Infekcja blokuje operację małej Zary

6-letnia Zara z Afganistanu, która przyleciała do Bydgoszczy na operację postrzelonej nogi, jest już po pierwszych badaniach w 10. Szpitalu Wojskowym z Polikliniką. Niestety w ranie postrzałowej jest stan zapalny, dlatego nie wiadomo, kiedy dziewczynka będzie operowana.

- Jest problem z gojeniem się rany postrzałowej, która wykazuje cechy infekcji. W związku z tym musimy przyglądać się, jakie są tego przyczyny, i przeleczyć to po swojemu, aby prawidłowo przygotować dziewczynkę do operacji uszkodzonego nerwu kulszowego - mówi w rozmowie z reporterką TOK FM Krzysztof Kasprzak, komendant 10. Szpitala Wojskowego z Polikliniką w Bydgoszczy. - Podanie nawet przybliżonego terminu operacji jest niemożliwe, bo musimy mieć stuprocentową pewność, że rana jest jałowa - dodaje.

Dostała telefon, by dzwonić do mamy

Dziewczynka przebywa w szpitalu razem z tatą, w tzw. rodzinnym pokoju. Jej stan psychiczny jest dobry, szybko się aklimatyzuje. - Z apetytem zjada przygotowane posiłki, zaczyna bardzo ładnie kontaktować się z personelem medycznym, zwłaszcza z pielęgniarkami. Cały czas jest pod troskliwą opieką taty. Wczoraj otrzymała od nas telefon komórkowy, rozmawiała z mamą i była z tego powodu bardzo szczęśliwa. - mówi Krzysztof Kasprzak.

Dziewczynkę zoperuje prof. Marek Harat. Po operacji Zarę czeka długa i żmudna rehabilitacja. - Będzie ona miała na celu usprawnienie tej nóżki na tyle, żeby mogła samodzielnie, obunożnie się poruszać. Jesteśmy dobrej myśli, tym niemniej na pewno tu już mówimy o wielu miesiącach - dodaje Kasprzak.

Są pieniądze na operację

Pieniądze na operację dziewczynki od 17 października zbiera Fundacja Amicus. Koszt operacji i rehabilitacji waha się od 35 do 55 tys. zł. Do tej pory udało się zebrać większą część tej kwoty. Władze szpitala zapewniają, że w razie potrzeby placówka jest gotowa pokryć dodatkowe koszty.

6-letnia Zara został postrzelona w nogę we wrześniu, podczas wymiany ognia między afgańską policją a rebeliantami.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM