym mieściło się biuro poselskie Kołakowskiego, przy ul. Siennej w Warszawie. A prezes agencji, Maciej Lisowski był dyrektorem biura poselskiego Kołakowskiego.
W dalszej części przesłuchania świadek powiedział, że Lisowski nie pobierał wynagrodzenia za prowadzenie jego poselskich spraw i był "na zasadzie asystenta społecznego".
Ile kosztuje kupienie posła do większości sejmowej? Joński i Szczerba: 35 tys. zł miesięcznie
Afera wizowa. Zeznani byłego wiceministra rolnictwa
Lech Kołakowski, który był wiceministrem rolnictwa w rządzie PiS-u, zadeklarował, że podpisując się pod pismami ws. wiz, chciał wyjść naprzeciw podmiotom, które - w związku z brakiem rąk do pracy - sprowadzały pracowników do Polski. Zapewnił, że nie miał z tego żadnych korzyści i nie miał też żadnego wpływu na procedury wizowe. Zapytany, dlaczego się nie przygotował do przesłuchania i zasłania się niepamięcią, wyjaśnił, że jest chory, ale nie chciał brać zwolnienia i "przygotował się na tyle, na ile mógł".
Konsul przed komisją śledczą ds. afery wizowej. 'Staram się niczemu nie dziwić'
Członkowie komisji pytali świadka także o to, komu płacił za wynajem biura. Kołakowski mówił, że tego nie pamięta i bywał tam incydentalnie, raz lub dwa razy w miesiącu.
Przyznał, że pod tym samym adresem jest też zarejestrowana kancelaria Lex Nostra Macieja Lisowskiego. Doprecyzował, że w lokalu jest kilka pomieszczeń, a za "incydentalne korzystanie" z niego płacił 50 zł miesięcznie. Później przyznał, że płacił tę kwotę Maciejowi Lisowskiemu. - Czy nie uważa pan, że lokal w Warszawie za 50 zł to jest finansowanie pana działalności? - pytano świadka. - To nie lokal, tylko incydentalny podnajem - odpowiedział Kołakowski.
Szef komisji Michał Szczerba stwierdził, że w 2021 r. w mediach były publikowane płatne ogłoszenia, m.in. pod tytułem "poseł Lech Kołakowski energicznie buduje strategię polskiego rolnictwa". Polityk KO zapytał, kto za te reklamy zapłacił i "czy było to w czasie, gdy ubiegał się o funkcję ministra rolnictwa". Były wiceminister rolnictwa odpowiedział, że nie jest to przedmiotem prac komisji.
Asystent posła ze sporą kartoteką
Szczerba zauważył też, że Kołakowski "często interweniował ws. obywateli rosyjskich, m.in. w sprawie przyznania obywatelom Federacji Rosyjskiej polskiego obywatelstwa". Szef komisji dodał, że chodziło m.in. o syna rosyjskiego biznesmena Siergieja Petrova, Aleksieja. Powołał się na artykuł w litewskiej prasie, w której informowano, że Siergiej Petrov, który podlega nałożonym na Rosję sankcjom, zmienia obywatelstwo, a następnie przepisuje majątek na syna. - Nie pamiętam tego, nie miałem świadomości - odparł Kołakowski.
Szczerba wskazał, że w czasie, gdy polsko-białoruską granicę forsowali imigranci, Kołakowski napisał do konsula generalnego w Grodnie, by przyznać wizy dla czterech obywateli Syrii, którzy znajdowali się w okolicach granicy polsko-białoruskiej. - Przecież to wy chcieliście tych imigrantów wpuścić - zareagowali posłowie PiS.
O co chodzi w aferze wizowej PiS? To będzie badać komisja śledcza
Świadek został też zapytany, czy wie, że Maciej Lisowski często odwiedzał rosyjską ambasadę i chwalił się znajomością z jednym z dyplomatów. - Pierwsze słyszę - powiedział Kołakowski.
Marek Sowa (KO) przekazał, że od końca lat 90. Maciej Lisowski był 13 razy skazany za przestępstwa, oszustwa i wyłudzenia pieniędzy, i spędził trzy lata w różnych zakładach karnych. Sowa zadał też pytanie, czy prezes PiS Jarosław Kaczyński "przyjmując 1 lipca 2021 r. Kołakowskiego na łono PiS poinformował, że ma na niego haki" i czy był w "'grupie hakowej', na którą były przygotowane materiały przez Macieja Wąsika i Mariusza Kamińskiego". Świadek zaoponował, że w żadnej "grupie hakowej" nie był. - Nie było takiej grupy – podkreślali posłowie PiS.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>