W kraju nie można, więc zapłacą za leczenie za granicą [ABSURDY SŁUŻBY ZDROWIA CZ. 5]

Fundusz zdrowia nie może płacić za dany lek w kraju, więc radzi pacjentowi, by wyjechał za granicę. W ten sposób można ominąć przepisy ustawy refundacyjnej, która zakłada odejście od tak zwanej chemii niestandardowej. To samo leczenie kosztuje więcej, ale wszystko zgodnie z prawem. Resort tłumaczy, że nie chce płacić za leki, które nie mają potwierdzonej skuteczności.

Jeden ze słuchaczy TOK FM leczy się od kilku lat. W ostatnich miesiącach w Polsce zarejestrowano lek, który teoretycznie może mu pomóc. Tak twierdzi lekarz prowadzący, a pod jego opinią podpisuje się konsultant krajowy w dziedzinie hematologii, profesor Wiesław Jędrzejczak. - Program chemii niestandardowej wprawdzie nadal istnieje, ale on dotyczy leków, które były zarejestrowane dawniej - mówi profesor.

Jędrzejczak dodaje, że ustawa refundacyjna odchodzi od tego sposobu finansowania leczenia, w którym nowy lek przechodził procedurę administracyjną, a na jego zastosowanie w każdym przypadku musiał się zgodzić lekarz prowadzący, konsultant krajowy w danej dziedzinie i NFZ.

Przepisy to przepisy...

Narodowy Fundusz Zdrowia, choćby chciał, nie może zapłacić za leki zarejestrowane w tym roku, więc radzi pacjentowi, by starał się o leczenie za granicą. - Przedstawiliśmy pacjentowi takie rozwiązanie. Za takie leczenie oczywiście płaci NFZ - mówi Anna Leder z łódzkiego oddziału funduszu. Zapewnia, że o opinię w sprawie ewentualnego leczenia za granicą znowu zostaną poproszeni konsultant krajowy i lekarz prowadzący. Wskażą ośrodek, który podejmie się leczenia. Potem wspólnie z lekarzami z tego szpitala wybiorą sposób leczenia.

Niewykluczone, że ten sam pacjent będzie tam leczony tym samym lekiem, którego fundusz w Polsce nie mógł finansować. - To bardzo droga kuracja. Jedno podanie leku to 50 tysięcy złotych, a trzeba go podawać kilka razy - mówi Leder.

Trzeba się liczyć z dodatkowymi kosztami

Jeśli lekarze za granicą wybiorą kurację tym samym lekiem, co polscy, to NFZ zapłaci nie tylko za sam lek, ale i za transport pacjenta - fundusz pokryje wszystkie koszty, nie może oczywiście płacić za transport bliskich, ale za pacjenta tak - tłumaczy Leder.

Odchodzą od chemii niestandardowej

Przepis ustawy refundacyjnej zabraniający refundacji leków zarejestrowanych już w 2012 roku to świadoma polityka resortu, która w teorii miała chronić publiczne środki - Ten przepis ma na celu to, by wśród leków refundowanych były leki skuteczne i nowoczesne - mówi rzecznik resortu zdrowia Krzysztof Bąk i dodaje, że lek, który jest w Polsce zarejestrowany, nie przeszedł jeszcze koniecznych badań. - Zanim lek będzie refundowany, firma musi zgłosić, że chce, aby ten lek był refundowany. Potem konieczna jest opinia konsultanta krajowego, ale też Agencji Oceny Technologii Medycznych, która podpowiada ministrowi, czy lek jest skuteczny, czy też nie - tłumaczy rzecznik.

Czekamy na kolejne informacje od Państwa na temat absurdów w polskiej służbie zdrowia pod adresem reporterzy@tok.fm.

DOSTĘP PREMIUM