Przerażający raport o dzieciach w sieci. Ekspertka radzi rodzicom. "Tak możemy złamać algorytm"
Ten raport kończy iluzję niewiedzy - mówiła w TOK FM Magdalena Bigaj z Instytutu Cyfrowego Obywatelstwa o nowym raporcie "Internet dzieci". Według niego polskie dzieci w wieku od 7 do 14 lat spędzają w internecie średnio ponad cztery godziny dziennie. Co trzecie z nich miało tam do czynienia z treściami erotycznymi i pornografią.
Z tego artykułu dowiesz się:
- W jaki sposób - według raportu "Internet dzieci", korzystają z sieci najmłodsi;
- co można zrobić, by dziecku wyświetlało się na smartfonie więcej treści edukacyjnych;
- które aplikacje powinny wzbudzić zwiększoną czujność rodziców.
Według raportu "Internet dzieci" ponad połowa dzieci otwiera TikToka lub You Tuba jeszcze przed wyjściem do szkoły - między szóstą a ósmą rano. - Tego typu platformy serwują nam bardzo krótkie treści, niezwiązane ze sobą kontekstowo. Dzisiaj na rolce z TikToka czy na shorcie z YouTube'a jesteśmy w stanie utrzymać uwagę przez jakieś cztery sekundy. Więc cztery sekundy na śmiesznych kotkach, cztery sekundy na czymś innym, tu o idolu, tu o szkole, tu o wakacjach i potem uczeń siada w ławce i ma 45 minut wytrzymać na przykład na WOS-ie. Nazywam to treningiem dekoncentracji. To dlatego jest problematyczne - wskazała w "TOK 360" Magdalena Bigaj z fundacji Instytut Cyfrowego Obywatelstwa, współautorka projektu.
Od 1 września - zgodnie z decyzją resortu edukacji - ma zostać wprowadzony zakaz używania smartfonów w szkołach podstawowych. Jak wygląda to obecnie? - Widzimy to w takim wykresie, który można odnaleźć w raporcie "Internet Dzieci" - ja te wykresy nazywam "leżące wielbłądy". Jak się na nie spojrzy, to tak jakbyśmy widzieli wielbłąda, który leży na piachu i wyciąga tę swoją długą szyję. Z lewej strony mamy głowę - to jest pik poranny. Potem spada nam czas użytkowania - to jest szyja. No i mamy garby, czyli ten wykres leci nam do góry po godzinach szkolnych - opisywała rozmówczyni Filipa Kekusza.
Bigaj: Algorytm nie pozwala rozwijać się dzieciom. Można go "zhakować"
A propos edukacji, swój raport opublikował również TikTok - zgodnie z danymi platformy młodzież wchodzi na nią, by oglądać treści edukacyjne. Raport "Internet dzieci" mówi coś innego. - Jaki procent wszystkich treści oglądanych przez młodzież i dzieci w internecie stanowią treści edukacyjne? Jeden. To pokazuje, że algorytm, który podsuwa treści wszystkim użytkownikom, nie jest ustawiony tak, żeby pomagać rozwijać się edukacyjne dzieciom albo pomagać nam budować karierę - podkreśliła Magdalena Bigaj.
Jak dodała, rodzice mogą ten algorytm "zhakować". - Dziecko potrzebuje, żebyśmy my też podsuwali ciekawe treści, wysłali mu jakąś rolkę np. Kasi Gandor albo innego edukatora, który nagrywa ciekawe rzeczy dla młodych, bo w ten sposób możemy trochę złamać ten algorytm - poradziła ekspertka.
Po północy w sieci wciąż jest co czwarte dziecko. Raport pokazuje też, że co trzecie dziecko w wieku 7-14 lat miało kontakt z treściami erotycznymi i pornografią. Gościni TOK FM zwróciła tu uwagę na szczególnie jedną aplikację. - Nie wszyscy rodzice mają świadomość, że WhatsApp to nie jest zwykły komunikator. Mamy tam kanały, które można śledzić. Znamy przypadki dzieci czy młodszych nastolatków, które były werbowane do kanałów, gdzie prezentowano im pornografię. My, rodzice, często tego nie wiemy. (...) Ten raport kończy iluzję niewiedzy (...) Polecam kliknąć i zrobić research - mówiła Magdaleny Bigaj w rozmowie w TOK FM.
Źródło: TOK FM