Wyrok TK o zakazie aborcji zostanie opublikowany w święta? Pomaska: Spodziewam się tego typu ruchów
W ostatnim tygodniu zaczęły pojawiać się pogłoski, że wyrok Trybunału Konstytucyjnego o zakazie aborcji może zostać opublikowany już w okolicy świąt. Politycy PiS mówią o nim coraz częściej. Wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki stwierdził, że jego publikacja możliwa będzie w styczniu. Z kolei Andrzej Duda podkreślił w Polsat News, że 'nie widzi innej możliwości niż opublikowanie wyroku', a pomysł przeprowadzenia referendum skrytykował, tłumacząc, że aborcja to 'sprawa życia i śmierci', nie coś, o czym się rozstrzyga w plebiscycie.
Roch Kowalski zapytał na antenie TOK FM posłankę PO Agnieszkę Pomaskę, czy jej zdaniem wyrok może zostać opublikowany właśnie teraz, czyli nie tylko w okresie świąt, ale też 'narodowej kwarantanny' i zwiększonych obostrzeń. - Nie wkluczałabym, że tak się stanie, bo prezydent Duda i cała ekipa Zjednoczonej Prawicy lubi o takich nietypowych porach decydować o sprawach najważniejszych, głosować w nocy w Sejmie - stwierdziła posłanka.
'Sytuacja jest dramatyczna. Łamiemy wszystkie przepisy prawa'
- Rząd i sam Jarosław Kaczyński bardzo boją się protestów ulicznych, boją się gniewu społecznego - powiedziała. I dodała, że ten 'niezwykły gniew społeczny' widać dziś na bardzo dużą skalę. Oceniła też, że publikacja wyroku teraz może odwrócić uwagę od problemów rządu w walce z pandemią i fatalnej sytuacji przedsiębiorców, którzy zmagają się z kolejnym zamknięciem ich biznesów.
Posłanka zwracała również uwagę, że nawet bez orzeczenia TK prawo aborcyjne w Polsce jest niezwykle restrykcyjne. - Wiemy, że są różne definicje samej aborcji, różne podejścia - zauważała. - Polskie rozwiązania dzisiaj, nawet przed orzeczeniem, były najbardziej restrykcyjne w Europie, a przede wszystkim w Unii Europejskiej - zauważała. Podawała także przykład Gruzji, która ma mniej surowe prawo. - Jesteśmy trochę taką wyspą. Mam wrażenie, że Andrzej Duda i politycy PiS są oderwani od rzeczywistości - podsumowała.
Kiedy publikacja wyroku TK? Na ulicach protesty, a premier zwleka tygodniami
Przypomnijmy, że Trybunał Konstytucyjny już 22 października uznał za niezgodne z konstytucją zapisy dopuszczające aborcję ze względu na trwałe i nieodwracalne wady płodu. Jednak dopiero opublikowanie wyroku w Dzienniku Ustaw formalnie oznacza, że stanie się obowiązującym aktem prawnym. Przez wiele tygodni, kiedy w całej Polsce odbywały się masowe demonstracje, premier zwlekał z publikacją wyroku w Dzienniku Ustaw, mimo że konstytucja nakazuje zrobić to 'niezwłocznie'.
Rada Ministrów stała na stanowisku, że wyrok Trybunału nie zostanie opublikowany, dopóki nie zostanie przedstawione jego pisemne uzasadnienie. 'Sytuacja bardzo poważnych napięć społecznych wymaga przeanalizowania właściwej daty tej publikacji' - stwierdził rząd w swoim stanowisku, które opublikowano na początku grudnia. Podkreślił również, że 'nie istnieje regulacja zobowiązująca Prezesa Rady Ministrów do publikacji wyroku Trybunału Konstytucyjnego w terminie oznaczonym konkretną liczbą dni lub datą'.
Warto przypomnieć również to, że do niepublikowania wyroków TK dochodziło już za rządów Prawa i Sprawiedliwości. W grudniu 2015 Trybunał Konstytucyjny, którym kierował wtedy prof. Andrzej Rzepliński, orzekł, że przygotowana przez PiS ustawa wprowadzająca zmiany w funkcjonowaniu TK jest w całości niezgodna z Konstytucją. W marcu 2016 premier Beata Szydło odmówiła publikacji wyroku w Dzienniku Ustaw. Wtedy przez Polskę też przeszła fala protestów. Rząd opublikował większość zaległych orzeczeń TK w grudniu 2016 roku, a ostatnie dopiero 5 czerwca 2018.