Tusk przesadził z optymizmem? "To stwierdzenie napawa wielkim smutkiem"
- Politycy przekazują informacje na wyrost, bo ma to odnosić efekt mobilizacyjny - tak słowa premiera Donalda Tuska skomentował w TOK FM Jarosław Ćwiek-Karpowicz. Przypomnijmy, premier stwierdził we wtorek, że w sprawie wojny w Ukrainie "pokój jest na horyzoncie".
- Donald Tusk rozmawiał we wtorek z unijnymi przywódcami. Jak przekonywał, "pokój jest na horyzoncie";
- Jarosław Ćwiek-Karpowicz mówił w TOK FM, że "to stwierdzenie napawa jednak wielkim smutkiem";
- W ocenie dyrektora Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych te i podobne wypowiedzi polityków mają jeden cel. Jaki?
W ocenie dyrektora Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych "to stwierdzenie napawa jednak wielkim smutkiem". - I wojna światowa trwała cztery lata, teraz też zbliżamy się do czterech lat i dopiero niektórzy nieśmiało - tak, jak premier - konstatują, że może pokój się pojawia na horyzoncie, ale jeszcze do niego daleko. Jest to konflikt angażujący olbrzymie siły, który wchodzi w fazę długiego, nierozwiązywalnego w prosty sposób konfliktu dwóch państw - mówił w TOK FM Jarosław Ćwiek-Karpowicz.
"Politycy przekazują informacje na wyrost"
W ocenie gościa "Poranka TOK FM" te i podobne wypowiedzi polityków pojawiają się co jakiś czas i mają jeden cel: polityczny. Przy czym skierowane są do społeczeństw tak ukraińskiego, jak i państw zachodnich. - Politycy przekazują takie informacje na wyrost, bo ma to odnosić efekt mobilizacyjny. Przecież gdyby Ukraińcy byli przekonani, że wojna będzie trwać bardzo długo i będzie niosła ze sobą olbrzymie ofiary, a państwa zachodnie już dostały rachunek za wsparcie to bardzo ciężko byłoby wszystkich zmobilizować do wysiłku obronnego - tłumaczył w rozmowie z Maciejem Głogowskim.
Ocenił też, że nie widać na razie przesłanek, by konflikt szybko się zakończył. - On jest obliczony na wiele lat, bo dla Ukraińców to też kwestia przeżycia. Zrobią więc wszystko, by obronić swoją ojczyznę. Z kolei dla Rosji, niestety, warunki zewnętrzne są sprzyjające. Przede wszystkim to olbrzymi kraj, zmobilizowany, gdzie jest pełna indoktrynacja i nie ma żadnej silniejszej opozycji - argumentował Ćwiek-Karpowicz.
Do tego zarówno przywództwo polityczne, jak i społeczeństwo rosyjskie nastawione są na to, by wojnę wygrać. - To, co mi osobiście daje nadzieję - i dlatego nie do końca odrzucam hipotezę, że pokój jest dziś na widnokręgu - to stan rosyjskiej gospodarki i armii. Całkiem niedawno amerykański wywiad przekazał informację, że według ich obliczeń Rosja jest w bardzo trudnym położeniu i nie jest w stanie rozpocząć żadnego konfliktu z państwem NATO-wskim - powiedział gość "Poranka TOK FM".
To oznacza, że dla Rosji "koszty są coraz wyższe i w pewnym momencie Rosjanie zdecydują się na wstrzymanie swoich działań".
- Oczywiście to, co nas napawa smutkiem to fakt, że również Ukraina jest w trudnym położeniu, więc tak naprawdę to w tej chwili jest wojna na wyniszczenie - podsumował szef PISM.
Źródło: TOK FM