,
Obserwuj
Mazowieckie

Kościół pozywa Miasto Jest Nasze. O co chce się sądzić z warszawskimi społecznikami?

2 min. czytania
27.10.2026 16:09

Stowarzyszenie Miasto Jest Nasze zostało pozwane przez Kościół. Wszystko z powodu opisania sprawy rozkopania historycznego Cmentarza Świętokrzyskiego podczas budowy nowej plebanii przy ul. św. Barbary w samym centrum Warszawy.

Budowa przy kościele św. Barbary w Warszawie
Budowa przy kościele św. Barbary w Warszawie
fot. Jacek Marczewski / Agencja Wyborcza.pl

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego Kościół pozwał Miasto Jest Nasze?
  • Czego domaga się Parafia św. Barbary?
  • Co ma być budowane na terenach wokół Parafii św. Barbary?

Parafia św. Barbary żąda od stowarzyszenia Miasto Jest Nasze przeprosin i sprostowań ws. publikacji o rozkopaniu dawnego cmentarza pod budowę nowej plebanii przy ul. św. Barbary w Warszawie. Inwestycja ta jest elementem transakcji związanej z budową wieżowca Roma Tower na niegdysiejszych gruntach warszawskiej kurii. Wieżowiec, nazywany także "Nycz Tower", powstanie przy skrzyżowaniu ulic Nowogrodzkiej oraz Emilii Plater.

Miasto Jest Nasze wiosną tego roku alarmowało, że podczas budowy nowej plebanii przy ul. św. Barbary rozkopany został historyczny Cmentarz Świętokrzyski. "Przeanalizowaliśmy dokumentację archeologiczną, z której wynika, że podczas prac związanych z podłączeniem nowego budynku do sieci mediów odkryto cmentarz, na którym znajdują się szczątki co najmniej 4242 osób, a także liczne zachowane pochówki. Nasze wątpliwości dotyczyły przebiegu inwestycji, nadzoru nad nią i ochrony historycznej nekropolii oraz ludzkich szczątków" - przypomniało stowarzyszenie we wpisie na Facebooku. Na cmentarzu usytuowanym między ulicami św. Barbary i Emilii Plater mieli spoczywać m.in. uczestnicy insurekcji kościuszkowskiej oraz powstania listopadowego.

Nie tylko MJN miało wątpliwości, czy prace były prowadzone w należyty sposób. Stołeczny Konserwator Zabytków złożył zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa polegającego na zniszczeniu zabytku, jednak prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa.

Redakcja poleca

Teraz stowarzyszenie apeluje o wsparcie finansowe. "Nie zamierzamy rezygnować z zadawania pytań o to, co dzieje się z historycznym dziedzictwem Warszawy. Prawo do krytycznego opisywania spraw publicznych nie powinno zależeć od tego, jak silna instytucja lub jaki podmiot stoi po drugiej stronie. Ale niezależność kosztuje" - piszą aktywiści. I szacują, że koszt pomocy prawnej może wynosić ok. 40 tys. zł.

Źródło: Facebook Miasto Jest Nasze