,
Obserwuj
Świat

Jakimowicz wychwala Białoruś. "Duży wybór alkoholi. Można iść do kościoła i na strzelnicę"

oprac. tokfm.pl
2 min. czytania
23.10.2024 14:55
Jarosław Jakimowicz, jedna z gwiazd pisowskiej propagandy w TVP, z zachwytem relacjonuje w mediach społecznościowych swoją wycieczkę na Białoruś. Zdecydowanie podoba mu się tam bardziej niż w Polsce.
|
|
fot. Jarosław Jakimowicz/Instragram

Jarosław Jakimowicz, który w latach dziewięćdziesiątych wystąpił w kilku popularnych filmach, a przez lata rządów PiS był jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy propagandy w TVP, od kilku dni zasypuje media społecznościowe uśmiechniętymi zdjęciami ze swojej wycieczki na Białoruś. Z jego komentarzy wyłania się obraz kraju sympatycznego, czystego i pełnego zalet, znacznie lepszego niż współczesna Polska.

Musimy przypłacać suwerennością

Uśmiechnięty Jakimowicz zwiedził m.in. Brześć, Grodno i Mińsk i wszędzie jest bardzo dobrze. 'Podoba mi się, że jest czysto, a bar w hotelu ma ogromny wybór alkoholi. Ulicami jeżdżą nowoczesne samochody, a w hotelowym foyer siedzą dobrze ubrani ludzie' - tak pisał na Instagramie Jakimowicz. W jego mediach społecznościowych można też przeczytać: 'Niech mi już nikt nigdy nie opowiada bredni o Białorusi'. Pojawił się także okraszony filmikiem tekst o wyższości dróg białoruskich nad polskimi: 'Zwróćcie uwagę na ta olbrzymią różnicę w drogach tych ich Białoruskich i naszych. Pierwsza, obrzydliwa różnica jest taka, że oni wybudowali te drogi za swoje pieniądze i taniej. My za badziewie wielokrotnie droższe musimy spłacać kredyt i przypłacać suwerennością. Nie ma żadnej innej różnicy. Tu jest jeszcze do tego czyściej, czyli co dała nam Unia Europejska? Potężny dług i nic więcej'.

W żadnym z zamieszczonych materiałów nie ma ani słowa o panującej tam reżimie Łukaszenki, czy problemach z prawami człowieka. Białoruś to zdaniem Jakimowicza szczęśliwy kraj, pełen sympatycznych ludzi, gdzie można bez trudu pójść w niedzielę do kościoła, czy postrzelać na strzelnicy.

Problemy Kurskiego 'dopiero się zaczynają'. 'Wierzchołek góry lodowej'

Jak pisze portal OKO.press, takie propagandowe wycieczki są coraz częstsze. Goście, którzy się na nie zgadzają, mogą zaznać luksusowego życia. Nocują w najdroższych hotelach, są wożeni po okolicy, pokazywane są im najładniejsze fragmenty kraju. Ich opiekunowie pilnują, by nie mieli okazji porozmawiać z normalnymi ludźmi, czy wejść do zwykłego sklepu. - Od długiego czasu przestrzegam, że białoruskie służby robią wszystko, żeby do swojej propagandy pozyskać polskich obywateli. Aż trudno uwierzyć, że niektórzy w działania wrogich służb wpisują się dobrowolnie - powiedział OKO.press Jacek Dobrzyński, rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych w Polsce.

Posłuchaj:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>