Abp Jędraszewski zabetonował się w Krakowie. "Wszystko może zrobić"
- Abp Marek Jędraszewski złożył rezygnację ze stanowiska metropolity krakowskiego, jednak nadal pełni tę funkcję;
- Jego następca już został wybrany, jednak nie został oficjalnie wyznaczony? Leon XIV może zmienić zdanie i wybrać innego kandydata;
- Abp Jędraszewski "władzy mieć nie będzie, ale wpływy może zachować" - twierdzi Edward Augustyn w rozmowie z tokfm.pl.
Abp Marek Jędraszewski odchodzi z urzędu krakowskiego metropolity już od ponad roku. W środę wpadł na pomysł, żeby z okazji zaprzysiężenia Karola Nawrockiego na prezydenta, wybrzmiał w mieście dzwon Zygmunt. Jednak do niczego takiego niedoszło. Jak podała "Wyborcza", dzwonnicy się zbuntowali i nie odpowiedzieli na apel Jędraszewskiego.
Jędraszewski trwa
Arcybiskup znany jest ze swoich kontrowersyjnych wypowiedzi i upolitycznienia polskiego katolicyzmu. Krytykował in vitro, prawo do aborcji oraz społeczność LGBT+. Metropolita krakowski w lipcu ubiegłego roku osiągnął wiek emerytalny - 75 lat. Hierarcha złożył rezygnację z pełnionej funkcji, a ta została przyjęta przez papieża Franciszka. Do tej pory nie wyłoniono jego następcy.
Edward Augustyn, kierownik działu religijnego "Tygodnika Powszechnego", mówił tokfm.pl w maju, że jest to normalna sytuacja w Kościele. - Zdarza się, że po złożeniu rezygnacji biskup pełni tę funkcję jeszcze przez rok, a nawet pięć lat - tłumaczy ekspert. Proces szukania następcy może trwać z różnych powodów. - Może ktoś odmówić, może kandydaci się nie podobają - podsuwa redaktor.
Następca abpa Jędraszewskiego już został wybrany?
Jak podkreślił Edward Augustyn, wybór kolejnego szefa kurii krakowskiej owiany jest tajemnicą.
- Możliwe więc, że następca był już znaleziony, ale nie tradycyjną drogą tzw. terno - z propozycji składanych przez nuncjusza - tylko w sposób zwany direttissima. W tym przypadku Dykasteria do spraw Biskupów albo sam papież wyznacza następcę - rozmówca tokfm.pl powołuje się na przecieki, zaznaczając, że źródło takich informacji nigdy nie jest do końca wiarygodne.
Nominacje kardynalskie dla Polaków i nowa praca kard. Rysia. 'Szkoda dla Kościoła'
Różne źródła potwierdzały, że proces zbierania kandydatur i sprawdzania ich zaczął się dopiero w grudniu, pół roku po rezygnacji abpa Jędraszewskiego. I że chodziło tylko o zachowanie procedur, bo następca był już wyznaczony, tylko nie został jeszcze ogłoszony. - Powody mogły być różne: kandydat może pełnić jakąś inną funkcję i poprosił, by jeszcze poczekać z mianowaniem - stwierdza ekspert. Augustyn dodaje, że wymienia się w tym kontekście nazwiska np. kardynała Rysia lub kardynała Krajewskiego, ale podkreśla, by do tych wskazań się nie przywiązywać.
Papież Leon XIV może zmienić zdanie ws. następcy Jędraszewskiego
Po śmierci papieża Franciszka wydawało się, że wybór następcy abpa Jędraszewskiego się przedłuży. - W momencie śmierci papieża wszystkie decyzje niepodjęte i niepodpisane są uznane za niebyłe. Nowy papież ma prawo np. rozpocząć na nowo proces wyboru. Ale papieżem został prefekt Dykasterii do spraw Biskupów, człowiek, który podejmował już tę decyzję - wskazuje redaktor "Tygodnika Powszechnego". Choć, jak dodaje, Leon XIV może zmienić zdanie. - Kardynał, stając się papieżem, ma inne podejście do odpowiedzialności i obowiązków - wskazuje nasz rozmówca.
Jednak nawet jeśli proces był dokończony i czeka jedynie na podpis, to nie wiemy, kiedy nowy szef kurii krakowskiej zostanie ogłoszony. Jak wskazuje Edward Augustyn, zależy to od kwestii formalnych, związanych z przejęciem przez papieża urzędu, obsadzenia stanowisk w kurii, zwłaszcza mianowania nowego prefekta Dykasterii ds. Biskupów.
To on może stać się 'wrogiem polskich biskupów'. 'Trudno o lepszy scenariusz'
Abp Jędraszewski zaczął wielomilionową inwestycję
Metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski, mimo złożenia rezygnacji, nadal pełni funkcję pełnoprawnego ordynariusza diecezji, a nie jej tymczasowego administratora.
- Dalej pełni obowiązki szefa kurii ze wszystkimi prerogatywami, jakie mu przysługują. Wszystko może zrobić, co nie znaczy, że powinien. Każdy, kto wie, że kończy rządy, raczej nie podejmuje decyzji skutkujących finansowo w przyszłości, by nie stawiać następcy w kłopotliwej sytuacji. Zdaje się, że abp Jędraszewski takich oporów nie miał - ocenia Edward Augustyn.
Jedną z takich decyzji, które abp Jędraszewski podjął już po osiągnięciu wieku emerytalnego, jest rozbudowa Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego prowadzonego przez archidiecezjany Caritas. - To inwestycja obliczona na lata i wiele milionów złotych - komentuje rozmówca tokfm.pl. Chyba że, zauważa redaktor, jest to już wynik uzgodnień z potencjalnym następcą.
Abp Jędraszewski utrzyma wpływy?
Po tym, jak zostanie ogłoszony następca metropolity, abp Jędraszewski zostanie emerytowanym arcybiskupem. - Będzie pełnił funkcje honorowe, będzie zapraszany na uroczystości przez podzielających jego poglądy biskupów. Kardynałem nie zostanie, władzy realnie też już mieć nie będzie - mówi Edward Augustyn i dodaje, że Marek Jędraszewski zamieszka w parafii Świętego Floriana, gdzie szykuje sobie apartament.
- Władzy mieć nie będzie, ale wpływy może zachować - twierdzi rozmówca tokfm.pl. Jak wskazuje redaktor "Tygodnika Powszechnego", będzie to zależało od następcy. - Jeżeli będzie to kandydat uzgodniony z Jędraszewskim czy przez niego promowany, to nowy metropolita może być pod wpływem poprzednika - ocenia Edward Augustyn.
I przypomina, że inna sytuacja miała miejsce, gdy kardynał Dziwisz odszedł na emeryturę, a jego miejsce zajął abp Jędraszewski. - Nie jest tajemnicą, że nie było między nimi chemii. Był za to cichy konflikt, czasem nawet nie cichy. Abp Jędraszewski "wyciął" ludzi Dziwisza w kurii krakowskiej - mówi redaktor, dodając, że następca Jędraszewskiego może w ten sam sposób potraktować zwolenników swojego poprzednika.
Posłuchaj: