Pierwsza homilia papieża Leona XIV. Padły mocne słowa
- Bóg, powołując mnie poprzez wasz głos na następcę pierwszego z apostołów, powierza mi ten skarb, abym z jego pomocą był jego wiernym szafarzem na rzecz całego mistycznego ciała Kościoła; tak, aby Kościół był coraz bardziej miastem położonym na górze, arką zbawienia płynącą po falach historii, latarnią morską, która oświetla noce świata - powiedział Leon XIV, zwracając się do kardynałów, którzy wybrali go na konklawe.
Kościół to wierni
- I to nie tyle dzięki wspaniałości jego struktur lub wielkości jego budowli - takich jak zabytki, w których się znajdujemy - lecz dzięki świętości jego członków, tego ludu Bogu na własność przeznaczonego, aby ogłaszał chwalebne dzieła Tego, który ich wezwał z ciemności do przedziwnego swojego światła - dodał papież.
Podkreślił również: 'Dzisiaj nie brakuje kontekstów, w których wiara chrześcijańska jest uważana za coś absurdalnego, przeznaczonego dla osób słabych i mało inteligentnych; kontekstów, w których przedkłada się nad nią inne zabezpieczenia, takie jak technologia, pieniądze, sukces, władza, przyjemności'.
Trzeba głosić Ewangelię
Leon XIV zaznaczył, że są to środowiska, w których nie jest łatwo głosić Ewangelię, a 'człowiek wierzący jest wyśmiewany, prześladowany, pogardzany lub co najwyżej tolerowany i traktowany z litością'.
- A jednak właśnie dlatego są to miejsca, w których misja jest pilna, ponieważ brak wiary często pociąga za sobą dramaty, takie jak utrata sensu życia, zapomnienie o miłosierdziu, naruszanie godności osoby ludzkiej w jej najbardziej dramatycznych formach, kryzys rodziny i wiele innych ran, przez które cierpi nasze społeczeństwo, i to niemało - zaznaczył nowy papież w pierwszej homilii.